1/2 Finału ME: Rosja - Hiszpania (26.06.2008)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post autor: Wilmore » 25 cze 2008, 14:32

Jarzinho pisze: Odpowiedz jest jedna Hiszpania z efektownym stylem zakonczyla na MŚ, efektywny styl dał im najlepsze wyniki sposórd reprezentacji w 2007 roku i chyba brak porazki od 18 miesiecy.
Oszałamiające mecze wygrywał - porywający triumf 1:0 z Islandią u siebie, 2:0 z Lichtensteinem... Na szacunek w 2007 roku zasługuje właściwie tylko mecz ze Szwecją, 3:0 robi wrażenie, choć nie wiem, w jakim składzie Szwedzi grali.
Poza tym Hiszpania grała ze słabymi ekipami, mając tak samo słabe ekipy za rywali podobne wyniki miałaby większość ekip z europejskiego topu. Litości.
Jarzinho pisze: Co do trenera i jakosci jaka soba przentuje Aragones wyniki mowia same za sibie, pokonywal w ostatnich 2 latach najlepsze druzyny w Europie, kogo by nie dostali to odprawiali ich. To jest wyznacznik.
Mówisz o porażce z Rumunią, Francją, wyszarpanym zwycięstwie ze słabą Grecją czy remisie z Finlandią?
Też mogę powiedzieć - to jest wyznacznik.
Jarzinho pisze:Żadna w całej historii, Hispzanie graja pilke turniejowa...
I przeciętną. Nie potrafili zdominować, jak mogli, Włochów, mają swoje wady wypunktowane wcześniej, nie są nie do pokonania. Rozumiem, że kibicujecie hiszpańskim ekipom, zaraz pewnie przyjdzie el Crack i powie, że o sile Hiszpanii świadczy fakt, że nie znalazł się w kadrze najlepszy rozgrywający wszechświata Guti i legenda futbolu międzygalaktycznego, hiperstrzelec i bóg techniki Raul, co znaczy, że Hiszpania pojedzie wszystkich sto do zera w ciągu kwadransa, ale...
Ale Hiszpania naprawdę nie jest tak mocna. Sytuacja przypomina mi trochę starcie Rosja - Holandia. Nie dość, że Rosjan się lekceważy, to jeszcze Rosjanie znów mają trenera i przeciętnych piłkarzy, a Hiszpanie mają świetnych piłkarzy i najwyżej przeciętnego trenera.
RealFan pisze:Wiec albo Hiddink znajdzie sposob na to, by Hiszpania nie grala tego, co lubi, a jego pilkarze wykonaja zalecenia.
Gdzie mi do Hiddinka, a ten sposób znalazłem, zresztą masa osób myśli tak samo - ten sposób na zablokowanie hiszpańskiej ofensywy nazywa się Senna. Ta kadra nie jest uzależniona od niego jak Francja dwa lata temu od Zidane'a, ale wyłączenie go z gry da podobny efekt, jak wyłączenie Kaki w Milanie - niby na boisku będą nadal gracze zdolni przesądzić o wyniku, ale chyba nikt tego nie zrobi.
RealFan pisze:. Jestem tez niezwykle ciekaw, ktora to druzyna OE zagralaby z Wlochami lepiej taktycznie od Hiszpanow i niewatpliwie osiagnela przynajmniej rownie korzystny wynik - awans Laughing I obroncy ktorej druzyny OE odcieliby od gornych pilek Toniego, ktory w meczach fazy grupowej mial mase sytuacji. A takze ktora druzyna OE znalazlaby sposob na przejscie zageszczonych zasiekow.
Znalezienie sposobu na lepsze rozegranie taktyczne jakiejś akcji nie oznacza od razu awansu. Ale powiem Ci - ciekawiej taktycznie od Hiszpanii z meczu z Włochami prezentowała się choćby Legia, Wisła czy wiosenny Groclin. Mieli ciekawsze sposoby na rozegranie akcji, zbudowanie jej od początku i przedostanie się pod bramkę rywala. Hiszpania miała spore pole do popisu - defensywnie ustawionego rywala, który nie stwarzał zagrożenia, na którym można było próbować jakiejś mądrzejsze rozegranie akcji - a oni grali raz za razem, raz za razem, z morderczą cierpliwością te same, nieskuteczne w efekcie, sposoby na rozegranie akcji.
RealFan pisze: Laughing Z Tonim, ktory w meczu z Hiszpania nie istnial na boisku. Z Tonim, ktory w poprzednch trzech meczach mial przynajmniej kilkanascie okazji do zdobycia gola. Z Tonim, ktoremu w tamtych spotkaniach zabraklo tylko skutecznosci.
Nie będę odpowiadał na resztę zarzutów, bo nawzajem się do własnych racji nie przekonamy, ja wiem swoje, Ty wiesz swoje, jutro zobaczymy, kto miał rację. :) Chcę tylko napisać, że Toni gra żenujący turniej między innymi dlatego, że w trzech meczach z jedną niezłą i dwiema beznadziejnymi ekipami mając sto okazji do strzelenia gola nie wykorzystał żadnej - to jest wyznacznik tego, że jest słaby. Sporo szans miał po błędach rywali, sporo dzięki świetnym zagraniom partnerów, ale jakoś zawsze był gdzie indziej, niż powinien i robił co innego, niż powinien. To jak to jest z tym jego genialnym ustawianiem się?

Wróć do „Piłka nożna na świecie”