Tour De France - Strona 27

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 21 lip 2008, 18:22

Akarin pisze:
czeher pisze:
Srodowy etap fajerwerkowo sie zapowiada


bardzo fajne dwie górki
http://l.yimg.com/eur.yimg.com/ng/sp/td ... 052060.png
widzisz 3 :>

Jutrzejszy taki ciekawy nie ebdzie, chociaz emocji nie zabraknie ale lepiej byloby gdyby nie bylo finalowego zjazdu
No i dorbze ze pierwsze zniesienie nie ejst zbyt szybko i zbyt daleko od drugiego

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 21 lip 2008, 18:36

A fakt..środowy :P przez cały czas myślałem o jutrzejszym :P

Środowy to w ogóle boski etap. Ale najpierw trzeba jutrzejszy przejechać. Ciekawe jak tam Valverde da radę :wink:

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 21 lip 2008, 20:28

Akarin pisze:błąd
:arrow:
- Barloworld informuje iż po poważnym rozważeniu sytuacji i zgodnie z przyjętą polityką odnośnie dopingu, wycofuje się ze sponsorowanie kolarstwa po zakończeniu Tour de France - poinformowano w wydanym oświadczeniu.
Jakoś dziwnie by to wyglądało, gdyby firma nadal opłacała kolarstwo a nie miała z tego żadnej korzyści (patrz reklama w nazwie grupy).
czeher pisze:Nie deprecjonujmy znowu az tak tej jazdy rosjanina na czas bo badz co badz jest on nie zlym czasowcem, moze nie odrobi az tyle do Cadela ale rowniez zbyt duzo nie straci

Na moment obecny to Manchov traci do Evansa te 30 sekund. Może i nie odstaje aż tak jeśli chodzi o ITT ale czekanie właśnie na czasówkę byłoby z jego strony głupotą. Jak dla mnie ta minuta przewagi na Cadelem jest dla niego kluczowa jeśli chcę wygrać tour. Zobaczymy czy będziemy się mieli okazję przekonać o tym. W końcu jutro i środę etapy, które pewnie zadecydują.
czeher pisze:Kohl musialby urwac sie czasowca na ponad 2minuty w gorach
Tak oglądałem wczoraj tego Kohla i muszę przyznać, że całkiem całkiem. W końcu to on nadawał ton ucieczce dzięki której Sastre i Menchov nieco odrobili do Evansa. Teraz pewnie wszyscy faworyci będą mu się lepiej przyglądać, co nie zmienia faktu, że raczej nie powalczy w generalce.
Akarin pisze:Środowy to w ogóle boski etap
Się będzie działo :twisted:

Podobno Pererio miał wiele szczęścia, że nie zrobił sobie jeszcze większej krzywdy. Upadek wyglądał fatalnie :?

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 21 lip 2008, 20:31

Duch pisze:Jakoś dziwnie by to wyglądało, gdyby firma nadal opłacała kolarstwo a nie miała z tego żadnej korzyści (patrz reklama w nazwie grupy).
ja tylko powtórzyłem to co powiedzieli komentatorzy niemieckiego Eurosportu po rozmowie z przedstawicielami Barloworld :wink: ekipa ma być przez nich sponsorowana do 2009, czyli do końca umowy :wink:

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 21 lip 2008, 20:34

Akarin pisze:ja tylko powtórzyłem to co powiedzieli komentatorzy niemieckiego Eurosportu po rozmowie z przedstawicielami Barloworld
No to już sam nie wiem :P Jeśli faktycznie tak jest to dla mnie wydaje się to jakieś dziwne (z takiego czysto finansowego punktu widzenia).

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 21 lip 2008, 21:08

Duch pisze:Na moment obecny to Manchov traci do Evansa te 30 sekund. Może i nie odstaje aż tak jeśli chodzi o ITT ale czekanie właśnie na czasówkę byłoby z jego strony głupotą.
Ja nie twierdze ze on ma czekac na czasowke, ale chodzi mi o to ze aby ewentualnie swiecic triumfy na plach elizejskich nie musi miec po gorach nad Evansem minutowej przewagi - wiadomo czym wiecej tym lepiej ale to dotyczy kazdego. Oczywiscie musi atakowac :!:
Sadze rowneiz, iz nie urwie poltorej minuty w gorach :!: Bo aby miec przewage 1min w generalce na tyle musi odjechac Cadelovi - tylko ze jutro beda czekac na ostatni podjazd, w srode jak ktos bedzie zmotywowani moze wczesniej postawic wszytsko na 1karte - no bo wtedy w sumie nie maja juz nic do stracenia taki Valverde, Sastre, Kohl czy Schleck - dla nich to ostatnia szansa tylko troche glupio ze Schelck ma koszulke bo na chwile obecna dla niego jest klopotem, dobrze wie ze przy takiej przewadze jej nie dowiezie a na ostatnim etapie raczej trudno aby wczesnie atakowal lider ...
Tak sobie ostrze zeby na srodowy etap bo tam dla wiekszosci bedzie juz o byc albo nie byc, dobrze ze wlasnie taki etap jest ostatnim gorskim :!:

