Real Madryt (zbiorczy) (cz.2) - Strona 858

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
ODPOWIEDZODP
×

Największy błąd Realu po 2000?

Zwolnienie Del Bosque
0
Brak głosów
Oddanie Robbena
4
29%
Oddanie Sneijdera
1
7%
Zatrudnienie Beniteza
1
7%
Zwolnienie Xabiego
6
43%
Zatrudnienie Mourinho
2
14%
Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18576
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2415
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 04 paź 2008, 16:54

poza powrotem wesa, jeszcze jedna rzecz rzuca sie w oczy.

heinze jest jedynym lewym obronca w kadrze meczowej. dlatego brak torresa jest troche ryzykownym posunieciem.

drenthe nie licze bo to zaden obronca.

Awatar użytkownika
wianuch
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2354
Rejestracja: 10 lut 2006, 21:10
Reputacja: 38
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wianuch » 05 paź 2008, 23:01

Ale się sfrustrowałem :/

Espanyol stworzył 3 akcje i strzelił 2 gole, w 2 połowie nie instniał, a i tak remis. Barcelona przed nami [*]
Skuteczność żałosna dzisiaj, te strzały z dystansu - :haha: Nie wiem dlaczego Robben nie grał od początku, a potem znowu jakaś kontuzje chyba złapał...
Heinze na ławe, on ostatnio w każdym meczu jest winny stracie gola.

[*][*][*]

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18576
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2415
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 05 paź 2008, 23:32

druga polowe zagralismy w idiotyczny sposob. kompletny brak pomyslu, a moze raczej cierpliwosci w grze. po uj byly te uderzenia na wiwat? i w kolko to samo, zamiast spokojnie rozegrac pilke i wypracowac jaka sensowniejsza sytuacje. a pare razy az oczy od tego bolaly. najbardziej chyba zdenerowal mnie strzal ramosa, bo higuain czy ruud (nie wizialem dobrze kto) swietnie wbiegal w pole karne i az sie prosilo by mu wysuac pilke pod noge zeby mogl zapier... takich sytuacji bylo wiecej. zbedny pospiech i nerwowosc. niestety. to tylko napedzalo espanyol, ktory w pewnym momencie zaczal grac tylko byle dalej od wlasnej bramki sprytnie utrzymujac sie przy pilce i wymuszajac faule. a gdy w koncu udalo sie pilke odebrac to zaraz szlo niedokladne dlugie zagranie ['] stracilismy tak z kilkanascie minut w meczu.

a w pierwszej czesci tego nie bylo...

real nie zagral dzisiaj zlego spotkania. real zagral dzis glupio i nerwowo, czego u nas od dluzszego czasu nie widzialem.

zdziwiony bylem zdjeciem z boiska de la reda. zamiast niego wolalbym, by boisko oposcil ktorys z napastnikow, bo ruud i raul w kreowaniu gry i tak duzo nie byli w stanie zobic, a higuain dostosowal sie do kolegow i glupial w koncowkach akcji. w pierwszej czesci, gdy grali ruben z van der vaartem nasz pomysl na gre w okolicach szesnastki wygladal lepiej i ja oczekiwalem, iz wprowadeniem sneijdera schuster bedzie chcial do podobnego ustawienia powrocic. ale jak na zlosc musial wymyslec cos innego. zwlaszcza, ze de la red gral dzisiaj calkiem niezle. szczegolnie w pierwszej czesci, gdy nie bylo jeszze zmiany van der vaart out, robben in bardzo dobrze sobie radzil w srodku pola.

jestem zly za glupote, jaka dzisiaj pokazalismy w koncowej fazi akcji - to bede podkreslac do znudzenia.

wyjatkiem byl praktycznie tylko strzal ruuda, ktory niestety trafil w kameniego po podaniu z prawej strony boiska.

sfrustrowany jestem takze postwa defensywy. faul w polu karnym mozna bylo sobie odpuscic. co przy drugiej bramce zrobil heinze - nie wiem. raz, ze poszlo jego strona, a on byl na srodku defensywy. dwa - nawet nie sprobowal przeciac tej pilki co jst wielkim bledem. liczyl, ze luis garcia nie zamknie akcji? to sie bardzo kuwa przeliczyl. nalezalo wejsc na pilke i za wszelka cene probowac ja przeciac. jak by wybil - zajebiscie. jak by sie z nia minal to przynajmniej utrudnilby troche zadanie napastnikowi, ktory nie widzialby tak dobrze pilki. jak by wbil samoboja to pewnie pretensje jakies by do niego byly, ale w sumie to przeciez jeden uj! przynajmniej by sprobowal zamiast patrzec tylko na futbolowke... praktycznie caly mecz gral dodrze, ale swoje w waznych momentach zawinil i to obciaza jego konto.
za latwo tez dawalismy sie kontrowac, brakowalo szybkiego zorganizowania w defenywie, przez co pare razy trzeba bylo ratowac sie faulem np. zolta kartka pepe.

