AC Milan (zbiorczy)(cz.2) - Strona 500

Piłka nożna we Włoszech: Serie A, Serie B i Coppa Italia | Kluby (Juventus, AC Milan, Inter, Napoli | Reprezentacja Włoch) (Squadra Azzurra | Transfery | Inne wydarzenia związane z włoską piłką nożną
ODPOWIEDZODP
×

Kto powinien być trenerem Milanu w przyszłym sezonie?

Sérgio Conceição
3
17%
Antonio Conte
2
11%
Massimiliano Allegri
6
33%
Gian Piero Ventura
4
22%
Fatih Terim
2
11%
Inny Włoch
1
6%
Inny straniero
0
Brak głosów
Awatar użytkownika
myhalek_acm
Kapitan
Kapitan
Posty: 3198
Rejestracja: 21 maja 2006, 13:16
Reputacja: 102
Lokalizacja: B-stok

Post Wyświetl pojedynczy post autor: myhalek_acm » 17 sie 2008, 23:36

Co masz konkretnie do zarzucenia Favalliemu w tym meczu? Czy może krytykujesz "tak dla zasady"?
Nie nadazał praktycznie w kazdej acji i tylko Bonera zapobirlg utacie bramek po jego bledach . A najbardziej rzucilo mi sie w oczy gdy nie zdazy lza Amaurim i tylk onieporadnosci Brazylijczyka mozna zawdzieczyc ze nie stracilismy gola . On to naprawde sie nie nadaja na zdana pozycje. To samo Brocchi bo co on daje Milanowi oprocz zdenerwowania jego kibicow i kilku beznadziejncyh zagran i polatania bez celu po boisku no co ?

Awatar użytkownika
McSuchy
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 175
Rejestracja: 05 lip 2006, 11:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: Psary (woj.Śląskie)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: McSuchy » 18 sie 2008, 0:02

myhalek_acm pisze:Nie nadazał praktycznie w kazdej acji i tylko Bonera zapobirlg utacie bramek po jego bledach . A najbardziej rzucilo mi sie w oczy gdy nie zdazy lza Amaurim i tylk onieporadnosci Brazylijczyka mozna zawdzieczyc ze nie stracilismy gola .
Jakich błędach? W których akcjach? Konkrety proszę bo jak dla mnie grał nieźle i ja jakiś większych uchybień nie widziałem. Kilka pewnych interwencji (choćby ostry pressing na Amaurim który spowodował przestrzelenie nad bramką z bardzo dogodnej sytuacji około 21-25 minuty), raz uratował nam dupę (ofiarna interwencja do spółki z Oddo po zamieszaniu na polu w drugiej połowie między 72-28 minutą) i mimo że nie jest nominalnie środkowym obrońcą zagrał poprawne zawody. A wiesz kto dał się ograć 1na1 przy golu Juve? Wychwalany przez ciebie Bonera (nie zrozum mnie źle, uważam że zagrał dobre zawody jednak nie ustrzegł się błędu który kosztował nas stratę bramki), a nie po żadnym błędzie Favalliego którego tak ostro oceniasz. Dlatego wybacz ale twoja krytyka pod jego adresem za ten mecz jest dla mnie delikatnie mówiąc "przesadzona".
myhalek_acm pisze:To samo Brocchi bo co on daje Milanowi oprocz zdenerwowania jego kibicow i kilku beznadziejncyh zagran i polatania bez celu po boisku no co ?
A czy ja pisałem gdziekolwiek coś o Brocchim? Dostrzegam pewną niepokojącą zależność- gdy tylko dyskutowana jest postawa Favalliego zaraz wyciągana jest postać Cristina i odwrotnie. A co ma piernik do wiatraka? To dwaj różni zawodnicy, o odmiennych charakterystykach i zadaniach na boisku. A tak zapomniałem że to "kumple" Carlo :roll:

