Kim Ty ku@wa jestesI znów, powtórka z Holandii - to tylko Rosja, to niezły trener, jak zagramy swoje, to Sborna wraca do domu z czterema bramkami na minusie
Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 25 cze 2008, 11:39
Kim Ty ku@wa jestesI znów, powtórka z Holandii - to tylko Rosja, to niezły trener, jak zagramy swoje, to Sborna wraca do domu z czterema bramkami na minusie
cloner

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 25 cze 2008, 11:52
Wczytaj się głębiej w to zdanie - tłumaczenie dla Ciebie - krytykuję kibiców Hiszpanii, którzy lekceważą Rosję jak Holandia parę dni temu i twierdzą, że jak Hiszpania zagra na zwykłym poziomie to Rosja będzie miała poważny kłopot.cloner pisze:Kim Ty ku@wa jestes Question
Wilmore

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 25 cze 2008, 12:41
Ale Holandia nie grala w ten sposob, co Hiszpanie. Nie panowali nad pilka przez wiekszosc gry i ich sposob na zwyciestwo byl zupelnie inny. Nie wiem, jak mozna w ogole przywolywac Holendrow, kiedy mowimy o Hiszpanii. Holendrzy wcale super w destrukcji nie wygladali. Wygladali tak na tle bardzo slabo atakujacych Francuzow, ktorzy w zadnym z trzech spotkan prawie nie mieli dobrych sytuacji do zdobycie bramki. Z Rumunia to jakies nieporozumienie, zeby zagrac tak bezbarwnie, nieprawdaz? Wlosi sytuacje stwarzali, ale nie potrafili ich w przeciwienstwie do Oranjes wykorzystac. Przebieg spotkania nie wskazywalby na taki rezultat. Ale jak ktos gral prymitywnie na Toniego, a ten mial krzywy leb i nie potrafil wykorzystac zadnej z wielu sytuacji w kazdym meczu poza Hiszpania, to czyja to wina? Holendrzy by stracili wiecej niz jedna bramke z Wlochami, gdyby Luca trafial w bramke, a nie wszedzie gdzie sie da, tylko nie tam, gdzie trzeba.Wilmore pisze: Ale ustawianiem się, sposobem rozegrania akcji zablokowała wszelką możliwość ofensywy. Zauważ, że Holendrzy z piłką byli dalece bardziej efektywni - Włosi czy Francuzi ograniczali się do pustego przebiegu, ewentualnie holowania piłki i niecelnego podania.
Tylko van Baten sam ograniczyl im taka gre. Zal bylo patrzec na Sneijdera? Ja ci powiem inaczej. Zal bylo patrzec na van der Vaarta, ktory zapomnial, ze jest na boisku. Zal bylo patrzec na to, ze Sneijder nie miasl komu podac, bo Rafael poruszal sie jak mucha w smole, Ruud byl osamotniony w ataku przez co latwiej bylo go odcinac od pilek, a skrzydel nie bylo. Jesli nie mozesz uskrzydlic gry, nie mozesz efektywnie grac atakiem pozycyjnym. Pchajac sie tylko srodniem nie zrobisz nic. Mogl grac tak, jak gral, albo podawac bez sensu do tylu. Potem wszedl Affelay, ktory przy niemal kazdym kontakcie z pilka zaczynal bezmyslne dryblingi i tracil. Wszedl tez van Persie, ktory na prawej stronie mial jakis problem i byl cieniem samego siebie. Holandia mial grac atakiem pozycyjnym? Co innego dawalo im efekty w fazie grupowej.Wilmore pisze: Holendrzy niby nie? To, że van Basten chciał widzieć coś innego na boisku nie zmienia faktu, że Holendrzy grali często tak, jak chcieli - żal było patrzeć momentami na miotającego się Sneijdera, który każdą akcję kończył niecelnym strzałem, bo prędzej zastrzeliłby własną matkę, niż wpadł na pomysł podania do kogoś.
Nie, nikt nie mowil, ze Holandia ma panowac nad pilka. Przynajmniej nic takiego sobie nie przypominam. Z reszta sam pozniej piszesz to, na co zwracalem uwage juz wczesniej:Wilmore pisze: Przed meczem z Holandią mówiono to samo. I co? Wymyślili sposób, w jaki można zablokować totalnie grę rywala i łatwo odbierać mu piłkę, dzięki czemu byli przy niej długo.
