Reprezentacje odżyją, ale za kilka lat - na razie jest kryzys w piłce młodzieżowej, jakiego nie było od kiedy pamiętam, sytuacja kadrowa pierwszej kadry, gdzie ratuje się Leo Wojtkowiakiem to istny luksus w porównaniu do Zamilskiego i jego 20 piłkarzy na poziomie Białorusi co najwyżej. Jest dno dna, a mecz z Brazylią to akurat żaden wyznacznik - jeśli oglądałeś to sam wiesz, jaka to była obrona Częstochowy. To był ostatni taki wynik młodzieżówek na kilka lat, chyba że się im poszczęści, bo materiał ludzki jest o wiele gorszy, niż pod koniec ubiegłego stulecia. Wiele, wiele gorszy.
Tu nie chodzi o nieprzewidywalność, bo piłkarze nasi na tle Gruzji nie są kiepscy, aż tak źle nie jest - im się po prostu często nie chce, sądzą, że są za dobrzy na takie rozgrywki, dlatego czasem im się zachce, czasem nie. Kadra Madeja i Kaźmierczaka, która zdobywała medale na wielkich turniejach, też miała podobnie, tyle że ich najniższy poziom to były wyżyny obecnych Korzymów czy innych Cetnarskich, taka smutna prawda.
Jarzinho - takich wypocin nawet żal komentować. Idealnie pasujesz do rozmów z Lato czy innym Engelem, jak to wspaniale było, kiedy Polak był u sterów.
Mam tylko nadzieję, że kiedyś przejrzysz na oczy. Oby tylko nie wtedy, kiedy poprowadzi kadrę kolejny Janas.



