Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 237

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
ODPOWIEDZODP
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 15 wrz 2008, 16:19

Bardzo szkoda tej porażki. Strzeliliśmy szybko gola po ładnym wejściu Berbatova i świetnym wykończeniu Teveza. I wtedy powinniśmy ustawić ten mecz. I wcale nie graliśmy tak fatalnie. Do momentu tego fatalnego zachowania Edwina. Bramkarz tej klasy i tak doświadczony nie powinien zachowywać się w tak idiotyczny sposób. Nie rozumiem też za co wini się w tej sytuacji Browna, ale może za mało razy widziałem tę bramkę...
Drugi gol dla Liverpoolu to też indywidualny błąd. Nie można było pozwolić, aby ktokolwiek jeszcze doszedł do tej piłki. Wyjścia były dwa. Albo do końca twardo ją blokować, albo zwyczajnie wybić. A tu drugi z najbardziej doświadczonych zawodników United popełnia katastrofalny błąd.
Przegraliśmy ten mecz na własne życzenia - taka jest prawda. Co gorsze, w drugiej połowie nie stworzyliśmy żadnej porządnej sytuacji bramkowej. A na boisku były przecież trzech klasowej światy napastników. Zgodzę się z opinią, że kompletnie zawiodła druga linia.

Liverpool wygrał zasłużenie. Gratulacje.

Z cyklu "A teraz coś...". Tomek Kuszczak podpisał kontrakt do 2012 r. Jeśli Edwinowi będą zdarzały się takie błędy to być może jeszcze w tym sezonie go zastąpi. Życzę mu tego.
Drugie info - Carrick nie wystąpi w meczu z Villareal.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 16 wrz 2008, 16:40

Cris7 pisze: Drugie info - Carrick nie wystąpi w meczu z Villareal.
Mało tego - nie wystąpi również w kolejnych meczach. Podobno ma pauzować ok 6 tyg. złamał kości śródstopia. Robin po takiej kontuzji pauzował zdecydowanie dłużej, więc kto wie ile tak naprawdę nie zagra Anglik.

Czyli Carrick i Vidić z Chelsea nie zagrają, do tego dziś kolejna zła wiadomość - FA anulowała czerwo Johna Terry i ten zagra z United w lidze. Chelsea gra u siebie, Chelsea wydaje się być silna, United osłabieni i w gorszej formie ... a ja już postawiłem na remis :(

Ronaldo podobno ma jutro zagrać z Villarreal, prawda to ?

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 16 wrz 2008, 16:53

['] nad Carrickiem. Doszedł do zdrowia i znowu pauzuje...jak tu sie nie wkurwić

Do tego tak jak już napisał fieldy nie będzie VIdica. Brawa dla pana Webba(ostatnio wróg Duńczyków), który nie mam pojęcia z jakiego paragrafu ukarał Vidica żółtą kartką. Ale widocznie wszedł w życie przepis, o którym nie wiedziałem, że jeśli zawodnik ma już na koncie żółtą kartkę, to każdy jego faul skutkuje drugą żółtą. No trudno. Chyba tak rzeczywiście musi być.

Co do Ronaldo to miał być gotowy na koniec września, jest połowa miesiąca. Nawet jeśli jest w stanie grać to nie widzę sensu jego występu przeciwko Villareal. Spotkanie z Chelsea jest priorytetem.