Widzisz? Sam sie w koncu zdradziles. Niespodziewany kontratak (i jeszcze stale fragmenty), a nie gra pilka. To tym wygrywali Holendrzy i to w ten sposob strzelali bramki. Czy tak samo gra Hiszpania? Nie, nie gra. Czy sposob na zatrzymanie druzyny, ktorej glowna sila ognia jest kontra jest taki sam, jak sposob na zatrzymanie druzyny grajacej wolniejszym, ale dokladnym atakiem pozycyjnym? Raczej nie. Skad ci sie w ogole zebralo na porownywanie tych druzyn i skad ci sie wzielo stwierdzenie, ze Holandia jest grozniejsza od Hiszpanii w tym ataku pozycyjnym, wymianie podan, utrzymywaniu sie przy pilce... To jakas bzdura, zwlaszcza przy braku skrzydel w ekipie van Bastena.Wilmore pisze:Holandia pod tym względem była o wiele, wiele bardziej zaskakująca - niespodziewany kontratak sunący za każdym razem po innym torze to ogromna siła.
I znow powtorka z Holandii, ktora gra zupelnie inaczej niz Hiszpania. Choc moze trudno ci to zauwazyc. Ale to troche mnie dziwi. Nie do konca ta Holandia miala grac swoje. Bo trudno powiedziec, co tak naprawde jest tym ich. Zespol chcialby grac co innego, a najlepiej wychodzilo im co innego, bo tak sklad zestawil trener. Wiec grali to, co dawalo im efekty. Tylko takie cos, ze najwiecej krzywdy robi kontra bylo latwiejsze do rozgryzienia. Lepiej bylo Holandii pozwolic od czasu do czasu, zeby sobie popodawali pod polem karnym. I tak nie mial kto zagrac nieprzwidywalnie, bo nie bylo Robbena, bo byl tylko jedne napastnik. Hispanom z kolei trzeba te swobode pod polem karnym odebrac.Wilmore pisze: I znów, powtórka z Holandii - to tylko Rosja, to niezły trener, jak zagramy swoje, to Sborna wraca do domu z czterema bramkami na minusie.
Ile mozna grac w FM?Wilmore pisze: Pograj sobie w FM, to zauważysz, że to nic nie znaczy - jak będziesz miał 70% posiadania piłki i 30 strzałów, a Twój rywal dwa i trzy bramki, to sam dojdziesz do tego, ile daje inicjatywa na boisku.
Ale Rosja nie bedzie druzyna, ktora bedzie tak ustawiona w defensywie jak Wlosi, oni nie beda murowac dostepu do wlasnej bramki i nie zagraja czegos na wzor catenaccio i to przy wyniku remisowym. I nie beda grac durnowatych wrutek na Pawluchenke jak Wlosi na Toniego. Rosja tez bedzie chciala zaatakowac, tez bedzie chciala strzelic bramke. Ich boczni obroncy graja niezwykle ofensywnie. Tu "schematyczna i przewidywalna" Hiszpania bedzie miala przewage. Bedzie miala pole do popisu. Jestem tez niezwykle ciekaw, ktora to druzyna OE zagralaby z Wlochami lepiej taktycznie od Hiszpanow i niewatpliwie osiagnela przynajmniej rownie korzystny wynik - awansWilmore pisze:Hiszpania zagrała bardzo słaby mecz z Włochami. Na tle dobrze ustawionego w defensywie rywala wyszła cała przewidywalność w ich grze i niewielka ilość schematów rozgrywania akcji w ofensywie, a przede wszystkich oparcie swojej gry na Sennie - zatrzymanie akcji, odbiór i podanie do kolegi, który rozpoczyna akcję ofensywną. Smutno było patrzeć na to, jak bardzo przewidywalna była gra Hiszpanii - jeden piłkarz rozgrywał akcję w jeden sposób i liczył, że strzelą wreszcie bramkę. Ciekawiej grające taktycznie drużyny widziałem w naszej OE.
Smutno było patrzeć, jak piłkarze jak Villa, Xavi, Iniesta czy Silva marnują się przy takiej grze.