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 18 sie 2008, 0:09

McSuchy pisze:A co ma piernik do wiatraka?
Obaj dużo grają, obaj na grę nie zasługują i na pozycjach obu Milan ma teoretycznie lepszych, młodszych piłkarzy, których jednak nie chce trzymać, bo Carlo trzyma się kurczowo bezwartościowych staruszków.
Na traktowanie a'la Brocchi czy Favalli to by zasługiwał Kaka, Sheva czy Maldini, którzy do Milanu wnieśli naprawdę wiele i po których można spodziewać się, że odpłacą się dobrą grą za ogromne zaufanie.
Tymczasem Brocchi czy Favalli nigdy nie grali (może Giuseppe kiedyś, dawno temu) tak dobrze, by teraz mieli nieskończenie wysoką taryfę ulgową i byli wystawiani kosztem młodszych i lepszych - Grimiego i Gourcuffa - a momentami nawet wciskani do składu na siłę na innych pozycjach (Brocchi OPŚ, Favalli OŚ) kosztem młodych, byleby grali.
Mam wrażenie, że Ci dwaj piłkarze mają bardzo wysokie bonusy kontraktowe, którymi dzielą się z Ancelottim i dlatego tyle grają - bo ze strony sportowej nie ma siły, nie wytłumaczysz ich pozycji w Milanie.
I dlatego zawsze Brocchi jest wyciągany przy dyskusji o Favallim, i odwrotnie - bo obaj są na Milan za słabi, taryfę ulgową mają wyższą od Eto'o w Barcelonie, a jedynym możliwym wytłumaczeniem pobytu ich w kadrze jest kolesiostwo.

Awatar użytkownika
McSuchy
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 175
Rejestracja: 05 lip 2006, 11:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: Psary (woj.Śląskie)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: McSuchy » 18 sie 2008, 0:53

Wilmore pisze:Obaj dużo grają, obaj na grę nie zasługują i na pozycjach obu Milan ma teoretycznie lepszych, młodszych piłkarzy, których jednak nie chce trzymać, bo Carlo trzyma się kurczowo bezwartościowych staruszków.
Tak postrzegasz to Ty, ja widzę to inaczej. Po pierwsze nie mam zamiaru wrzucać ich do jednego worka. Skupię się na Favallim (o Brocchim dyskutowałem z tobą w poprzednim sezonie i do żadnych konstruktywnych wniosków nie doszliśmy więc to strata czasu). Dla ciebie to jest "kolesiostwo" Carlo, dla mnie niestety brak zawodników w kadrze co zmusza trenera do takich a nie innych decyzji. Ale po kolei:
Wilmore pisze:Tymczasem Brocchi czy Favalli nigdy nie grali (może Giuseppe kiedyś, dawno temu) tak dobrze, by teraz mieli nieskończenie wysoką taryfę ulgową i byli wystawiani kosztem młodszych i lepszych - Grimiego i Gourcuffa - a momentami nawet wciskani do składu na siłę na innych pozycjach (Brocchi OPŚ, Favalli OŚ) kosztem młodych, byleby grali.
Wybacz ale z Grimmim była taka sytuacja że został wypożyczony aby się ograć (ja tą decyzję rozumiem- przychodzi nieopierzony młokos z Ameryki Południowej, europejskiej piłki nigdy nawet nie liznął, wypożyczamy go niech ogra się w słabszym klubie, który jednak coś sobą prezentuje) i zwyczajnie nie chciał wracać. Nie pasowała mu rola zmiennika (wierzysz w wygryzienie Jankula ze składu? Ja nie, zwłaszcza po tym co pokazuje) i wielokrotnie w wywiadach podkreślał że chce zostać w Portugalii, gdzie zdążył się już zadomowić. Dlatego Milan poszedł na rękę zawodnikowi sprzedając go definitywnie, za co sam zainteresowany bardzo ciepło podziękował działaczom. Skoro więc nie mamy Grimmiego to pozostaje Favalli, Maldini, Serginho i od biedy Simic (chodzi o zeszły sezon). W poprzednim sezonie Jankul niestety kontuzja, pozostaje więc wymieniona przeze mnie czwórka. Z Maldinim jak jest każdy wie (zagra jeden mecz góra w tygodniu), Serginho albo kontuzjowany albo bez formy, a Simic zawsze był dla mnie bardziej środkowym obrońcą niż bocznym. Zostaje więc wasz ulubieniec Favalli, którego Carlo z konieczności wystawia. W tym sezonie sięgnięto po Antoniniego, myślę więc że ilość minut Giuseppe spadnie na korzyść tego pierwszego, lub będzie tam grał Zambrotta a Oddo na prawej (choć widząc te dośrodkowania Massimo nie wiem czy to dobry pomysł :? ) .
Co do dzisiejszego wystawiania Favalliego na środku obrony to jestem w stanie zrozumieć takie zachowanie trenera, jak dla mnie zwyczajnie testuje jak na tej pozycji Włoch da sobie radę. O kłopotach w defensywie wie każdy i może zwyczajnie to rozwiązanie wydaje się mu bardziej sensowne niż testowania Ambrosiniego (dla mnie na pewno), o którym to pomyśle było ostatnio głośno. Jeżeli nasza defensywa wykuruje się lub kupimy kogoś nowego to raczej Favalliego na środku obrony nie uświadczysz.
Wilmore pisze: Mam wrażenie, że Ci dwaj piłkarze mają bardzo wysokie bonusy kontraktowe, którymi dzielą się z Ancelottim i dlatego tyle grają - bo ze strony sportowej nie ma siły, nie wytłumaczysz ich pozycji w Milanie.