Awatar użytkownika
Szurkowski
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 25
Rejestracja: 25 sie 2007, 1:44
Reputacja: 0
Lokalizacja: Piła

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Szurkowski » 17 wrz 2008, 17:06

Dziś druga część pierwszej kolejki piłkarskiej Ligi Mistrzów. Wspominam o tym gdyż dziś grają nasze Diabełki z hiszpańskim Villareal. Jak wiadomo w szeregach piłkarzy United zabraknie kontuzjowanego Carricka :/ oraz Paula Scholesa. Niepewny jest także występ naszego nowego nabytku, Berbatova.
Poza tym wszyscy są zdrowi i głodni zwycięstw po porażce z odwiecznym rywalem, Liverpoolem. Nikt nie ma wątpliwości, że United dziś zagra najsilniejszym możliwym składem, ustawienie powinno być podobne jak z ostatniego meczu ligowego : 4:2:2:2. Na ławce zasiądzie nasz diabelski as- Cristiano Ronaldo, który już jest prawdpodobnie w pełni sił by wystąpić w dzisiejszym meczu. Czy zagra od początku, czy też w drugiej połowie, tego nie wiemy, zapewne SAF będzie oszczędzał Ronaldo na ligowy mecz z "The Blues".
Dzisiejszego wieczoru będą mieli szansę zaprezentować się z jak najlepszej strony nowe Diabły, bracia Da Silva, rewelacja PNA - Manucho Goncalves (strzelec 4 bramek w tym turnieju, został także wybrany do 11 całej imprezy) oraz wspomniany wcześniej Berbatov, którego występ nie jest jeszcze potwierdzony.
W obozie przeciwnika wiadomo mi tyle, że nie zagra nasz ex diabeł- Giuseppe Rossi. Sądzę że to spore osłabienie dla przeciwnika, gdyż nie mają zbytnio kim łatać dziury po młodym włochu - Nihat nie jest nawet w kadrze meczowej, pozostaje im Franco i Llorente ( na tego drugiego bym nie liczył, choć, może i się nie znam - nie jest on znaczącą postacią w tym klubie według mnie)
Problemy..problemy. Ostatnio United ma niemałe kłopoty z bramkostrzelnością. Zdołaliśmy strzelić zaledwie(!) 3 bramki, i mamy na koncie tylko jedną wygraną, 1:0 z Portsmouth. Sądzę, że ten środowy mecz Ligi mistrzów będzie przełomowy, po prostu musimy dać radę. Przed własną publiczością, w Teatrze marzeń, dziś wieczorem. Mobilizacja 100%, determinacja 200%.

Awatar użytkownika
majer13
Kapitan
Kapitan
Posty: 2925
Rejestracja: 05 cze 2006, 19:57
Reputacja: 53
Lokalizacja: Miasto know - how !

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: majer13 » 17 wrz 2008, 18:10

Tak dzisiaj nasz czeka mecz z solidnie grającym Villarealem co więcej sądzę że będzie to bardo ciężkie spotkanie ... Chciałbym zobaczyć Crisa chociaż w ostatnich 20 minutach by zobaczyć w jakiej jest kondycji i formie. Mówicie że mamy problemy ale nie zapominajcie że Carricka możemy zastąpić Hargo czy Andersonem choć jeśli w podstawie ma wybiec Scholes to wolałbym tego pierwszego ;) Hiszpanie ligę zaczęli dość dobrze inkasując w dwóch potkaniach cztery punkty :D Ale gramy u siebie więc to kolejny nasz atut w dodatku każdy wie że po ostatnim meczu z The Reds nasi będą chcieli się zrehabilitować a więc nie będzie żadnego odpuszczania nawet w 90 minucie :D Liczę na zwycięstwo mam nadzieję też e w ładnym stylu ale jak nie zagramy jakiejś finezji ale wygramy to też się będę cieszył gdyż dobrze by było zacząć od zwycięstwa rozgrywki Ligi Mistrzów ;)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 17 wrz 2008, 18:17

panowie, ale jak już są tematy dotyczące LM, to o meczach LM piszmy tam, żeby bałaganu nie robić.

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 21 wrz 2008, 13:56

Żyjcie ludzie. Dzisiaj gramy bardzo ważny mecz z Chelsea. Przed spotkaniem z Liverpoolem byłem jakoś zdecydowanie spokojniejszy, może dlatego że jeszcze tydzień temu miałem trochę mniej na głowie. Ale też ze względu na przeciwnika. Obecnie myślę, że większym zagrożeniem jest Chelsea. Dlatego tak wielką wagę przykładam do dzisiejszego meczu.