O fakcie, że zagrali słabo świadczy to, że z beznadziejnymi Włochami nie strzelili gola - wystarczyło nie atakować stale po stronie Chielliniego i przycisnąć Panucciego, a bramka by padła, chyba że Buffon miałby dzień konia. Defensywa Włochów nie była nie do przejścia. Po prostu Hiszpanii zabrakło kreatywności na boisku.
Wilmore pisze: Mhm, poradzili sobie z Tonim grającym beznadziejny turniej. Nie ma co, poradzą sobie z każdym.
Kluchman
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 25 cze 2008, 13:28
Wilmore pisze:u. Hiszpania na razie naprawdę nie prezentuje nic wielkiego, żadnego porywającego futbolu czy oszałamiającej techniki, więc nie wydaje mi się, żeby pokonali Rosjan, chyba że zaczną grać na miarę możliwości.
Wilmore pisze:Moim zdaniem Aragones jest chyba najsłabszym trenerem z półfinalistów - mamy do dyspozycji świetnego motywatora Terima, bardzo dobrego taktyka Lowa i niesamowitego Hiddinka. Aragones przy nich wypada według mnie bardzo słabo.
Jarzinho

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 25 cze 2008, 14:32
Oszałamiające mecze wygrywał - porywający triumf 1:0 z Islandią u siebie, 2:0 z Lichtensteinem... Na szacunek w 2007 roku zasługuje właściwie tylko mecz ze Szwecją, 3:0 robi wrażenie, choć nie wiem, w jakim składzie Szwedzi grali.Jarzinho pisze: Odpowiedz jest jedna Hiszpania z efektownym stylem zakonczyla na MŚ, efektywny styl dał im najlepsze wyniki sposórd reprezentacji w 2007 roku i chyba brak porazki od 18 miesiecy.
Mówisz o porażce z Rumunią, Francją, wyszarpanym zwycięstwie ze słabą Grecją czy remisie z Finlandią?Jarzinho pisze: Co do trenera i jakosci jaka soba przentuje Aragones wyniki mowia same za sibie, pokonywal w ostatnich 2 latach najlepsze druzyny w Europie, kogo by nie dostali to odprawiali ich. To jest wyznacznik.
I przeciętną. Nie potrafili zdominować, jak mogli, Włochów, mają swoje wady wypunktowane wcześniej, nie są nie do pokonania. Rozumiem, że kibicujecie hiszpańskim ekipom, zaraz pewnie przyjdzie el Crack i powie, że o sile Hiszpanii świadczy fakt, że nie znalazł się w kadrze najlepszy rozgrywający wszechświata Guti i legenda futbolu międzygalaktycznego, hiperstrzelec i bóg techniki Raul, co znaczy, że Hiszpania pojedzie wszystkich sto do zera w ciągu kwadransa, ale...Jarzinho pisze:Żadna w całej historii, Hispzanie graja pilke turniejowa...
Gdzie mi do Hiddinka, a ten sposób znalazłem, zresztą masa osób myśli tak samo - ten sposób na zablokowanie hiszpańskiej ofensywy nazywa się Senna. Ta kadra nie jest uzależniona od niego jak Francja dwa lata temu od Zidane'a, ale wyłączenie go z gry da podobny efekt, jak wyłączenie Kaki w Milanie - niby na boisku będą nadal gracze zdolni przesądzić o wyniku, ale chyba nikt tego nie zrobi.RealFan pisze:Wiec albo Hiddink znajdzie sposob na to, by Hiszpania nie grala tego, co lubi, a jego pilkarze wykonaja zalecenia.