Patrz wyżej.
Wilmore pisze:I dlatego zawsze Brocchi jest wyciągany przy dyskusji o Favallim, i odwrotnie - bo obaj są na Milan za słabi
I właśnie mnie takie podejście nie odpowiada, sytuację każdego zawodnika wolę rozpatrywać indywidualnie, nie łącząc ich jakimiś dziwnymi wykładnikami.

Jak widać ty masz swoją wizję tego co dzieje się w Milanie, ja swoją. Ty uważasz że Favalli gra tylko dlatego że Carlo go "lubi", ja że zmusza go do tego sytuacja. Wystarczy prześledzić posty w tym temacie aby zobaczyć że nie jestem osamotniony w tych poglądach (ty zresztą podobnie). A która strona ma racje? Tego nie rozsądzisz, bo jak mówi stare przysłowie: "racja jest jak dupa- każdy ma swoją" :P.

Awatar użytkownika
Łukasz_
Kapitan
Kapitan
Posty: 3563
Rejestracja: 12 wrz 2005, 19:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Łukasz_ » 18 sie 2008, 0:57

Zwycięstwo nad klubem z Turynu* cieszy zawsze, zwłaszcza takie wyraziste którego nie można podważyć.
Nasza gra bardzo mi się podobała. Wszystkie bramki po akcji pewnie strzelone z przekonaniem. Strzał Jankula świetny ale myślę że Chimenti źle się zachował w tej sytuacji. Czech znów udowadnia że przed sezonem znajduje się w dobrej dyspozycji podobnie jak Ambrosini i Seedorf.
Pippo wraca i strzela bramkę, cały on !
Cieszy wysoki wynik ale ciekawe co będzie z Kaką, Pato i Ronaldinho. 8:1 ? :P

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 18 sie 2008, 1:18

McSuchy pisze:zwyczajnie nie chciał wracać.
McSuchy pisze:i wielokrotnie w wywiadach podkreślał że chce zostać w Portugalii, gdzie zdążył się już zadomowić.
McSuchy pisze:za co sam zainteresowany bardzo ciepło podziękował działaczom
Podziękował, bo klub poszedł mu na rękę. Nie poszedłby, gdyby nie traktował Grimiego jako trzeciego obrońcę lewego.
Bo tylko z powodu numeru trzeciego na tej pozycji Grimi chciał odejść. Uświadomił sobie, że z Jankulovskim od razu walki nie wygra, a za Favallim jest w kolejności ze względu na kolesiostwo, więc chciał odejść.
Chciał zostać, ale tylko z gwarancjami na grę w Milanie. Gwarancji takiej nie dostał, dostał ją za to Favalli przy podpisywaniu nowego kontraktu - nie ma się co Argentyńczykowi więc dziwić, że rzucił w cholerę klub, który potraktował go jak beztalencie, stawiając go w kolejności za żenującym Favallim tylko ze względu na znajomości tego drugiego.
McSuchy pisze:myślę więc że ilość minut Giuseppe spadnie na korzyść tego pierwszego
Nie ma tak dobrze, Ancelotti już kombinuje, gdzie tu zmieścić Favalliego. I proszę, zamiast utalentowanego Darmiana, nazywanego też czasem drugim Maldinim (!), wychowanka klubu, na środku obrony w sparingu (prestiżowym, ale sparingu!) gra Favalli. Na siłę tam wciśnięty.
McSuchy pisze: I właśnie mnie takie podejście nie odpowiada, sytuację każdego zawodnika wolę rozpatrywać indywidualnie, nie łącząc ich jakimiś dziwnymi wykładnikami.
To nie są dziwne wykładniki. Krytykuje się jednego piłkarza za coś, co symbolizuje sobą również drugi piłkarz. Porównanie więc casusu Favalliego do Brocchiego jest jak najbardziej na miejscu - gdybym miał się posługiwać językiem młodzieży, to powiedziałbym, że najwyraźniej obaj robią laski trenerowi po treningach i tylko dlatego są nadal w kadrze.
Mówiąc grzeczniej - kolesiostwo. Nic więcej.
Bo kryteriami sportowymi nijak nie udowodnisz, że Gourcuff, Grimi czy nawet Digao są lepszymi piłkarzami od Favalliego (w przypadku Brazylijczyka chodzi mi o testowanie Favalliego na OŚ). A jednak każdy z nich musiał odejść z klubu, a zamiast tego na ich pozycjach trzyma się piłkarzy kompletnie bezwartościowych.
Zrozumiałbym, gdyby tyle szans po błędach dostawał wspomniany Kaka czy Maldini. Nawet Brocchiemu należała się szansa odkupienia win jako wychowankowi - tyle że lata temu, od tego czasu każdy mecz jest jego błędem. Favalli po poprzednim sezonie powinien był z klubu wylecieć na zbity pysk, a nie dostać jeszcze rok kontraktu i ciepłej posadki.
Jak to możliwe, że z takiej Barcelony taki Bonano czy Recber wylatuje po błędach, Barcelona żegna bez żalu Deco czy Ronaldinho po serii katastrofalnych występów, a w Milanie wiecznie daje się nieudacznikom drugą szansę. To zabija zdrową rywalizację.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13039
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 18 sie 2008, 1:23