Cadel ulomkiem nie jest i pewnie po stracie zoltej koszulki teraz wieksza uwage poswieci takim kolarza jak Vandevelde czy Mechov i wlasnie ich bedzie pilnowac. Jezeli oni cos urwia to kilkanascie/kilkadziesiat sekund

Awatar użytkownika
wianuch
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2354
Rejestracja: 10 lut 2006, 21:10
Reputacja: 38
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wianuch » 21 lip 2008, 23:38

Ma ktoś zapodać jakimś porządnym linkiem jak sie Pereiro wywalił?

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 22 lip 2008, 17:09

VandeVelde odpadl, Menchov na zjazdach troche stracil,
Ale mialem gula bo dalem ze Kohl bedzie przed Cunego a tam ucieczka momentami siegala 8minut :P ale ostatecznie happy end :P Znowu TdF na plus :D

Kohl mi imponuje jednak, w sumie dzisiaj bardziej patowy etap ale jutro ruszy Kohl cos czuje :P Valverde pod koneic szczytu juz zaczynal odstawac wiec raczej jutro nie zaatakuje
Jutro emocje gwarantowane :P Kohl jest bezkompromisowy

Szmyd mogl dzisiaj ladnie wykrecic ale cipka Cunego

PS. I tak wygra Evans :!:
PS2, urwa juz nie moge sie jutrzejszego etapu doczekac :jupi:

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 22 lip 2008, 18:10

czeher pisze:Menchov na zjazdach troche stracil,
Wcale nie takie trochę :naughty: Teraz do Evensa traci już nieco ponad minutę, więc albo jutro postawi wszystko na szalę, albo ...
:arrow:
czeher pisze:wygra Evans
Kohl świetnie, jestem naprawdę pod wrażeniem. Jeśli jutro zdecyduje się na szarpanie to może być bardzo gorąco. Może w końcu jutro Szmyd dostanie jednak wolną rękę i będzie mógł jechać na swoje konto. Dzisiaj byłby przecież o wiele wyżej, gdyby nie musiał Cunego pomagać :badziewie:

Dzisiaj jeszcze na ogromny plus zasługuje Andy Schleck. Pomagał jak tylko mógł braciszkowi i dzięki temu zdobył jeszcze białą koszulkę :wink: Jutro też liczę na jego dobrą postawę.
czeher pisze:Jutro emocje gwarantowane
Etap królewski, etap który pewnie zadecyduje o wszystkim. Jakoś nie liczę specjalnie na Valverde. W ucieczkę go nie puszczą, a nie widzę go żeby dotrzymał koła najlepszym. Chociaż z drugiej strony niczego nie można do końca wykluczyć ... kto wie, może akurat będzie miał swój dzień i nóżka będzie pracowała. Sastre jak do tej pory przyczajony, ale może w końcu cicha woda się przebudzi. Ma ze sobą dwóch braci, pewnie do przodu wyślą Jensa i Fabiana ... mogą namieszać. O Kohlu już było, więc zostają Cadel i Denis. Menchov ostatnio się przełamał więc też pewnie nie będzie czekał do ostatniego kilometra ... tylko czy wytrzyma :think:
czeher pisze:PS2, urwa juz nie moge sie jutrzejszego etapu doczekac
:wink:

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 22 lip 2008, 18:22

Wlasnie Andy, zal troche tego ze padl ofiara swojego teamu podczas jednego z etapow, gdzie Valverde tez pekl. Bo jednak CSC dyktowalo szalencze tempo - jedynie ten etap bruzdzi Andiemu, bo w pozostalych wyglada naprawde wysmienicie, ze tak powiem najmocniej z ekipy :O na czasowce o niebo lepiej niz braty czy Sastre :!: Franck jakos jedzie bo jedzie - fajerwerkow brak.....
Dobrze ze wspomniales musi byc skakanie :!: Bo taka jazda nawet bardzo mocne, moredercze tempo ale stopniowe na Evansie nie robi prawie ze wrazenia, Inaczej juz to wygladalo jak w niedziele troche szarpali ...
Tu trzeba kilka razy szarpnac jak .... Ricco :roll: i moze byc po sprawie. I mysle sobie ze to bedzie wlasnie Kohl
Sastre przyczajony i w sumie wielki znak zapytania, ktory jutro bedzie rozwiany, bo niby mocno nie wyglada a jednak w niedziele dobrze wypadl po poczatkowych problemach
Teraz to jest juz rozgrywka pomiedzy Kohlem, kolarzami CSC a Evansem, no moze w oddali jeszcze Menchova widac, ktoremu pod gore noga podaje ale z gory juz kiepsko.... Najlepsze jest to ze on twardo szedl pod gore a taki Valverde odpadal a to wlasnie hiszpan zyskal - szalencze zjazdy robia swoje - Valverde z Kirchenem jechal nawet za a na zjazdach poszedl w dluga

Augustyn polecial.......

Ale sie nakrecam na ten etap o byc albo nie byc, Va Bank, pokerowe zagrywki beda :D

watpie aby Szmyd dostal wolna reke, wszak Cunego awansowal :roll:

Ciekawe z kim Szmyd podpisal kontrakt :think: oby z jakams francuskim teamem albo Milaram bo kto wie moze bedzie liderem zespolu na jakis wielki tour :P

Awatar użytkownika
myhalek_acm
Kapitan
Kapitan
Posty: 3197
Rejestracja: 21 maja 2006, 13:16
Reputacja: 102
Lokalizacja: B-stok

Post Wyświetl pojedynczy post autor: myhalek_acm » 22 lip 2008, 18:51

Ja niemoge , jaki ten sport jest niesprawiedliwy . Cunego i tak juz na nic nie ma specjalnie szans , a Szmit mogl nawet wygrac etap aale nie musial zostac i ciagnac tego slimaka .

Wlasnie takie incydenty + doping powoduje ze coraz bardziej kolarstwo traci w moich oczach , teraz juz nie ma spotrtowej rywalizacji ze kazdy moze wygrac a to jest blad . Tak samo te nudne tapy jak se Peleton jedzie ze strata okolo 20 min do uciekajaccyh ,bo maja strate .

Jednak co jak co ale jutro bedzie fajnie :) :twisted: Stawiam na ktoregos z Schleckow .

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 23 lip 2008, 18:42

Miało być ciekawie i było. Miały nastąpić przetasowania w generalnej i nastąpiły. CSC miało zgubić Evansa - zgubiło, co mnie niezwykle cieszy. Co prawda przez pierwsze dwa podjazdy nic ciekawego się nie działo, ale to akurat było do przewidzenia na samym początku.

Sastre to jednak cicha woda. Cały wyścig niewidoczy, ale wtedy kiedy było trzeba to odjechał i moim zdaniem mógł być to nawet atak na wagę zwycięstwa w całym tourze. 1,34 przewagi nad Evansem przed ITT to spora zaliczka, a przecież Sastre nie jest ułomkiem jeśli chodzi o ten element kolarskiego rzemiosła. Na dzień dzisiejszy pozostaje już tylko kwestia tego kto wjedzie do Paryża w żółtej koszulce Carlos czy Cadel, bo już innych nie liczę.

Kohl dzisiaj nie zaatakował na co liczyłem (nawet mi kupon zawalił). Ma już jednak koszulkę w grochy w kieszeni więc swoje zrobił. No i jakby nie było nadal ma spore szansę na podium całego wyścigu. Przed startem pewnie brałby taki wynik w ciemno. Zielona raczej dla Freire, a biała chyba jednak dla Andy'ego, który dzisiaj znowu pokazał klasę. Lekkoś jego jazdy jest po prostu niebywała. Tomek i Krzysiu nie mylili się mówiąc, że ma on papiery na świetnego kolarza.

Mechov dzisiaj jednak zawiódł, ale o podium może jeszcze śmiało walczyć. Szkoda mi Valverde, bo gdyby nie te straty w Pirenejach to mógł się jeszcze włączyć do walki o żółtą koszulkę.