Znalezienie sposobu na lepsze rozegranie taktyczne jakiejś akcji nie oznacza od razu awansu. Ale powiem Ci - ciekawiej taktycznie od Hiszpanii z meczu z Włochami prezentowała się choćby Legia, Wisła czy wiosenny Groclin. Mieli ciekawsze sposoby na rozegranie akcji, zbudowanie jej od początku i przedostanie się pod bramkę rywala. Hiszpania miała spore pole do popisu - defensywnie ustawionego rywala, który nie stwarzał zagrożenia, na którym można było próbować jakiejś mądrzejsze rozegranie akcji - a oni grali raz za razem, raz za razem, z morderczą cierpliwością te same, nieskuteczne w efekcie, sposoby na rozegranie akcji.RealFan pisze:. Jestem tez niezwykle ciekaw, ktora to druzyna OE zagralaby z Wlochami lepiej taktycznie od Hiszpanow i niewatpliwie osiagnela przynajmniej rownie korzystny wynik - awans Laughing I obroncy ktorej druzyny OE odcieliby od gornych pilek Toniego, ktory w meczach fazy grupowej mial mase sytuacji. A takze ktora druzyna OE znalazlaby sposob na przejscie zageszczonych zasiekow.
Nie będę odpowiadał na resztę zarzutów, bo nawzajem się do własnych racji nie przekonamy, ja wiem swoje, Ty wiesz swoje, jutro zobaczymy, kto miał rację.RealFan pisze: Laughing Z Tonim, ktory w meczu z Hiszpania nie istnial na boisku. Z Tonim, ktory w poprzednch trzech meczach mial przynajmniej kilkanascie okazji do zdobycia gola. Z Tonim, ktoremu w tamtych spotkaniach zabraklo tylko skutecznosci.
Wilmore
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 25 cze 2008, 15:38
Wilmore pisze:Oszałamiające mecze wygrywał - porywający triumf 1:0 z Islandią u siebie, 2:0 z Lichtensteinem... Na szacunek w 2007 roku zasługuje właściwie tylko mecz ze Szwecją, 3:0 robi wrażenie, choć nie wiem, w jakim składzie Szwedzi grali.
Poza tym Hiszpania grała ze słabymi ekipami, mając tak samo słabe ekipy za rywali podobne wyniki miałaby większość ekip z europejskiego topu. Litości.
Wilmore pisze:Mówisz o porażce z Rumunią, Francją, wyszarpanym zwycięstwie ze słabą Grecją czy remisie z Finlandią?
Też mogę powiedzieć - to jest wyznacznik.
Jarzinho

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 25 cze 2008, 16:57
Nie wiem na jakiej podstawie to wnioskujesz, ale mniejsza o to.Wilmore pisze:zaraz pewnie przyjdzie el Crack i powie, że o sile Hiszpanii świadczy fakt, że nie znalazł się w kadrze najlepszy rozgrywający wszechświata Guti i legenda futbolu międzygalaktycznego, hiperstrzelec i bóg techniki Raul, co znaczy, że Hiszpania pojedzie wszystkich sto do zera w ciągu kwadransa, ale...
Po pierwsze to ty sobie wkrecasz, ze Rosje ktokolwiek lekcewazy. Wiec, przestan sobie to wkrecac. Po drugie Aragones nie jest przecietnym trenerem. Jest trenerem bardzo doswiadczonym, ktory osiaga z ta reprezentacja dobre wyniki. Nie nauczyl ich grac, bo to juz umieli. Nauczyl ich wygrywac i mam nadzieje, ze to jeszcze w tym turnieju potwierdza. Po czym wnosisz, ze Aragones jest slabym trenerem? Bo nie zachowuje sie jak "wkurwiam sie non stop" Terim, ktorego uwazasz za szkoleniowca lepszego? Na jakiej podstawie nie wnikam. Powiem tylko, ze Hiszpania pod wodza Luisa tez juz strzelala bramki w koncowce. Zapoznaj sie lepiej z tym, co Aragones w swojej trenerskiej pracy osiagnal. Bo zaraz nam wyjdzie, ze nawet Lord Wilmore jest lepszym trenerem od Aragonesa. Choc zaraz napiszesz " gdzie mi do niego".Wilmore pisze:Ale Hiszpania naprawdę nie jest tak mocna. Sytuacja przypomina mi trochę starcie Rosja - Holandia. Nie dość, że Rosjan się lekceważy, to jeszcze Rosjanie znów mają trenera i przeciętnych piłkarzy, a Hiszpanie mają świetnych piłkarzy i najwyżej przeciętnego trenera.