Krytyka Favalliego i Brocchiego leci z automatu. Oni u niektorych kibicow juz przed meczem dostaja note -2 i tylko bramka oraz asysta moze ich uratowac. A ze nie sa to pilkarze ktorzy maja takie zadania oraz umiejetnosci i dodatkowo nie sa juz mlodymi wielkimi talentami (taki z automatu zawsze jest lepszy niz stary wyga) to jest jak jest.
Bonera wczoraj zawalil dwie bramki - nalezy mu liczyc takze sytuacje w ktorej przez niego Amauri nie zostal zlapany na spalonym i tylko boczny uratowal nas przed strata gola - ale i tak zagral lepsze zawody od Favalliego.Bo tak! Jak chcesz kogos zganic to zawsze jakies bledy znajdziesz.Mozna tez w druga strone - zawodnik nie podal zle tylko to bylo wspaniale podanie ale koledzy nie zrozumieli jego intencji. I tak dalej i tym podobne.

O Gourcuffie to dyskutowalem tutaj kilka razy. Jego zwolennicy wiedza jaka skala talentu ten mlodzian dysponuje i jaki jest swietny mimo tego - cytuje - "ze nie dostawal wystarczajacej ilosci szans na gre". Czyli mimo tego ze nie dostawal wy i tak wiecie jaki jest dobry chociaz nie widzieliscie zbyt wielu jego dobrych spotkan bo przeciez nie mogl sie pokazac bo nie dostawal wystarczajacej ilosci okazji. Ot paradoks. A Carlo chociaz mogl obserwowac Yoanna podczas treningow nie widzial jaki Francuz jest dobry jakiez czyni postepy poniewaz nasz trener i caly sztab trenerski to banda debili majacych swoich ulubiencow.
Juz kiedys wskazywalem ze Yoann dostawal tyle szans na gre ile mozna bylo przy tak silnej konkurencji w pomocy. A ze z dobrych wystepow pamieta sie tylko ten z AEK to tez jest wymowne. Dobrze ze zostal wypozyczony bo teraz przy przyjsciu Ronaldinho zebysmy go zobaczyli na boisku to by musial chyba siedziec Kace na barana.

To samo raczej tyczy sie Paluszka. Kontuzja Borriello to chyba najgorsze co moglo mu sie przytrafic. Tak zostalby wypozyczony (mam nadzieje ze jeszcze zostanie) i sie ogrywal a jezeli zostanie w Milanie to sobie za duzo nie pogra. Zreszta widac ze o ile ambicji i checi mu nie brakuje to umiejetnosci jeszcze ma niewystarczajace.