To teraz już na jego temat. Cieszy mnie bardzo powrót Ronaldo, bo on niewątpliwie wniesie sporo ożywienia w poczynania ofensywne zespołu. Z kolei mocno martwi absencja Vidica. Na temat tej dziwnej decyzji Howarda Webba już pisałem, więc nie będę się powtarzał. Nie ma Nemanji i trzeba się z tym pogodzić. Zagra zapewne Evans i mam nadzieję, że sobie poradzi. Nie prezentuje jeszcze rzecz jasna poziomu Serba, ale talent ma spory i doświadczenie wcale nie aż takiego małe. Wierzę w chłopaka. Z Villareal na prawej obronie zagrał Neville, ale ja bym chyba postawił na Browna. Zresztą u Gary'ego wciąż widzę braki kondycyjne. Rozgrywa dobre 45 minut,ale w drugiej połowie już siada. Obciążanie winą Browna za porażkę z The Reds byłoby skrajną głupotą, dlatego też spodziewam się jego powrotu do pierwszej jedenastki. W ofensywie to zależy od systemu jaki wybierze Ferguson. Może wyjść tak jak z Liverpoolem 3 napastnikami lub z dwoma klasycznymi skrzydłowymi. Trudno powiedzieć która opcja będzie lepsza. Ja bym jednak zabezpieczył skrzydła. Bo bardzo groźni są Cole i Bosingwa.

Come on United!

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7171
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 682
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 21 wrz 2008, 14:06

Ja tez jestem pełen obaw...Czytam że Owen Hargreaves stwierdził iż nie jest to mecz o tytuł. Trochę żenujące... :? Jak inni zawodnicy podobnie podchodzą do tego meczu to możemy dostać niezłe lanie.

Optymistycznym aspektem meczu jest to że zobaczymy w nim Ronaldo. Portugalczyk jest głodny gry i z pewnością powinien wnieść dużo do United. Nie ma co ukrywać, że ten mecz jest meczem kolejnym z cyklu "czas się przelamać" Nie z Liverpoolem, nie z Villarealem, może z Chelsea? Wygrana zadziała motywująco na podopiecznych SAF. Nie należy jednak zapominać gdzie jesteśmy w tabeli MY a gdzie Chelsea... Pod wodzą nowego trenera, znakomitego zresztą, niebiescy grają niezły futbol i może być cholernie ciężko. Myślę, że jednak dzisiaj jest ten dzień w którym Manchester United wróci na swój poziom i wygra. Trzeba zagrać pewnie i nie pozwolić zacząć grać Chelsea swojego. Zaatakować od samego początku. Gramy na wyjeździe, więc rywal na pewno będzie grał ofensywnie. I co najważniejsze-Chelsea chce się odegrać na LM. Liczę na dobry mecz. Wynik zależy już nie od nas :wink:

GLORY GLORY MANCHESTER UNITED! :twisted:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 21 wrz 2008, 14:57

BaSSu pisze:
Optymistycznym aspektem meczu jest to że zobaczymy w nim Ronaldo. Portugalczyk jest głodny gry i z pewnością powinien wnieść dużo do United.
Ronaldo zacznie na ławce, może w ogóle nie wejdzie.

Natomiast dziś zobaczyłem kto sędziuje i żałuje, ze zagrałem handi na Chelsea. Mike Riley :|
No i kolejna dobra informacja dla United - Deco podczas rozgrzewki się połamał i nie zagra. W jego miejsce Ballack.