To teraz ustaw ten ich pomysl przeciwko rywalowi grajacemu tak jak Wlochy z Hiszpania. Ciekawe jak duzo by wymyslili. I nie. Nie majacemu takich pilkarzy jak nie przymierzajac Zaglebie Sosnowiec, gdzie rywal nie bedzie potrafil takiej gry realizowac. Nie porownuj pomyslow z OE do pomyslow druzyn na Euro. Porownanie wyglada az zbyt smiesznie. Nasze druzyny klubowe maja problem, zeby znalezc pomysl taktyczny na rozpracowanie rywali z Azerbejdzanu czy Gruzji, choc teoretycznie maja lepszych od nich graczy. No ale u nas w lidze wyglada on fajnie.Wilmore pisze:Ale powiem Ci - ciekawiej taktycznie od Hiszpanii z meczu z Włochami prezentowała się choćby Legia, Wisła czy wiosenny Groclin. Mieli ciekawsze sposoby na rozegranie akcji, zbudowanie jej od początku i przedostanie się pod bramkę rywala. Hiszpania miała spore pole do popisu - defensywnie ustawionego rywala, który nie stwarzał zagrożenia, na którym można było próbować jakiejś mądrzejsze rozegranie akcji - a oni grali raz za razem, raz za razem, z morderczą cierpliwością te same, nieskuteczne w efekcie, sposoby na rozegranie akcji.
Bedac sam w atku doszedl do sporej ilosci niezlych sytuacji. Slaby jest, bo ich nie wykorzystal. A powinien. Napastnik, ktory jest osamotniony nigdy nie dojdzie do sytuacji, jesli obrona nie popelni bledu. Nigdy. To pokazuje, Hiszpanie bledow popelniali malo. Czy tak bedzie z Rosja, zobaczymy.Wilmore pisze:To jak to jest z tym jego genialnym ustawianiem się?
Kluchman

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 25 cze 2008, 23:21
I co? Anglia przegrała z Hiszpanią, którą trener prowadzi X czasu, podczas gdy Anglicy dostali nowego trenera i musieli uczyć się nowego stylu gry.Jarzinho pisze: Anglicy, Włosi, Francuzi, chyba oni przegrywali z Hiszpanami. Widzisz piszesz o spotakniach, bo zobaczyles wynik.
I to jest wielki sukces, przyznaję. Tyle że... Z kim wygrywali? Imponuje mi właściwie tylko mecz ze Szwecją, reszta była z zespołami albo mocno dołującymi, albo zwyczajnie słabymi.Jarzinho pisze:Wazniejsze jest jednak, ze wygrywali i sie nie szmacili.
Znalazł się znawca hiszpańskiej piłkiJarzinho pisze:Wyszarpane zwyciestwo z Grecja, juz nie mowie, kto grał, bo grali zawodnicy, ktorzy zaliczyli sowj jeden i moze jedyny mecz na tym Euro, ale i wyszaprapne, bo bramka padła nie w tej a tamtej minucie. Juz na koniec, ajkie znaczenie mialo spotkanie z Grecja, bo nie wiem, remis porazka co dawał Hiszpanom, chyba nic, a jednak wygrali. Moze gdyby wczesniej nie objechali z łatwoscia Rosjan i Szwedów byłoby co innego, ale to ich wina.
22/08/2007 Thessaloniki GREECE – SPAIN 2 - 3 FRIENDLY
Oglądałem tylko ich grę na ME = oceniam ich grę na ME. Wcześniej tylko posiłkowałem się suchymi wynikami, bo wielu meczów Hiszpanii nie oglądałem, żeby udowodnić tezę, że powalających wyników Aragones nie miał.RealFan pisze:Wilmore ogladales jakiekolwiek mecze Hiszpanii za kadencji Aragonesa po MS poza Euro czy tak sobie pieprzysz bo ci sie wydaje? Laughing To nie jest zlosliwosc, tylko powazne pytanie.
Przypomniała mi się Wasza dyskusja na temat Gutiego sprzed dłuższego czasu - to taka zabawna dygresja.RealFan pisze:Nie wiem na jakiej podstawie to wnioskujesz, ale mniejsza o to.