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 18 sie 2008, 1:52

Chlopaczek pisze:Krytyka Favalliego i Brocchiego leci z automatu. Oni u niektorych kibicow juz przed meczem dostaja note -2 i tylko bramka oraz asysta moze ich uratowac. A ze nie sa to pilkarze ktorzy maja takie zadania oraz umiejetnosci i dodatkowo nie sa juz mlodymi wielkimi talentami (taki z automatu zawsze jest lepszy niz stary wyga) to jest jak jest.
Wypraszam sobie. Nigdy nie skreśliłem piłkarza przed meczem tylko ze względu na brak sympatii doń - wymóg zawodu, nie jestem niedzielnym kibicem, a przychodzi mi często obserwować piłkarzy w różnych rejonach świata i kraju, przez co nie mogę powiedzieć nikomu - tego nie bierzemy, bo jest z X i go nie lubię. Doceniam starych piłkarzy, sam długo podziwiałem Węgrzyna za jego grę, ale jest stary-dobry wyga - taki Maldini - i jest stary-wypalony wyga - taki Favalli.
Nie widziałem meczu, to nie wypowiadam się o grze Favalliego w porównaniu do Bonery.
Chlopaczek pisze:Jego zwolennicy wiedza jaka skala talentu ten mlodzian dysponuje i jaki jest swietny mimo tego - cytuje - "ze nie dostawal wystarczajacej ilosci szans na gre". Czyli mimo tego ze nie dostawal wy i tak wiecie jaki jest dobry chociaz nie widzieliscie zbyt wielu jego dobrych spotkan bo przeciez nie mogl sie pokazac bo nie dostawal wystarczajacej ilosci okazji. Ot paradoks.
Najwyraźniej w przeciwieństwie do Ciebie mam świadomość tego, że Yoann nie jest wychowankiem Milanu i miałem w przeszłości przyjemność oglądać jego grę przed transferem do Milanu. Gdybym miał oceniać jego grę przez pryzmat tego, co prezentował w Mediolanie, to nie oceniłbym jej wcale, bo nie dostawał szans, nie mam więc odpowiedniego materiału.
Chlopaczek pisze:poniewaz nasz trener i caly sztab trenerski to banda debili majacych swoich ulubiencow.
O, a z tym to się zgadzam bardzo często.
Chlopaczek pisze:Yoann dostawal tyle szans na gre ile mozna bylo przy tak silnej konkurencji w pomocy
Dupa, a nie konkurencja. Zeszły sezon. Kontuzjowany jest Kaka, gra na zastrzykach. Seedorf gra poniżej wszelkiej krytyki, Brocchi nawet jeszcze gorzej.
A Gourcuff nawet nie dostaje szans.
Chlopaczek pisze:Zreszta widac ze o ile ambicji i checi mu nie brakuje to umiejetnosci jeszcze ma niewystarczajace.
Ale ma duży talent i - w przeciwieństwie do Gofera - jest wychowankiem, ergo dostaje więcej szans z zasady. I wychodzi na tym świetnie - vide mecz ze Sieną w rundzie rewanżowej.

Awatar użytkownika
Łukasz_
Kapitan
Kapitan
Posty: 3563
Rejestracja: 12 wrz 2005, 19:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Łukasz_ » 18 sie 2008, 2:03

Wilmore pisze:Dupa, a nie konkurencja. Zeszły sezon. Kontuzjowany jest Kaka, gra na zastrzykach. Seedorf gra poniżej wszelkiej krytyki, Brocchi nawet jeszcze gorzej.
A Gourcuff nawet nie dostaje szans.
To już nie sama konkurencja a nazwiska ! A nasz Carlo bardzo lubi stawiać na nazwiska o ile takie ma. Dlatego młody Francuz nie miał szans przebicia.

Awatar użytkownika
Tardelli
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 425
Rejestracja: 09 mar 2005, 12:56
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tardelli » 18 sie 2008, 2:18

Wilmore pisze:Seedorf gra poniżej wszelkiej krytyki.
To co wypisujesz jest poniżej wszelkiej krytyki.

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 18 sie 2008, 2:26

To co wypisujesz jest poniżej wszelkiej krytyki.
Argumentacja na najwyższym poziomie, ta celna riposta, pokłady dowcipu, inteligencja bijąca nawet ze znaków przestankowych...
A tak poza tym to może trochę bardziej merytorycznie? :wink:

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13039
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 18 sie 2008, 2:39

Wilmore pisze: Najwyraźniej w przeciwieństwie do Ciebie mam świadomość tego, że Yoann nie jest wychowankiem Milanu i miałem w przeszłości przyjemność oglądać jego grę przed transferem do Milanu. Gdybym miał oceniać jego grę przez pryzmat tego, co prezentował w Mediolanie, to nie oceniłbym jej wcale, bo nie dostawał szans, nie mam więc odpowiedniego materiału.
Kompilki na Youtube? Jezeli masz czas zeby ogladac wystepy wszystkich pilkarzy ktorymi Milan sie interesuje to gratuluje. Ja niestety nie mialem przyjemnosci ogladac spotkan Rennes gdy pojawily sie doniesienia ze Francuz moze nas zasilic. Zreszta dokopywanie sie do dobrych linkow z meczami malo medialnych klubow do ktorych zalicza sie z pewnoscia poprzedni francuski zespol Yoanna jest sztuka sama w sobie. Tym bardziej gratuluje.