Żeby było smieszniej - Carvalho się połamał po 5 minutach gry [*]

Obu [Deco, Carvalho] kupiłem przed tą kolejką do Fantasy Football :lol:

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 21 wrz 2008, 16:10

1:0 dla nas do przerwy ale cholernie ciężko będzie to dowieźć do końca. Graliśmy dobrze do momentu strzelenia bramki, potem bawimy się w murowanie jak w meczu w Barcelonie. Szkoda, że w końcówce Berbatov podał Parkowi za plecy jak wychodzilismy 3 na 3, była szansa na drugą bramkę. Ale z takim nastawieniem na murowanie ciężko będzie ten wynik utrzymać. Drogba już widzę, że wchodzi z ławki za Maloudę. Jeszcze Edwin się połamał i Kuszczak ma swoje 5 minut. Już zdążył jedną piłkę "wypluć" i gdyby nie Rio mielibyśmy remis. Paradoksalnie Riley na razie zagubiony i nam nie pomaga, kartki dla Rudego i Rio kompletnie z dupy, nie gwizdnął spalonego Anelki, po którym ten miał okazję. Coś czuję, że w "11" tego meczu nie skończymy. No nic, zobaczymy za 45 minut.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 21 wrz 2008, 17:01

Nie wiem po co Ronaldo ciągle nurkuje, tylko się ośmiesza, myślałem, ze już z tego wyrósł, widać ze nie. To co zrobił w "starciu" z Lampardem chyba to szczyt szczytów.

Anelka miał setkę, ale zmarnował, Chelsea ogólnie przeważała, ale nie mieli wielu klarownych okazji. Remis, jak dla mnie jest najlepszym wynikiem. Arsenal ucieka obu ekipom, w dodatku wskoczył na fotel lidera. Czego chcieć wiecej, chyba tylko utrzymania pozycji :]

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 21 wrz 2008, 17:07

Chelsea byla lepsza panowie i mozecie tylko dziekowac,ze to sie tak skonczylo :P Zgadzam sie z Fieldym-Krystynka dzisiaj znowu bardzo infantylnie. Najbardziej rozczarowal mnie chyba Berbatov.....nie da sie patrzec na niego..ile metrow on przebiegl? 200? on nawet nie chodzil, tylko czlapal....nie rozumiem jak lawe moze grzac Tevez, najlepszy napastnik w kadrze Fergusona...Rooney? to nie jest napastnik. W sumie rekonwalescenci w obu zespolach- Ronaldo i Drogba zagrali fatalnie,ale ich czas dopiero nadejdzie. Bardzo zdziwil mnie Ferguson. Mimo,ze Diably prowadzily do przerwy,to byly zespolem gorszym. Szkot nie wprowadza zadnych zmian,jakby nie widzial , ze The Blues caly czas mialy przewage,a czasem nie wypuszczaly was z polowy. Meczyk nawet mogl sie podobac,ale zdecydowanie zbyt malo ladnych akcji. Troche mniej chaosu bym prosil.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 21 wrz 2008, 17:16

I znowu się zaczyna. Jak Ron przyaktorzy to już większość zaczyna to podkreślać, jakby to była decydująca akcja meczu. Jak Eboue zanurkuje i dostanie karniaka - wszystko ok. Uwielbiam to.

Zagraliśmy na pewno najlepszy mecz w sezonie. Czy zasłużyliśmy na 3 pkt? Trudno powiedzieć. Osobiście byłem przekonany, że jak stracimy bramkę, to po stałych fragmentach. Dlatego tak bardzo liczyłem na wejście Browna, który w powietrzu prezentuje się świetnie. Zresztą Neville nie powalał, ale niestety brakło zmian. W ogóle nie rozumiem, czemu Gaz zagrał od pierwszych minut, ale może Brown nabawił się jakiegoś urazu.

Jonny spisał się dobrze. Tak jak mówiłem już jakiś czas temu - jest w stanie zagrać na bardzo zbliżonym poziomie do Vidy.

Teraz czeka nas kilka dużo prostszych meczów niż ten dzisiejszy, więc mam nadzieję, że już niebawem dołączymy do czołówki.

PS że niby byliśmy słabsi od CFC ? TO nie temat o dowcipach. Chyba, że da Ciebie posiadanie piłki to wyznacznik tego, któa drużyna jest lepsza.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 21 wrz 2008, 17:34

Przed meczem pewnie ten punkcik wzięlibyśmy w ciemno ale po meczu pozostaje spory niedosyt. Spodziewałem się w drugiej połowie obrony Częstochowy i tak też było. Poza okazjami J.Cola i Anelki Chelsea mimo przewagi nie tworzyła klarownych sytuacji. My poza okazją Rooneya nie stworzyliśmy w drugiej połowie nic.

W sumie mogę podpisać się pod tym co napisał Berik. Sorry, ale my za tego pachołka zapłaciliśmy 30 mln funtów!? Koleś, nie zrobił kompletnie nic. Wolny, ociężały, prawie każdy jego kontakt z piłką to była strata, jak na najlepiej główkującego napastnika United od lat to 1 wygrany pojedynek główkowy to chyba trochę za mało, prawda? Już po pierwszej połowie mogliśmy prowadzić 2:0 gdyby Bułgar dobrze podał do Parka. Trochę żałosnie też wyglądała akcja kiedy Rooney wychodził sam na 3 obrońców The Blues i nie miał żadnego wsparcia, gdzie był wtedy Bułgar? Zwróćcie też uwagę na jego zachowanie przy bramce dla Niebieskich. Spoko, może jeszcze nie jest zgrany (choć braku determinacji u piłkarza MU nie potrafię zrozumieć) ale skoro tak to jaki jest sens go trzymać 90 minut skoro gra jedno wielkie gówno? Tym bardziej, że na ławce mamy jak wspomniał Berik naszego najlepszego obecnie napastnika, który praktycznie w każdym meczu jest wyróżniającą się postacią. Dziwne to choć podejrzewam, że Tevez był "w planach" tyle, że zmiana Edwina pozbawiła nas mozliwości oglądania go.

Znowu w okolicach 80 minuty tracimy bramkę i znowu po szybko strzelonym golu dajemy kompletnie dupy z przodu choć trzeba przyznać, że dzisiaj bronilismy się mądrze, szczególnie w pierwszej połowie. Nie wiem kto jest winny przy bramce, czy Evans, czy O'shea czy Kuszczak ale chyba każdy po trochu nawalił. Kuszczak to nie jest materiał na pierwszego bramkarza Manchesteru ale trzeba przyznać, że Edwin przed zejściem wcale nie bronił lepiej. Na plus na pewno Evra, Rio, Hargreaves i Fletcher. Evans (oprócz tej bramki) pomimo obaw też sobie poradził. Neville, gdyby Ballack wykazał więcej cwaniactwa wyleciałby za drugą żółtą i fatalnie zachował się w jednej sytuacji z Anelką ale poza tym poprawnie. Rooney nie błyszczał ale jak to ma w zwyczaju walczył choć życzyłbym sobie żeby jako napastnik lepiej zachowywał się przy sytuacjach takich jak chociażby ta wypracowana mu przez Ronaldo. Co do Portugalczyka, sytuacja z Lampardem faktycznie żałosna, zdziwiło mnie, że Riley dał się nabrać. Sędzia zdecydowanie in minus bo 7 bodajże żółtych kartek dla naszych to niezłe przegięcie bo na kartonik zasłużyło góra 3. Niedosyt pozostaje, rekord Chelsea mógł paść, czołówka nam ucieka ale mam nadzieję, że niedługo zaczniemy grać swoje. I ja także życzę sobie więcej dokładności w przyszłości.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 21 wrz 2008, 18:17

Chelsea byla lepsza panowie i mozecie tylko dziekowac,ze to sie tak skonczylo
to jakiś żart?


Red przyzwyczaj się do tego...Jak Titi nurkował to też szafa grała...Jak on w takim wieku jeszcze z tego nie wyrósł? :roftl3:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”