Bo nie przygotował bardzo dobrych piłkarzy odpowiednio taktycznie, bo właściwie poza meczem z Rosją w pierwszym meczu gra Hiszpania absolutnie nie na miarę swoich możliwości na tle dyspozycji rywala w danym dniu, bo nie dopracował odpowiednio stałych fragmentów gry, bo Hiszpania wcale nie powala wytrzymałością (choć to akurat niekoniecznie jego wina)... Wystarczy?RealFan pisze:Po czym wnosisz, ze Aragones jest slabym trenerem?
A kto je odbiera?RealFan pisze:Bo Senna nie rozgrywa pilki w reprezentacji.
Primo, osamotniony nie był, obok niego była dwójka skrzydłowych.RealFan pisze: Bedac sam w atku doszedl do sporej ilosci niezlych sytuacji. Slaby jest, bo ich nie wykorzystal. A powinien. Napastnik, ktory jest osamotniony nigdy nie dojdzie do sytuacji, jesli obrona nie popelni bledu. Nigdy.
Wilmore
Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 25 cze 2008, 23:23
kaczy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 26 cze 2008, 0:04
Zaraz zrownamy te druzyny do poziomu Macedonii. A co tam. Jak szalec to szalec. Anglia, Wlochy i Francja zawsze beda Anglia, Wlochami i Francja.Wilmore pisze: I co? Anglia przegrała z Hiszpanią, którą trener prowadzi X czasu, podczas gdy Anglicy dostali nowego trenera i musieli uczyć się nowego stylu gry.
Poza tym Francja i Włochy przechodzą największy od lat kryzys w poziomie piłki reprezentacyjnej - mówię o czasie po sierpniu 2006 roku. Ich grze na mistrzostwach zagrażała poważnie Szkocja - czy trzeba mówić coś więcej?
Bo wygrywac z druzynami spoza pierwszej 20 rankingu FIFA to nie jest sztuka, to normalka i to nalezy osiagac obudzonym w srodku nocy. To nic, ze inne dobre druzyny z teoretycznie slabszymi tracily punkty.Wilmore pisze: I to jest wielki sukces, przyznaję. Tyle że... Z kim wygrywali? Imponuje mi właściwie tylko mecz ze Szwecją, reszta była z zespołami albo mocno dołującymi, albo zwyczajnie słabymi.
Nie oszukujmy się, nie grali z całą światową czołówką.
No wlasnie, a nie widzac gry oceniasz po wyniku, ze bylo bez rewelacji. Bo nie rozstrzelali rywala 5:0. A jak wygrali to umniejszasz klase rywala, bo tak wygodnie. W koncu brak porazki przez jakis tam czas to zadne osiagniecie bo nie grali co spotkania z Brazylia.Wilmore pisze: Oglądałem tylko ich grę na ME = oceniam ich grę na ME. Wcześniej tylko posiłkowałem się suchymi wynikami, bo wielu meczów Hiszpanii nie oglądałem, żeby udowodnić tezę, że powalających wyników Aragones nie miał.
Pff. To tu teza wywolanego el Cracka moglaby byc troche odwrotna, niz przedstawilesWilmore pisze: Przypomniała mi się Wasza dyskusja na temat Gutiego sprzed dłuższego czasu - to taka zabawna dygresja.
Ale na czym polegaja te "bledy taktyczne"? Zle sie ustawiaja na boisku? Nie wiedza co maja robic? Popelniaja juniorskie bledy? Nie potrafia sie zorganizowac ani w obronie ani w ataku? Ich gra wynika z przypadku i improwizacji, zero w tym myslenia? Co ma zrobic Hiszpania, zebys stwierdzil, ze graja na miare swoich mozliwosci? Ponownie wygrac z Rosja 4:1? Albo jeszcze lepiej 4:0 zeby nie bylo straconej bramki? Czy musieli wygrac wysoko mecz z Grecja, czy wynik byl sprawa drugorzedna? Mieli roznisc przynajmniej 3:0 solidna Szwecje i dobrze broniacych sie Wlochow? Wtedy graliby na miare mozliwosci? W takim razie nikt tak nie gra. To, ze nie wala na tym turnieju bramke ze stalych fragmentow nie znaczy, ze nie potrafia ich wykonywac. To nie jest norma. W meczach kontrolnych przed Euro strzelali w ten sposob. Przez Aragonesa w tym krotkim czasie zapomnieli jak sie to robi? Czy odstaja fizycznie od rywali? W ktorym spotkaniu nie wytrzymali do konca? Z Wlochami niektorzy byli bardzo zmeczeni i po tym wnioskujesz? Po dogrywce to wsyzstkie druzyny sa zmeczone. Czyli wszyscy sa zle przygotowani kondycyjnieWilmore pisze: Bo nie przygotował bardzo dobrych piłkarzy odpowiednio taktycznie, bo właściwie poza meczem z Rosją w pierwszym meczu gra Hiszpania absolutnie nie na miarę swoich możliwości na tle dyspozycji rywala w danym dniu, bo nie dopracował odpowiednio stałych fragmentów gry, bo Hiszpania wcale nie powala wytrzymałością (choć to akurat niekoniecznie jego wina)... Wystarczy?