Yoann przez dwa sezony gry w Milanie pojawil sie na boisku liczac wszystkie rozgrywki 54 razy. Calkiem niezly wynik przy takiej konkurencji. Mial szanse sie pokazac. Carlo z pewnoscia mial kasety z jego poprzednimi wystepami. Malo tego obserwowal go na co dzien w klubie mial zatem o wiele lepsze rozeznanie co Yoann soba prezentuje niz Ty czy ja.
Podchodzicie do Gourcuffa bezkrytycznie. Zawsze albo nie dostawal szans albo trener mial swoich ulubiencow. Kiedys nawet przeczytalem tutaj ze jak juz pojawial sie na placu to koledzy z druzyny mu nie podawali.
A prawda brutala dla jego fanow jest taka ze chlopak byl za slaby zeby przebic sie nawet do roli pierwszego wchodzacego.

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 18 sie 2008, 2:46

Chlopaczek pisze:Jezeli masz czas zeby ogladac wystepy wszystkich pilkarzy ktorymi Milan sie interesuje to gratuluje. Ja niestety nie mialem przyjemnosci ogladac spotkan Rennes gdy pojawily sie doniesienia ze Francuz moze nas zasilic.
Nie, oglądałem go o wiele wcześniej, właściwie od początku kariery w Lig Ę, bo po prostu jestem ciekaw piłki i słyszałem, że to wielki talent, ot i wsio.
Chlopaczek pisze: Yoann przez dwa sezony gry w Milanie pojawil sie na boisku liczac wszystkie rozgrywki 54 razy.
Z tego pewnie 3/4 występów to mecze takie, jak w Manchesterze w 2006/07 - wejście na ostatnie 5 minut. Gourcuff nie dostał poważnej szansy - piłkarz w jego wieku powinien zostać wprowadzony na parę meczów z rzędu, a nie dostać szansę i parę tygodni przerwy, bo w takim systemie nikt, naprawdę nikt się nie przebije. Możesz mi wierzyć. ;)
Chlopaczek pisze: Podchodzicie do Gourcuffa bezkrytycznie.
Skąd, widzę jego wady. Problemem moim najwyraźniej jest to, że widzę wady też Ancelottiego - np. kolesiostwo.
Chlopaczek pisze:Kiedys nawet przeczytalem tutaj ze jak juz pojawial sie na placu to koledzy z druzyny mu nie podawali.
Moje słowa. Prawdziwe - dokopałbyś się do poważniejszych statystyk, to zobaczyłbyś, jak wygląda ilość piłek Gourcuffa. To dotyczyło bodaj meczu z Lazio, kiedy w ogóle cała ekipa grała na pałę z napastnikiem, zupełnie odpuszczając pomoc.
Chlopaczek pisze: A prawda brutala dla jego fanow jest taka ze chlopak byl za slaby zeby przebic sie nawet do roli pierwszego wchodzacego.
Przy zeszłorocznym Seedorfie i Brocchim to niemożliwe. Gourcuff nie dostał szansy, na którą zasługiwał - wystarczyło wystawiać go na jesieni w paru kolejnych meczach z rzędu, kiedy notowaliśmy fatalne wyniki - sprawdziłby się, to super, nie - to won. Tymczasem Gourcuff tej szansy nie dostał, został wypożyczony, i - zgodnie z oczekiwaniami - kiedy tylko dostał szansę, to nawet w mocnej ekipie francuskiej błyszczy.
Bo prawda jest taka, że on musiał tylko dostać szansę. Dostawał ją na kredyt Holender, dostawał ją bez powodu Brocchi, przez co Yoann nie miał czego w Milanie szukać.
Na szczęście został wypożyczony i przez ślepe zapatrzenie w Brocchiego nie został zmarnowany tak wielki talent doszczętnie. Choć mam dziwne wrażenie, że i tak Yoann nie ma czego szukać w Milanie - przynajmniej dopóki gra półbóg Brocchi. :roll:

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13039
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3328
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 18 sie 2008, 3:39

Nie chce mi sie wchodzic kolejny raz w dyskusje o Yoannie (z drugiej strony juz to zrobilem).
Moim zdaniem biorac pod uwage jaka mial konkurencje to szanse dostawal. Mam na mysli pierwszy sezon gdy od pierwszej minuty zagral w 18 spotkaniach. To nie jest malo. Milan to nie miejsce gdzie wpuszcza sie pilkarzy czekajac az wystrzela szczegolnie jezeli ma sie na ich pozycje 2 lepszych. No moze poza Gilardino ale nie mielismy wyjscia :P Masz talent to nawet te pare razy po 20 minut powinno ci wystarczyc zeby go sprzedac pokazac ze mozesz byc przydatny druzynie. Kaka tez nie dostal miejsca za darmo.
Wracajac do Yoanna. Dostal pare okazji strzelil gola w LM a potem niestety slabiutko. Wiec zaczeto go wystawiac w CI. Tam niestety tez nie blyszczal nie byl naszym motorem napedowym i w koncu skonczylo sie jak sie skonczylo.
Sprawdz sobie jego statystyki bramek i asyst.
I jezeli Carlo go nie wystawial to ja mu wierze ze Yoann na to nie zaslugiwal wczesniejszymi wystepami ani tym co pokazywal na treningach. Nawet nie musze wierzyc trenerowi bo gra Francuza na mnie wiekszego wrazenie nie zrobila. Nie bylo promyka nadziei ze jakims jednym genialnym zagraniem zmieni losy meczu albo wybitnym wystepem poprowadzi Milan do zwyciestwa jak na przyklad Seedorf czesto krytykowany za swoja gre. Ale z Seedorfem przynajmniej masz nadzieje poparta historia jego wystepow ze przyjdzie taki moment iz zrobi roznice na nasza korzysc i warto go trzymac na placu czy wystawic w kolejnym spotkaniu po slabym poprzednim wystepie.
Nie podoba mi sie ze sugerujecie iz Ancelotti sabotowal klub nie wystawiajac jakoby tak wspaniale utalentowanego zawodnika.

Co do Bordeaux to nie przesadzajmy. Na razie zagral 3 oficjalne mecze dwa w lidze jeden w superpucharze z Lyonem. Gol po rykoszecie i asysta jeszcze niczego nie udowadniaja.
Z tego co widzialem to Gourcuff bedzie jednym z wielu utalentowanych pilkarzy ktorzy nie przeskocza pewnego poziomu albo beda blyszczec tylko w klubach ktore nie sa z najwyzszej polki. Gdzies gdzie dostaja miejsce na kredyt bo nie maja silnej konkurencji na swoja pozycje.
Nie zycze mu tego ale zobaczymy jak bedzie.

Daj bog zeby mnie milo zaskoczyl. Nie wydaje mi sie zeby tak sie stalo bo pokladalem w nim duze nadzieje. Nie spelnich ich.

Awatar użytkownika
McSuchy
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 175
Rejestracja: 05 lip 2006, 11:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: Psary (woj.Śląskie)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: McSuchy » 18 sie 2008, 8:47

Wilmore pisze:Podziękował, bo klub poszedł mu na rękę. Nie poszedłby, gdyby nie traktował Grimiego jako trzeciego obrońcę lewego.
Bo tylko z powodu numeru trzeciego na tej pozycji Grimi chciał odejść. Uświadomił sobie, że z Jankulovskim od razu walki nie wygra, a za Favallim jest w kolejności ze względu na kolesiostwo, więc chciał odejść.
Skąd ta pewność że trzecim? Jakaś wypowiedź Carlo/Galianiego? Czy może twoja własna opinia? Ja nigdzie nie czytałem ani nie natknąłem się na żadną wypowiedź zarządu która by o tym mówiła, może coś pominąłem- jeśli tak to liczę że mnie oświecisz.
Wilmore pisze: Chciał zostać, ale tylko z gwarancjami na grę w Milanie. Gwarancji takiej nie dostał, dostał ją za to Favalli przy podpisywaniu nowego kontraktu - nie ma się co Argentyńczykowi więc dziwić, że rzucił w cholerę klub, który potraktował go jak beztalencie, stawiając go w kolejności za żenującym Favallim tylko ze względu na znajomości tego drugiego.
I bardzo dobrze że nie dostał! Nikt nie powinien mieć zagwarantowanego miejsca w składzie czy jaki pierwszy zmiennik. Miejsce to trzeba sobie wywalczyć pracą na treningach i dobrą grą. Grimmi nie chciał nawet podjąć walki o miejsce w składzie, więc zgodnie ze swoim życzeniem został sprzedany. Ale pewnie zaraz napiszesz że nie miał szans bo Carlo "lubi" Favalliego i dyskusja będzie się kręcić w kółko.
Wilmore pisze: Nie ma tak dobrze, Ancelotti już kombinuje, gdzie tu zmieścić Favalliego. I proszę, zamiast utalentowanego Darmiana, nazywanego też czasem drugim Maldinim (!), wychowanka klubu, na środku obrony w sparingu (prestiżowym, ale sparingu!) gra Favalli. Na siłę tam wciśnięty.

I widzisz tu wychodzi kolejna różnica w naszym postrzeganiu sytuacji w Milanie- ty widzisz "upychanie" Favalliego do składu, ja zwykłe testowanie go na tej pozycji na wypadek sytuacji krytycznej. Ocenimy jak będzie dopiero w czasie sezonu. Co do nazywania Darmiana drugim Maldini to wybacz ale tyle już zawodników którzy nazywani byli choćby nowym "Maradoną" itp a kariery nie zrobili, więc ciężko traktować takie porównania jako argument aby go wystawiać. Carlo obserwuje go na co dzień i ma znacznie większe pojęcie od nas jakie są jego obecne możliwości.
Wilmore pisze: To nie są dziwne wykładniki. Krytykuje się jednego piłkarza za coś, co symbolizuje sobą również drugi piłkarz. Porównanie więc casusu Favalliego do Brocchiego jest jak najbardziej na miejscu - gdybym miał się posługiwać językiem młodzieży, to powiedziałbym, że najwyraźniej obaj robią laski trenerowi po treningach i tylko dlatego są nadal w kadrze.
Mówiąc grzeczniej - kolesiostwo. Nic więcej.
Mówiąc grzecznie- według mnie bzdura. A te porównania do zabaw oralnych raczej sobie odpuść bo sprowadza to dyskusje na naprawdę niskie poziomy.
Wilmore pisze:Favalli po poprzednim sezonie powinien był z klubu wylecieć na zbity pysk, a nie dostać jeszcze rok kontraktu i ciepłej posadki.
A według mnie nie ma dramatu że został. Klub ściągnął dwóch bocznych obrońców mogących grać na tej pozycji, więc podpisanie Włocha to zabezpieczenie się na wypadek plagi kontuzji. Favalli w pełni akceptuje swoją rolę rezerwowego i nie będzie strzelał fochów (co mógł robić choćby Grimmi gdyby został).
Wilmore pisze: Bo kryteriami sportowymi nijak nie udowodnisz, że Gourcuff, Grimi czy nawet Digao są lepszymi piłkarzami od Favalliego (w przypadku Brazylijczyka chodzi mi o testowanie Favalliego na OŚ). A jednak każdy z nich musiał odejść z klubu, a zamiast tego na ich pozycjach trzyma się piłkarzy kompletnie bezwartościowych.
O popatrz- jednak sam uważasz że trudno udowodnić że wymieniona trójka jest lepsza niż Favalli, czyżbym zaczynał cię przekonywać? :wink: A co Gourcuff ma wspólnego z Favallim? Też ma grać w obronie że znalazł się w tym zestawieniu? A po tym co zobaczyłem we wczorajszym meczu nie jestem w cale taki pewien czy Giuseppe nie prezentował by się na środku lepiej niż Digao, który nie czarujmy się- jest w Milanie (a raczej już na wypożyczeniu) głównie ze względu na Kake. Również ciężko ocenić jak grałby Grimmi i czy grałby lepiej od Favalliego skoro nie chciał wracać i pokazać na co go stać. A takie porównanie na "odległość" jest o kant dupy potłuc- nie wiesz jak przebiegałaby aklimatyzacja w drużynie, dostosowanie do włoskiej piłki i czy Leandro wytrzymał by zwyczajnie psychicznie grę w takim klubie jak Milan. Wiesz to?
Wilmore pisze:Jak to możliwe, że z takiej Barcelony taki Bonano czy Recber wylatuje po błędach, Barcelona żegna bez żalu Deco czy Ronaldinho po serii katastrofalnych występów, a w Milanie wiecznie daje się nieudacznikom drugą szansę. To zabija zdrową rywalizację.
Bo Deco i Ronaldinho to piłkarze pierwszego składu i nie godzili by się na ławkę więc najlepszym wyjściem było ich sprzedanie? A Favalli nie ma z tym problemów, więc może dobrze trzymać ogranego już we Włoszech (i to jak) zawodnika na wypadek kłopotów w obronie?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Włochy”