zdecydowanie na plus dzisiaj skutecnosc raula. z biegiem czasu byl mniej widoczny, lecz jak juz mial dobra okazje to trafial do siatki.

ogolnie gra niezla, wynik troche na wlasne zyczenie slaby. z atletico bedzie skuteczniej. hala!

Awatar użytkownika
~Waleń
Junior
Junior
Posty: 14
Rejestracja: 28 sty 2008, 20:05
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ~Waleń » 10 paź 2008, 14:47

Szkoda, że tylko remis. Raul niby strzelił te 2 bramki, ale poza tym nic wielkiego nie pokazał. Najsłabszy z drużyny to chyba Higuain.

Premo
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 698
Rejestracja: 09 sty 2006, 21:55
Reputacja: 0
Lokalizacja: Kłodzko

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Premo » 18 paź 2008, 21:06

Co tak cicho?

Po pierwszej połowie Real wygrywa po bramce Ruuda. Pierwsza myśl jaka mi się nasuwa po pierwszej połowie to fatalne sędziowanie. Dosyć dyskusyjne czerwo Nistelrooya, ewidentnie spóźnił się ze wślizgiem, ale odrazu czerwo? W takim razie Perea i Maniche powinni już wcześniej wylecieć :? no i niesłusznie nieuznany drugi gol Ruuda, powtórka wykazała, że nie było spalonego...

Awatar użytkownika
wianuch
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2354
Rejestracja: 10 lut 2006, 21:10
Reputacja: 38
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wianuch » 18 paź 2008, 22:21

Jezu...
Jeszcze 15 minuty temu planowałem się frustrować w całym poście, że takich sędziów jak ten dzisiaj powinni wsadzać do więzienia, ale ostatnia minuta meczu sprawiła, że nie skupie się tylko i wyłącznie na arbitrze.Cud na Calderon.
Po golu na 1-0 myślałem, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie, zwłaszcza gdy w 3 minucie Sneijder zaliczył poprzeczke, a w ciągu następnych 20 minut tylko dzięki 'uprzejmości' sędziego, który nie zaliczył nam 2 goli. Potem sytuacja, w której Raul miał przed sobą tylko Franco, a tymczasem gwizdek, zaczynamy na środku boiska faul na Ruudzie :lol: Czerwo dla RvN pozostawiam bez komentarza.
2 połowa słaba w naszym wykonaniu, Atletico poczuło, że w 10 na 10 może coś ugrać i ostatecznie udało im się strzelić gola. Szacunek dla Pipity za spokój przy wykonywaniu karnego, brawo!

Jutro może coś więcej napisze, musze ochłonąć.

Madrid!!

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18576
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2415
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 18 paź 2008, 22:29

sedziowanie w pierwszej polowie to byla kpina. sedzia mial prawo pokazac ruudowi czerwo. byl ewidentnie spozniony, bez zadnych szans trafienia w pilke. wszedl niebezpieznie w nogi i to wyprostowana konczyna. owszem, mogl pokazac zolta kartke i sam pewnie tak bym zrobil ( :P ), lecz prawo pokazac czerwo arbiter mial. jednak nieuznanie drugiej bramki i kilka innych decyzji to ['] nie jestem tez pewien czy gol raula rowniez przypadkiem nie byl zdobyty prawidlowo. tylko jedna powtorka byla, ktora mnie nie przekonala, a szkoda.

to byla bardzo istotna sytuacja (drugi gol ruuda), bo przy 2:0 graloby sie w drugiej czesci o wiele spokojniej. w pierwszej dominowalismy nad rywalem. po przerwie zupelnie bez sensu oddalismy rywalowi pole, kiedy wynik byl niepewny. wszystko byloby jeszcze ok, gdyby nie to, ze towarzyszyla temu niepewna gra w defensywie i naprawde bluzgi cisnely mi sie w niektorych sytuacjach na usta. bo dopuszczenie w tak prosty sposob do sytuacji, gdy aguero nie trafil po dlugim rogu... niby dalismy sie troche zdominowac, wyraznie sie cofnelismy i nastawilismy na gre z kontry. dlaczego w takim razie defensywa grala tak niepewnie i zostawiala takie luki? atletico glownie walilo z nieprzygotowanej pozycji i panu bogu w okno (jak my w drugiej polowie z espanyolem), jednak kilka razy naprawde bylo groznie. i te faule. za duzo fauli. zdecydowanie za duzo. i po jednym z nich niestety stracilismy bramke. choc jak tam mur przepuscil ten strza simao wiedza tylko nasi obroncy.

skonczylo sie happy endem, jednak nasza gra w drugiej czesci usatysfakcjonowany nie jestem. za latwo tracilismy pilke, dalismy sie zepchnac i nienajpewniej wygladala defensywa. de la red dawal na boisku wiecej niz javi garcia. fakt, ruben nie gral zbyt czysto. za to nie odpuszczal rywalowi, gral przy nim krotko i go naciskal. javi garcia mial swoim wejsciem przede wszystkim poprawic gre w destrukcji. nie zrobil tego.

ponarzekac troche trzeba, bo bledy nalezy wytykac. zwyciezcow sie nie sadzi? to zbyt optymistyczne podejscie do zycia, bo to zwyciestwo zawdziedzamy temu, ze pokazalismy jaja i zagralismy do konca, ale tez frajerstwu rywala.

mecz nalezalo rozstrzygnac znacznie wczesniej, bo bylismy w stanie wybic atletico futbol z glowy. nie wykorzystalismy do tego okazji, choc trzeba przyznac, ze sedzia nie uznajac drugiej bramki zadania nam nie ulatwil.

to nie znaczy, ze bede tylko marudzil. wygralismy na calderon, a pierwsza polowa naprawde moze dawac sporo optymizmu na przyszlosc, bo po prostu bylismy w niej zespolem znacznie lepszym. druga moze byc dobra lekcja na przyszlosc, nalezy wyciagnac z niej wnioski. nie zabila nas, to nas wzmocni.

nikogo specjalnie nie bede wyrozniac. kazdy mial w tym zwyciestwie swoja cegielke, a nikt tez na przestrzeni calego meczu nie zagral na tyle dobrze, by jego zaslugi wynosic ponad reszte graczy. nawet iker na poczatku drugiej polowy mial jedno niepewne wyjscie z bramki pod linie bocna pola karnego.

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 19 paź 2008, 12:59

Jak dla mnie to zarówno kartka dla Kolumbijczyka i jak i Ruuda nie były konieczne. Zwłaszcza ta dla Holendra, bo Perea może i zrobił o celowo. A Van Nistelrooy może i się spóźnił. Ale nie wydaje mi się, żeby jego zamiarem było zrobienie krzywdy przeciwnikowi, który notabene musiał po tym starciu zrobić trzy fikołki, mimo że nogi Ruuda zahaczył naprawdę bardzo delikatnie.

Sam mecz dosyć ciekawy. Warto było poświęcić nawet większość Grand Prix, które odbywało się w pewnym pięknym mieście.

Początek genialny dla Realu. Później ataki z obu stron. I w końcu gol już pod koniec drugiej połowy po pięknym uderzeniu Simao. Ciekawe co by było, gdyby to jednak Heitinga się uparł, że będzie strzelał. I na zupełny koniec totalna głupota wspomnianego przed chwilą holenderskiego obrońcy, którzy nie wiadomo zupełnie po co wystawił nogę za Drenthe.

Awatar użytkownika
wianuch
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2354
Rejestracja: 10 lut 2006, 21:10
Reputacja: 38
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wianuch » 19 paź 2008, 13:12

Cris7 pisze:Jak dla mnie to zarówno kartka dla Kolumbijczyka i jak i Ruuda nie były konieczne.
Perea dostał drugą zółtą za uderzenie w twarz Sneijdera, nie była to bezpośrednio czerwona kartka.
Cris7 pisze:który notabene musiał po tym starciu zrobić trzy fikołki,
Ahh ta szkoła Mourinho. :lol:

Awatar użytkownika
rkoeman
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2098
Rejestracja: 16 wrz 2006, 23:27
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rkoeman » 19 paź 2008, 16:23

skandaliczne sedziownie - czerwien dla rvn niezasluzona. gora zolta kartka mu sie nalezala. choc ja bym jej nie dal. do tego nieuznane dwa gole, kilka wydumanych spalonych oraz przerwana kontra atletico bo sedzia liniowy nie umial pokazac by grac dalej

zasluzona wygrana realu choc szczesliwa w sumie

Awatar użytkownika
Asteniu
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1050
Rejestracja: 06 sty 2005, 22:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: Racibórz

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Asteniu » 19 paź 2008, 19:13

Co do nie uznanych bramek Realu to musiał bym to jeszcze raz zobaczyć. Wydaje mi się (a jestem prawie pewny ) że przy dobitce Ruuda był on na spalonym (choć jeszcze raz chciałbym to zobaczyć ). Co do kartek to tak :

- Luis Perea dostał czerwoną ( dokładnie drugą żółtą ) za specjalne uderzenie rywala w twarz. I tutaj powstaje problem podobny do tego z czerwieniem dla Ruuda. Czy Perea zrobił to umyślnie czy po prostu w ferworze walki nie chcący go uderzył. Ja osobiście przychylił bym się raczej do tego że było to jego zamiarem.

- Sytuacja z Ruud'em jest nie mal identyczna. Czy Ruud aż tak spóźnił wślizg czy kompletnie jego zamiarem nie była piłka tylko nogi Manicha ? Jeżeli nogi to czerwoną się zgodnie z regulaminem należała. Nie wiem jak było, jednak nie cała minutę wcześniej Raul Garcia ostro zaatakował Ruuda i dostał czerwoną kartkę. Pamiętam że wówczas RVN się strasznie zdenerwował, a wślizg na Manichu mógł być odwetem, w szczególności że w tak krótkim czasie nie łatwo jest odetchnąć. Jak dla mnie z pewnością sędzia miał prawo pokazać w obu przypadkach czerwone kartki i tak samo mógł nie pokazać ich.

Była też świetnie zapowiadająca się kontra Atletico przerwana nie wiadomo dlaczego, tak samo była przerwana kontra Realu. Chciałbym zobaczyć także jedną sytuacje w polu karnym Realu. Już nie pamiętam kto tam był w głównej roli, a oglądając tylko jedną powtórkę wydawało mi się że powinno zostać odgwizdane nie prawidłowe zagranie gracza Realu i tym samym karny dla Atletico. Również sędzia nie podyktował 2-3 rzutów rożnych które należały się Atletico, choć Ci strzelają z nich bramki raz na ruski rok.

Patrząc na przebieg całego spotkania, dla mnie najsprawiedliwszym wynikiem byłby wynik remisowy. Pierwsza połowa dla Realu, druga dla Atletico.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18576
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2415
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 19 paź 2008, 20:21

ruud na spalonym nie byl. co do tego nie ma watpliwosci.

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 21 paź 2008, 18:05

Patrząc na przebieg całego spotkania, dla mnie najsprawiedliwszym wynikiem byłby wynik remisowy.
2 nieuznane bramki Realu (z czego jedna ewidentnie prawidlowa, bo trzeba byc slepym zeby myslec, ze RvN byl na spalonym) + czerwona kartka z dupy dla Holendra. Rzeczywiscie, wniosek tak oryginalny jak Twoja ortografia.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 21 paź 2008, 18:51

To sprawiedliwość z rodzaju - sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie :lol:

To że Real mógł roznieść a nawet powinien Atletico to oczywista oczywistość. Zwycięstwo w pełni zasłużone, choć o dziwo dość szczęśliwe. Tak jak w meczu z Barcą, znowu się zawiodłem na Atletico bo gdyby nie sędzia byłoby deja vu czyli mecz z Barcą raz jeszcze. Miało być jak nigdy a jak przyszły mecze z potentatami to wychodzi jak zawsze i Atletico po dobrym początku sezonu w tabeli leci na łeb, na szyję :roll:

Ale raczej o czym innym chciałem a nawiasem mówiąc powrócić do kartki Perei. Bardzo podobną dostał gracz Bordeaux w meczu z Romą w LM. Też się zamachnął, tyle że groźniej to wyglądało niż u gracza Atletico i wtedy oberwał Perrotta ale wydaje się że trochę lżej. Jednak sytuacje bardzo podobne i w obu sytuacjach czerwone kartki więc może takie są wytyczne aby tępić boiskowe chamstwo. Bo nie ma wątpliwości że oba uderzenia nie były przypadkowe a także obie sytuacje mogły się skończyć groźniej niż był ich finał.

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 21 paź 2008, 19:02

Ale Perea mial juz na koncie zolta, wiec nad czym tu sie rozwodzic? Powinien tak czy tak wyleciec, a czy za dwie zolte czy za bezposrednio czerwona to juz mniej wazne. Jezeli ktos ma za duzo czasu to niech lepiej zastanwi sie jak to mozliwe, ze taki Maniche nie dostal kartki. To jest dopiero fenomen.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”