A co odbior ma do tego o czym pisales, czyli wyeliminowaniu go z gry? Wyklucza sie pilkarzy ofensywnych, a nie defensywnych, chyba, ze inna pilke nozna znamy.Wilmore pisze: A kto je odbiera?
Zacytuje cie w takim razie:Wilmore pisze: Wiem, że chcesz udawać osobę znającą się dobrze na piłce, ale nie oszukujmy się, Senna to postać dla Hiszpanii integralna.
Wyobraź sobie, że Real sprzed X lat gra mecz o porównywalną stawkę z Makelele, który nie odbiera piłek, przez ostre traktowanie przez rywali jest wyłączony z gry - kto odbiera piłki? Ronaldo? Pavon?
Czyli co. Chcesz wylaczyc z gry defensywnego pomocnika i to jest sposob na unieszkodliwienie Hiszpanow w ofensywie. A moze jeszcze lepiej to jest w ogole genialny sposob na pokonanie Hiszpanow. Sprawic by DM nie wykonywal swojej roli. Tylko jak to kuzwa zrobic? Polamac mu nogi? Przywiazac lancuchem do slupka? Normalnie nie bedzie Senny to tak jakby w Milanie nie bylo Kaki i prawie tak, jak we Francji nie ma ZizouWilmore pisze: Gdzie mi do Hiddinka, a ten sposób znalazłem, zresztą masa osób myśli tak samo - ten sposób na zablokowanie hiszpańskiej ofensywy nazywa się Senna. Ta kadra nie jest uzależniona od niego jak Francja dwa lata temu od Zidane'a, ale wyłączenie go z gry da podobny efekt, jak wyłączenie Kaki w Milanie - niby na boisku będą nadal gracze zdolni przesądzić o wyniku, ale chyba nikt tego nie zrobi.
Wiec jeszcze raz. Jak sprawic, zeby DM nie odbieral pilek, zeby nie biegal, zeby nie przeszkadzal i w ogole zeby byl bezuzyteczny. Bardzo mnie to ciekawi. Czekam. A jak juz sie dowiem to wysle list do Realu jak unieszkodliwic pivota. Schuster z tego skorzysta i Yaya nie zaliczy ani jednego przechwytu w Gran Derby. Jupi!Wilmore pisze:Wyłączenie z gry Senny oznacza ogromne zmniejszenie się wydatności defensywy hiszpańskiej - nie posiłkuję się tu danymi statystycznymi, tylko obserwacją "na oko" - chyba nie zaprzeczysz, że dla ichniej defensywy jest niezbędny. Kiedy przestanie grać na swoim dotychczasowym poziomie odbiór piłki spadnie na defensywę hiszpańską i Xaviego w 100%. Wtedy defensywa będzie musiała cofnąć się jeszcze bardziej, co jeszcze zwiększy wolną przestrzeń dla atakujących Rosjan - będą musieli to zrobić, bo najmniejszy błąd w defensywie przy wysoko postawionej obronie będzie skutkował sytuacją 1-1 - więc Hiddink tylko na tym zyska.
Wiem, że to dość skomplikowane i możesz tego nie zrozumieć, ale wyłączenie defensywnej postaci, takiej jak Senna, z gry takiej drużyny, jak Hiszpania, grającej takim systemem, jak obecnie może oznaczać naprawdę katastrofę.
