Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 236

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
ODPOWIEDZODP
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 13 wrz 2008, 16:13

Man Utd mnie dziś zszokował :shock: Tak słabego spotkania w ich wykonaniu myślę, że się nikt nie spodziewał. Postawa defensywy katastrofalna, pierwszy gol, to pośmiewisko i naprawde nie trzeba się rozwodzić co zrobił Brown i VdS przy tym golu bo każdy widział, 2 bramka to też fatalna indywidualna pomyłka tyle że Giggsa, który naprawde musiał się postarać bo to zawalić. Do tego czerwoan Vidica co będzie ogromnym problemem w perspektywie spotkania z Chelsea( ciekaw jestem kto w jego miejsce, bo ławka w obronie to się nie prezentuje najlepiej. Może Owen, a Brown do środka) i ogrom niepewności i podań do nikogo, albo do rywala. Słowem dramat. W Pomocy Man Utd dał się totalnie zdominować, a atak funkcjonował tylko na samym początku. Berba w debiucie nic nie pokazał, ale biorąc pod uwage ile zagrał cały Man Utd w ofensywie to nie ma co go krytykować, bo Rooney był totalnie niewidoczny, Evra nie pojawił się chyba ani razu na połowie rywala, a z pomocy dobrych podań praktycznie nie było. Do tego brak współpracy między piłkarzami i formacjami i dzięki temu wszystkiemu obraz nędzy i rozpaczy kompletny. LFC był dziś zdecydowanie lepszy, zdominował środek, był poukładany, nieustannie naciskał i o ile czasem brakowało im jakości to jednak byli zdecydowanie lepsi i mogi wygrać wyżej, a przecierz grali bez Frenando Torresa i Gerrarda :!:

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: arek_ahig » 13 wrz 2008, 16:29

Bez przesady wcale taki dobry ten Liverpool nie był. Byl dlugi okres czasu kiedy to Manchester atakowal, mial inicjatywe, a Liverpool ograniczal sie tylko do rozbijania tych atakow, sam przy tym nie probujac splodzic niczego ciekawego w ofensywie. Paradoksalnie dopiero po 2 strzelonej bramce gracze z Anfield zaatakowali z wiekszym animuszem. Do obu zoltych kartek dla Vidica nie mozna miec zastrzezez. Byly podstawy do ich pokazania i jak najbardziej slusznie zostaly one pokazane. Niewiele brakowalo, zeby juz ta pierwsza kartka kwalifikowala sie na czerwona. A Gerrard gral Loczkerson ;) Wszedl w 2 polowie za Benayouna. Byl jednak bezbarwny, a jedna z jego strat skonczyla sie prawie strata bramki.

Awatar użytkownika
majer13
Kapitan
Kapitan
Posty: 2925
Rejestracja: 05 cze 2006, 19:57
Reputacja: 53
Lokalizacja: Miasto know - how !

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: majer13 » 13 wrz 2008, 16:33

Acha byłbym zapomniał o najważniejszym mianowicie brakuje nam w tym sezonie gracza takiego jakiego w zeszłym sezonie pełnił funkcje Cris. Nie ma nikogo kto mógłby pociągnąć grę a bynajmniej nikt się nie chce za to brać nie ma kogoś kto jedną akcją podaniem czy strzałem mógłby zmienić losy spotkania albo chociaż obraz gry ... Miałem nadzieję że w tym sezonie a przynajmniej do powrotu Ronaldo taką rolę będzie pełnił ktoś dwójki Tevez, Roo i na początku wydawało mi się Argentyńczyk właśnie na takiego jest kreowany w pierwszych kilku meczach bo zagrał naprawdę kilka dobrych meczy niestety przeliczyłem się ale mam nadzieję że powrót Portugalczyka trochę odmieni nasz styl gry :roll:
arek_ahig pisze:Bez przesady wcale taki dobry ten Liverpool nie był.
Tu wcale nie chodzi o to że Liverpoolczycy grali jakiś futbol z kosmosu tylko o to że my daliśmy dupy na całej linii szczególnie po tych kilku pierwszych minutach po których wydawałoby sie nic innego jak nasze zwycięstwo w rachubę nie wchodziło. No ale cóż trzeba z tym niestety żyć mm nadzieje że z The blues zagramy lepiej bo jak nie to będzie powtórka z przed trzech lat kiedy dostaliśmy 3:0 w tyłek :x
Ostatnio zmieniony 13 wrz 2008, 16:38 przez majer13, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 13 wrz 2008, 16:36

