Piesek Leszek szalejeRoberto Donadoni dokładnie obejrzał sobie spotkanie trójkolorowych z pomarańczowymi. Z pewnością zauważył, że wszystko co groźne w ataku drużyny Raymonda Domenecha rodziło się w nogach Francka Riberego. Ten zawodnik jako jedyny grał na poziomie Holendrów, nie odstawał od żadnego z nich szybkością i zdecydowaniem, a pomysłowością przewyższał nawet Rafaela van der Vaarta oraz Wesleya Sneijdera. Ileż mógł kłopotów narobić ekipie Italii! Dlatego też, a na pewno nie przypadkiem, Ribery już na początku meczu został brutalnie sfaulowany, tak, że musiał opuścić boisko na noszach i już na nie nie wrócił. To był kluczowy moment spotkania, a nie czerwona kartka dla Erica Abidala i rzut karny zamieniony na gola przez Andreę Pirlo.


