1/4 Finału ME: Hiszpania - Włochy (22 czerwac 2008)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post autor: Yukasz » 22 cze 2008, 23:47

donadoni out ty kurwo... cos ty zrobil z mistrzow swiata?
Ulepił wielką kupę :!: Ten kolo rozwalił wszystko co najlepsze i na taką grę wpajał począwszy od eliminacji i dziś widzieliśmy antyfutbol żeby nie powiedzieć srakę :roll: Patrzenie na drużynę Lippiego było lepsze niż jedzenie najlepszego posiłku, czystą przyjemnością - świetna defensywa połączona z dobrą ofensywą. Natomiast gra teamu Donadoniego było dla mnie tym jakbym miał się cieszyć że siedzę na tronie na którym leżą pineski :evil:
A De Rossi chyba nabawi się traumy po kolejnym niestrzelonym karnym :foch:

Ogólnie mecz w wykonaniu Hiszpanów po raz kolejny też mnie nie zachwycił ale bardziej zasługiwali na zwycięstwo. A jak powiedział Kowalczyk po hymnach które ledwo co było słychać mogli od razu przejść do strzelania karnych :lol: Wśród Włochów naprawdę kogokolwiek wyróżnić. Przez cały turniej bardzo irytowała mnie ta taktyka na Toniego jak i jego sama gra - więcej w tym drewna i fauli niż czegokolwiek dobrego. Zresztą cały ten turniej i ta taktyka Donadoniego miała na drugie Pomyłka :roll: Na miejscu Luci sam bym chyba psychicznie nie wytrzymał takiej gry i niemożności pokazania tego co najlepsze. Jedyne co łosi mieli do zaoferowania to wrzutki na Toniego i nic więcej. Zmiany też niewiele dały czego należy pogratulować Donadoniemu za to jak przygotował całą drużynę. Ech w skrócie to wielki uj :!:

Wróć do „Piłka nożna na świecie”