arek_ahig pisze: A Gerrard gral Loczkerson ;) Wszedl w 2 polowie za Benayouna. Byl jednak bezbarwny, a jedna z jego strat skonczyla sie prawie strata bramki.
Wiem że grał, ale tylko 20 min i nie miał najmniejszego wpływu na gre LFC więc w kontekście całego meczu uznałem że wygrali bez niego :lol:
Byl dlugi okres czasu kiedy to Manchester atakowal, mial inicjatywe, a Liverpool ograniczal sie tylko do rozbijania tych atakow, sam przy tym nie probujac splodzic niczego ciekawego
Owszem, ale to była początkowa faza tego meczu, potem mecz się ułożył zupełnie inaczej i LFC zdecydowanie prowadziło gre, nie piszę, że stwarzali sobie ogrom okazji bramkowych czy że byli niezwykle kreatywni, bo LFC moim zdaniem do takiej gry nie jest zdolny w meczach z mocnymi rywalami, ale odwalili kawał dobrej roboty i byli wyraźnie lepsi.
Bez przesady wcale taki dobry ten Liverpool nie był
Jak na Liverpool był :wink: Przynajmniej dla mnie, bo normalnie nie potrafię znieść ich gry a dziś nawet mi się podobali.

Awatar użytkownika
arek_ahig
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4841
Rejestracja: 19 lip 2007, 1:28
Reputacja: 249

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: arek_ahig » 13 wrz 2008, 16:55

No moze faktycznie Liverpool zagrał dobrze jak na wlasne standardy :P Chociaz osobiscie nie chcialbym widziec grajacego tak Juventusu. Fragmentami owszem, ale ogolnie jak dla mnie tragedia.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 13 wrz 2008, 20:10

Postawa defensywy katastrofalna
Radzę w takim razie oglądnąć jeszcze raz. TO nie obrona dała ciała, a przede wszystkim druga linia. Defensywa zagrał praktycznie bez zarzutu.
pierwszy gol, to pośmiewisko i naprawde nie trzeba się rozwodzić co zrobił Brown i VdS przy tym golu bo każdy widział
Brown zrobił wszystko dobrze.
( ciekaw jestem kto w jego miejsce, bo ławka w obronie to się nie prezentuje najlepiej. Może Owen, a Brown do środka
)
W obronie łąwka prezentuje się bardzo solidnie, a na pewno w środku. Jonny Evans. Mówi Ci coś te nazwisko?
W Pomocy Man Utd dał się totalnie zdominować
W końcu mogę się zgodzić.

Nie będę się silił i opisywał moje wrażenia na nowo, więc wkleje to, co napisałem na innym forum :P

Kilka słów na gorąco. Jak dla mnie przegraliśmy ten mecz taktycznie. W pierwszej połowie wyglądało to jeszcze przyzwoicie, pomimo tego, że niezwykle daleko od bramki grał Rooney. Drugą linię w ryzach trzymał jednak Carrick i po tym jak zobaczyłem go kulejącego, to wiedziałem, że będzie ciężko. A gdy na drugie 45 minut wszedł Giggs, to już modliłem się o to, żeby Fergie jak najszybciej zrozumiał swój błąd i wprowadził Hargo. Przez te 20 minut drugiej części gry LFC dominował. Scholes grał słabiutko, a Anderson to nie jest zawodnik, który potrafi kierować drugą linią. Druga bramka dla gospodarzy w ogóle mnie nie zaskoczyła - zasłużyli sobie na nią. Szkoda, że dwukrotnie po głupawych błędach traciliśmy bramkę, ale taki jest futbol.

Największą szkodą jest za to kontuzja Carricka. To obecnie jedyny nasz środkowy pomocnik, który gra na poziomie zdobywców podwójnej korony.

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 13 wrz 2008, 20:30

red85 pisze:W obronie łąwka prezentuje się bardzo solidnie, a na pewno w środku. Jonny Evans. Mówi Ci coś te nazwisko
No jeśli dla ciebie ten młokos to nie jest powód do niepokoju, przed starciem z najtrudniejszym przeciwnikiem to gratuluję nerwów :roll: Bo o ile chłopak może i i jest bardzo zdolny to nie ma doświadczenia, a to na środku obrony jest decydujące, więc ja na waszym miejscu bym był zaniepokojony...

Inna sprawa że w Chelsea nie będzie Terrego, który też wyleciał :wink:
Brown zrobił wszystko dobrze.
No własnie nie, powinien był trzymać zawodnika LFC jak najdalej od piłki, a nie pędzić wprost na Van der Saara, tak że tena nawet nie miał jak wybić tego swojego farfocla po idiotycznym locie niewiadomo po co i na co...