Ktorzy robili niewiele ponad wrzucanie mu pilek na glowe. Bo na tym w duzej czesci polegala gra Wlochow.Wilmore pisze: Primo, osamotniony nie był, obok niego była dwójka skrzydłowych.
Tak. Sek w tym, ze nie grala. Nie grala nie dlatego, ze nie potrafila rozprowadzic pilki. Nie grala bo nie miala pomyslu na koncowke akcji. No mial ten jeden nowatorski pomysl.Wilmore pisze:Secundo, taki samotny snajper do sytuacji może dochodzić bez drugiego napastnika, o ile linia pomocy gra bardzo dobrze.
Kluchman

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 26 cze 2008, 0:33
Faulami. Prowokacją. Przeprowadzaniem akcji w innych sektorach boiska. Rozgrywaniem akcji w jego rejonie tak, by nawet w przypadku próby odbioru Senny piłka natychmiast lądowała u innego piłkarza. I wykorzystywaniem wszystkich jego mankamentów w odbiorze.RealFan pisze:Jak sprawic, zeby DM nie odbieral pilek, zeby nie biegal, zeby nie przeszkadzal i w ogole zeby byl bezuzyteczny. Bardzo mnie to ciekawi. Czekam.
Wilmore

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 26 cze 2008, 0:50
Ty znajdz mi lepiej cytat, gdzie napisalem, ze Rosja nie ma w tym meczu szans zamiast pieprzyc glupoty.Wilmore pisze:że Hiszpania wcale nie gra tak dobrze, a Rosja ma argumenty, by ich pokonać.
Rosja konczy mecz w szesciu. Mi tam pasuje. Zeby tylko Senna nie przejal pilki - faulujmy go ile wlezie! To nic, ze w ten sposob przerwiemy swoja akcje i stracimy pilke. Faulujmy Senne bedac w ataku. Ty, to nawet dobry sposob na to, by Casillas mial jutro wolne. Dzwon do Hiddinka. Prowokujmy go ile wlezie. Wyzywajmy jego rodzine od ku** mowmy ze jest glupi i jest czarnuchem. Moze sie uda.Wilmore pisze: Faulami. Prowokacją.
Bo Senna bedzie stal jak pacholek na treningu i przemieszczac sie nie umie. Albo nie bedzie mu sie chcialo bo jest zle przygotowany fizycznie i sie zmeczy [']Wilmore pisze:Przeprowadzaniem akcji w innych sektorach boiska.
Idz lepiej pograj w FM'a. Bo udajesz znawce, a wymyslasz nowa rzeczywistosc.Wilmore pisze:Rozgrywaniem akcji w jego rejonie tak, by nawet w przypadku próby odbioru Senny piłka natychmiast lądowała u innego piłkarza.
Jakich? Czekam.Wilmore pisze:I wykorzystywaniem wszystkich jego mankamentów w odbiorze.
Si si. Wilmore tak gral w FM'a i awansowal Oxfordem do wyzszej ligi. To nic, ze grajac w ten sposob sami zabijamy swoj atak, bo zamiast grac to co powinnismy i potrafimy najlepeij to gramy tak, aby defensywny pomocnik nie byl czasem blizej pilki niz 5 metrow. Podawajmy sobie pilke miedzy obroncami i bramkarzem. Wtedy sie uda. Mozna tez podac do Hiddinka jak bedzie niebezpieczenstwo zblizajacego sie Senny.Wilmore pisze:nie przekonam Cię, że czasem gra się również na unieszkodliwienie DP i zmniejszenie poprzez to efektywności defensywy
No no Wilmore ma zawsze racje. A jak nie ma racji to mowi tym podobne hasla. W koncu lepiej zakonczyc dyskusje niz sie kompromitowac wymyslaniem nowych teorii i zaprzeczaniem samemu sobie w co drugim poscie.Wilmore pisze:Na resztę haseł - EoT. Nie przekonam Cię, że wizja rzeczywistości jest odrobinę inna od Twojej
Kluchman
Post Wyświetl pojedynczy post autor: EuGeniusz » 26 cze 2008, 9:20
EuGeniusz
Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 26 cze 2008, 20:32
guru

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 26 cze 2008, 21:38
czeher
Wróć do „Piłka nożna na świecie”
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio