Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Cris7 » 28 wrz 2008, 0:02

Widzę małą prowokację ze strony fieldy'iego. Nie wiem, czy zamierzona, czy nie, ale jednak odbieram to jako prowokację :wink: Tyle, że nie będę się rozpisywał, tylko podpiszę się pod tym co napisał red85. Mam takie samo zdanie w tej kwestii.

Taką grę United jak w drugiej połowie chciałbym oglądać częściej. Non stop przy piłce, prowadząc nie oddają pola rywalowi, akcje szybkie i z polotem. Szkoda tylko, że jakoś brakuje kropki nad i w większości akcji. Ale to jest do poprawy.

Ostatnio krytykowałem Berbatowa, dlatego też dzisiaj muszę oddać mu sprawiedliwość. Widziałem u niego pełne zaangażowanie w grę. Wracał za straconą piłką i często skutecznie odbierał piłkę. Do tego zagrał parę naprawdę fajnych piłek. Tylko czekamy na pierwszego gola.

Po prostu do szału doprowadza mnie maniera Ronaldo. Nie wiem czemu Ferguson ciągle toleruje zachowanie w stylu świętej krowy u Portugalczyka. Traci piłkę dość często, co można mu jeszcze wybaczyć, bo to znaczy, że podejmuje ryzyko. Ale dlaczego po tej straconej piłce musi stawać w miejscu? Tego zrozumieć już nie mogę. Oczywiście można powiedzieć, że Ronaldo gra tak od zawsze. Ale miałem nadzieję, że kiedyś się to zmieni i kto jak kto, ale Ferguson nie będzie na to wiecznie przymykał oka.

Podobała mi się gra zwłaszcza prawego skrzydła, gdzie dobrze funkcjonowała współpraca między Nevillem, a Parkiem. Jednak wciąż nie zmieniam swojej opinii, że Gary odstaje fizycznie. I mam coraz większe wątpliwości, czy jest jeszcze w stanie te braki nadrobić.

Brawa dla drużyny za to spotkanie. Bo oprócz tego, że wypełnili plan, czyli zdobyli 3 punkty, to rozegrali też naprawdę dobry mecz. I za to należą się im gratulacje. Są powody do optymizmu.

Wróć do „Anglia”