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 13 wrz 2008, 20:55

No jeśli dla ciebie ten młokos to nie jest powód do niepokoju, przed starciem z najtrudniejszym przeciwnikiem to gratuluję nerwów :roll: Bo o ile chłopak może i i jest bardzo zdolny to nie ma doświadczenia, a to na środku obrony jest decydujące, więc ja na waszym miejscu bym był zaniepokojony...
Ten młokos już w swojej karierze mierzył się z wieloma świetnymi napastnikami i ZAWSZE dawał sobie świetnie radę. Bardziej boję się ewentualnej absencji Carricka, aniżeli Vidy. Oczywiście, Jonny musi jeszcze udowodnić, czy potrafi grać pod tak dużą presją, ale kiedy się tego dowiemy, jak nie w takim meczu ? :) Mam nadzieję, że to właśnie Jonny zagra i Fergie nie będzie kombinował z O'Shea, czy też Nevem.
No własnie nie, powinien był trzymać zawodnika LFC jak najdalej od piłki, a nie pędzić wprost na Van der Saara
Rola obrońca w takim przypadku polega na tym, aby odciąć napastnika rywala od ewentualnej dobitki. Brown zablokował gracza LFC, ale chyba nie jego winą jest dziwaczne zachowanie VdS?

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 13 wrz 2008, 21:05

red85 pisze:
Ten młokos już w swojej karierze mierzył się z wieloma świetnymi napastnikami i ZAWSZE dawał sobie świetnie radę. .[/quote]
Powiedz mi że uważasz go za zawodnika równie pewnego Vidicowi. Jeśli tego o nim jeszcze powiedzieć nie możesz, to znaczy że nie bardzo powinieneś się wszystkiego czepiać na siłę :wink:
Brown zablokował gracza LFC, ale chyba nie jego winą jest dziwaczne zachowanie VdS?
jego błąd polegal na tym że biegł na ślepo w kierunku bramkarza i piłki i w konsekwencji nie mógł zrobić nieczego kiedy już piłka leciała prosto w niego. Gdyby się lepiej ustawił względem interweniującego GK piłka by w niego nie trafiła, a on może i by mógł ją spokojnie wybić po błędzie kolegi

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 13 wrz 2008, 22:28

Naprawdę nie jestem w stanie sobie wyobrazić innego (prawidłowego)zachowania obrońcy w tym przypadku, jak te co zaprezentował Wes. Chyba jesteś zresztą jedynym obserwatorem tego spotkania, który dopatruje się błędu u Anglika.

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: (L)oczkerson » 13 wrz 2008, 22:36

bo jestem perfekcjonistą :P

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 14 wrz 2008, 0:17

Przykra porażka bo jak Majer pisał daliśmy dupy na całej długości. Mnie najbardziej boli ta zmiana w przerwie, Anderson z Scholesem bez defensywnego pomocnika zawsze przegrywali walkę o środek pola tak było u siebie z City 0-2 w pałę, tak było z Zenitem i ja po tej zmianie już wiedziałem do czego to doprowadzi :roll: Kompletnie tego nie rozumiem jak w tamtym roku na wyjazdach zdarzało się, że graliśmy tak defensywnie tak teraz Ferguson tą zmianą zagrał tak ofensywnie na Anfield :shock: nie umiem sobie tego wytłumaczyć, jedyne co mi na myśl przychodzi to może brak Quieroza? Nie wiem mam nadzieję, że Ferguson już zrozumiał to, że Ci dwaj panowie razem bez Carricka/Fletcha/Hargo za sobą grać nie mogą i takiego błedu znowu nie popełni.

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7171
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 682
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 14 wrz 2008, 23:24

Nie ma co się oszukiwać Kamil. Byliśmy dużo słabsi. A pamiętam jak pisałeś, że Liverpool ma wielu przeciętniaków. Pokazali nam miejsce w szeregu. Jak już pisałem, mecz z Liverpoolem miał pokazać gdzie jesteśmy. Nie jest za dobrze patrząc na rywali. Oby maszyna się w końcu rozkręciła.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 15 wrz 2008, 8:25

Przegrywaliśmy z dużo gorszymi drużynami niż Liverpoolu. Benitez ma drużynę w znakomitej większości złożoną z przeciętniaków, ale nawet oni potrafią wykorzystać kardynalne błędy naszych grajków oraz sztabu szkoleniowego.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 15 wrz 2008, 10:39

BaSSu pisze:Nie ma co się oszukiwać Kamil. Byliśmy dużo słabsi. A pamiętam jak pisałeś, że Liverpool ma wielu przeciętniaków. Pokazali nam miejsce w szeregu. Jak już pisałem, mecz z Liverpoolem miał pokazać gdzie jesteśmy. Nie jest za dobrze patrząc na rywali. Oby maszyna się w końcu rozkręciła.
Przegrywaliśmy też z Boltonem z West Hamem w tamtym roku z City 2 razy, dalej wymieniać? :lol: Liverpool ma słabszą pierwszą jedenastkę od nas, słabszą kadrę i zdania nie zmieniam. Nawet w Przeglądzie Sportowym w skarbach kibica czy to Ligi Angielskiej czy to Ligi Mistrzów nasza siła zespołu jest stawiana tylko na równi z Chelsea, a Liverpool w tylę 8) Resztę napisał Red.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”