Go Go Carlos :!:

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 23 lip 2008, 18:50

Duch pisze:Kohl dzisiaj nie zaatakował na co liczyłem (nawet mi kupon zawalił).
Mnie tez :maruda: a moglo byc tak cudowie 8)
Duch pisze:a przecież Sastre nie jest ułomkiem jeśli chodzi o ten element kolarskiego rzemiosła.
ja jednak jestem innego zdania :!: jakby bylo 2:30 to co innego a tak mysle ze Cadel polknie Sastre
Z dwojga zlego wole zeby wygral Cadel - niby glosy ze jezdzi zachowawczo ale co robil Sastre to samo, poza tym Evans bardziej na to zasluguje, sam walczyl o zwyciestwo nie ma w posiadaniu tak perfekcyjnego zepsolu jak Sastre :!: Przeciez tam dziala wszytsko perfekcyjnie zmiany Voigta, pociag Cancellary itp
A Evans sam walczy :!:
podium na polach elizejskich
Cadel
Sastre
Menchov

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 23 lip 2008, 19:07

czeher pisze:ja jednak jestem innego zdania
To dobrze :wink: Nie może być tak, że wszyscy tu będziemy mieć takie samo zdanie na każdy temat :arrow: Jaroński i Wyrzykowski :P

Ja tam do Evansa nie jestem jakoś przekonany. Może i nie ma wybitnej drużyny do jazdy w górach, ale przecież on też korzystał z jazdy CSC. Co go pokazywali to jechał sobie spokojnie za Frankiem czy Andy'm, więc nie uważam żeby jakoś specjalnie walczył w tych górach. Może analogia do sprintera, który siada na kole innego sprintera podczas finiszu i korzysta na jego rozprowadzaniu jest lekko przesadzona, ale był widział właśnie w ten sposób.

Poza tym Sastre jednak zdobył się na ten atak i urwał Evansa. Czemu nie pojechał za nim ... nie miał sił? Czy może nie spodziewał się, że Carlos aż tyle nadrobi? Nie wiem, ale moim zdaniem mógł się spodziewać, że CSC pojedzie właśnie na Hiszpana i to jego powinien pilnować, a nie Franka.
czeher pisze:podium na polach elizejskich
U mnie tylko kolejność inna 1. Carlos 2. Cadel 3. Denis

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 23 lip 2008, 19:26

Duch pisze:Może i nie ma wybitnej drużyny do jazdy w górach, ale przecież on też korzystał z jazdy CSC.
No nie zupelnie, owszem korzytsal na dojazdowkach ale pozniej juz w gorach byla nierowna walka bo tam 2-3 na jednego ze tak powiem
Duch pisze:Poza tym Sastre jednak zdobył się na ten atak i urwał Evansa. Czemu nie pojechał za nim ... nie miał sił? Czy może nie spodziewał się, że Carlos aż tyle nadrobi? Nie wiem, ale moim zdaniem mógł się spodziewać, że CSC pojedzie właśnie na Hiszpana i to jego powinien pilnować, a nie Franka.
Evans nie ma w tym roku jakies szybkiej reakcji aby kontratakowac, ten atak go zaskoczyl bo w dosc wczesniej fazie a poza tym byl bardzo dobrze przygotowany bo Schlekowie tam czarowali i chyba dobrze zaslonili
Ogolnie to Sastre wsyztskich "zamrozil" potem zrobil swoje
Kazdy doskok do atakujacego robi swoje wiec moze troche zbagatelizowal sprawe albo byl pewny swego, znaczy ze nie straci ponad 2min w generalce
Wszyscy koncentrowali sie na Francku i tu nastepny plus CSC
Kohl chcial sie tez chcial urwac, kilka razy atakowal, kontratakowal ale go nie puscili i sie biedak prawie ze zajechal, na mecie przeciez ledwo stal
Poza tym Evans swoje szarpal, w pewnym momencie musial sam prowadzic

Andy - przerabany koles, przeciez on robil na tym, podjezdzie co chcial, wg mnie byl dzisiaj znowu najsilniejszy z ekipy CSC - gdyby nie ten jeden etap jak w przypadku Valverde
To on bylby7 liderem, na czasowce ostatnio najlepiej no ale ma swoja koszulke :P na wygrana przyjdzie czas - nastepny TdF bedzie pasjonujacy - mloda krew Andy Schleck vs Contador

A tak na marginesie to jutro moze byc roznie :!: patrze na przekroj etapu i po tych alpejskich etapach jutrzejszy moze byc piekielny, jezeli ktos z czolowki zachowal nieco sil :!:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”