Czy Leo Beenhakker powinien zostać?

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post autor: petru » 15 cze 2008, 23:58

Niby powinienem się wstrzymać z tym do jutra, ale... Od początku popierałem Leo na selekcjonerskim stołku. Wybory dobre (super reakcja po porażce z Finlandią, naprawdę zaimponował mi), wyniki dobre, relacje z kibicami i piłkarzami dobre - prawie trener idealny. Ale już przy wybieraniu składu na Euro coś zaczęło się psuć, a potem coraz gorzej.

Macie tyle samo talentów co Niemcy (Roger), skąd miałem wziąć lepszych (Pazdan, Kokoszka, Zahorski i nie ma komu wyjść z ławki), wyjdźcie ze swoich drewnianych pudełek, niektórzy nie wzniosą się ponad poziom ligowy (w przeciwieństwie do Matusiaka i Wawrzyniaka), Brożek miał swoją szansę i jej nie wykorzystał, Głowacki jest za wolny (w przeciwieństwie do Baka i Jopa, "Arek zbyt wolno myśli, co innego Kokos, istny procesor" z forum Wisły :lol:), czy tylko ja widzę jaki postęp zrobili ci piłkarze i naprawdę dobrze grali z Niemcami.

itp.

- ewolucja w złotoustego Jurka Engela
- miotanie się z młodymi zawodnikami (na Euro 2012 przygotowywani?), którzy nie prezentują żadnego poziomu, pojechali na wycieczkę jak Mila na ostatni mundial. Podczas gdy za trzy lata wyjdą z niższych lig nowe Garguły, Majewskie, czy Iwańskie, którzy właśnie trzy lata temu byli ludzmi znikąd.
- pomijanie pewnych zawodników jest dobre, dopóki wizja gry wypala i pasujący do niej (ale słabsi od niepowołanych) zawodnicy nie zawodzą
- zajechanie zawodników (?), zła atmosfera (?) taka ilość kontuzji po lajtowym z założenia zgrupowaniu nie jest przypadkiem
- karmienie ludzi truizmami, udawanie, że nic się nie dzieje, a czasem nawet oszustwa (casus "kontuzji" Błaszcza). Tymczasem jak można wysyłać do domu takiego zawodnika, tylko na podstawie kosmicznych testów Hoeka i teorii, że nie wytrzyma w przyszłości obciążeń ( a i tak nie jestem pewien, ze to jest przyczyną, bo poziom informowania zewnątrz jest jak w sekcie). Nie mówię już o tym jaką krzywdę zrobiono Żurawskiemu, wysyłając go na mecz z Niemcami z kontuzją, bo to mało kogo obchodzi, że zagrał fatalnie nie tylko z regularnych powodów.
- jedyny dobry wybór to taki, którego na zdrowy rozum nie powinno być - Roger. Błędów za to więcej - Golański na lewej obronie, gdzie może spokojnie grać Żewłakow. Ale jak ma grać skoro wtedy powstaje wyrwa w środku? O formę zawodników nie winię, ale za brak zmienników już tak
- jedyne pretensje do Janasa dotyczyły nagłej zmiany taktyki. Tutaj jest gorzej, bo taktyki po prostu nie ma. Mieliśmy okazję zobaczyć jak w 15 minut Austriacy mają cztery 100% okazje. To jest poziom okręgówki.

Konkluzja: Trzeci mecz nie ma już znaczenia, więc nie muszę czekać aż Polacy wrócą do domu. Nie miałem dużych oczekiwań wobec Polski, wiadomo było, że od faworytów wyjścia z grupy dzieli nas przepaść pod względem umiejętności. Niemniej jednak pamiętam jak odchodził zgnojony Janas (tez się cieszyłem, jak zostawał zwalniany), a trzeba powiedzieć, ze tym razem więcej błędów zostało popełnionych. Tymczasem wszelkie próby zwrócenia uwagi kończą się jakimiś tekstami o rasiźmie, ignoracji, kibolstwie, zawiści itp. Beenhakker ma na tyle silną pozycję, że nie odejdzie. Pytanie znowu będzie potrafił coś zmienić w tej drużynie... Wydaje mi się, ze przy trudniejszej grupie Polska nie pojawiłaby się na przeszłym mundialu. Nie miałbym nic przeciwko nowemu trenerowi z zagranicy, ale to się nie wydarzy.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”