I co? Anglia przegrała z Hiszpanią, którą trener prowadzi X czasu, podczas gdy Anglicy dostali nowego trenera i musieli uczyć się nowego stylu gry.Jarzinho pisze: Anglicy, Włosi, Francuzi, chyba oni przegrywali z Hiszpanami. Widzisz piszesz o spotakniach, bo zobaczyles wynik.
Poza tym Francja i Włochy przechodzą największy od lat kryzys w poziomie piłki reprezentacyjnej - mówię o czasie po sierpniu 2006 roku. Ich grze na mistrzostwach zagrażała poważnie Szkocja - czy trzeba mówić coś więcej?
I to jest wielki sukces, przyznaję. Tyle że... Z kim wygrywali? Imponuje mi właściwie tylko mecz ze Szwecją, reszta była z zespołami albo mocno dołującymi, albo zwyczajnie słabymi.Jarzinho pisze:Wazniejsze jest jednak, ze wygrywali i sie nie szmacili.
Nie oszukujmy się, nie grali z całą światową czołówką.
No, może poza Argentyną - coś mi się kołacze po głowie, że z nimi wygrali, o ile sobie dobrze przypominam, to też niezły wynik.
Ale mimo wszystko bardziej imponuje fakt tak długiej serii bez porażki, niż to, z kim oni nie przegrywali.
Znalazł się znawca hiszpańskiej piłkiJarzinho pisze:Wyszarpane zwyciestwo z Grecja, juz nie mowie, kto grał, bo grali zawodnicy, ktorzy zaliczyli sowj jeden i moze jedyny mecz na tym Euro, ale i wyszaprapne, bo bramka padła nie w tej a tamtej minucie. Juz na koniec, ajkie znaczenie mialo spotkanie z Grecja, bo nie wiem, remis porazka co dawał Hiszpanom, chyba nic, a jednak wygrali. Moze gdyby wczesniej nie objechali z łatwoscia Rosjan i Szwedów byłoby co innego, ale to ich wina.
22/08/2007 Thessaloniki GREECE – SPAIN 2 - 3 FRIENDLY
Oglądałem tylko ich grę na ME = oceniam ich grę na ME. Wcześniej tylko posiłkowałem się suchymi wynikami, bo wielu meczów Hiszpanii nie oglądałem, żeby udowodnić tezę, że powalających wyników Aragones nie miał.RealFan pisze:Wilmore ogladales jakiekolwiek mecze Hiszpanii za kadencji Aragonesa po MS poza Euro czy tak sobie pieprzysz bo ci sie wydaje? Laughing To nie jest zlosliwosc, tylko powazne pytanie.
I nie interesuje mnie to, jak prezentowała się Hiszpania wcześniej - gdyby Aragones wygrywał MŚ, ME wcześniej z nimi, to ok, szacunek - ale on z nimi na dobrą sprawę nic nie osiągnął poważnego, a teraz na ME Hiszpania gra jak gra - i to oceniam.
Przypomniała mi się Wasza dyskusja na temat Gutiego sprzed dłuższego czasu - to taka zabawna dygresja.RealFan pisze:Nie wiem na jakiej podstawie to wnioskujesz, ale mniejsza o to.
Bo nie przygotował bardzo dobrych piłkarzy odpowiednio taktycznie, bo właściwie poza meczem z Rosją w pierwszym meczu gra Hiszpania absolutnie nie na miarę swoich możliwości na tle dyspozycji rywala w danym dniu, bo nie dopracował odpowiednio stałych fragmentów gry, bo Hiszpania wcale nie powala wytrzymałością (choć to akurat niekoniecznie jego wina)... Wystarczy?RealFan pisze:Po czym wnosisz, ze Aragones jest slabym trenerem?
A kto je odbiera?RealFan pisze:Bo Senna nie rozgrywa pilki w reprezentacji.
Wiem, że chcesz udawać osobę znającą się dobrze na piłce, ale nie oszukujmy się, Senna to postać dla Hiszpanii integralna.
Wyobraź sobie, że Real sprzed X lat gra mecz o porównywalną stawkę z Makelele, który nie odbiera piłek, przez ostre traktowanie przez rywali jest wyłączony z gry - kto odbiera piłki? Ronaldo? Pavon?
Wyłączenie z gry Senny oznacza ogromne zmniejszenie się wydatności defensywy hiszpańskiej - nie posiłkuję się tu danymi statystycznymi, tylko obserwacją "na oko" - chyba nie zaprzeczysz, że dla ichniej defensywy jest niezbędny. Kiedy przestanie grać na swoim dotychczasowym poziomie odbiór piłki spadnie na defensywę hiszpańską i Xaviego w 100%. Wtedy defensywa będzie musiała cofnąć się jeszcze bardziej, co jeszcze zwiększy wolną przestrzeń dla atakujących Rosjan - będą musieli to zrobić, bo najmniejszy błąd w defensywie przy wysoko postawionej obronie będzie skutkował sytuacją 1-1 - więc Hiddink tylko na tym zyska.
Wiem, że to dość skomplikowane i możesz tego nie zrozumieć, ale wyłączenie defensywnej postaci, takiej jak Senna, z gry takiej drużyny, jak Hiszpania, grającej takim systemem, jak obecnie może oznaczać naprawdę katastrofę.
Primo, osamotniony nie był, obok niego była dwójka skrzydłowych.RealFan pisze: Bedac sam w atku doszedl do sporej ilosci niezlych sytuacji. Slaby jest, bo ich nie wykorzystal. A powinien. Napastnik, ktory jest osamotniony nigdy nie dojdzie do sytuacji, jesli obrona nie popelni bledu. Nigdy.
Secundo, taki samotny snajper do sytuacji może dochodzić bez drugiego napastnika, o ile linia pomocy gra bardzo dobrze.
Tertio, Toni był naprawdę słaby.



