Jak złym trzeba być trenerem, by stawiać na środku pola (we własnej taktyce kluczowej pozycji) na trio piłkarzy z klubu, który zanotował katastrofalny sezon, a wspomniane trio osłabiało klub?). Ambrosini formę miał dwa miesiące temu, Pirlo dwa lata temu, Gattuso dawno.
Jak marnym trzeba być trenerem, żeby wystawiać na środku obrony Matrixa, który w ostatnim sprawiedliwym meczu grał na MŚ 2006, a teraz w ogóle nie wiedział, czy to sędzia gwiżdże pod Włochy czy nie, i w ogóle zachowywał się, jakby nucił "co ja robię tu?". Nie lubię Chielliniego, ale chyba byłby lepszy od Matrixa wczoraj (o to nietrudno zresztą).
Zawiodła mnie cała kadra Azzurich, z perfekcyjnie działającej machiny sprzed dwóch lat został trybik i dwie śrubki, Donadoni zachowuje się jak dziecko we mgle, najlepszych piłkarzy trzymając na ławce.
Holandia -



