Re: LM Grupa H (Real, Juventus, Zenit, BATE)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: LM Grupa H (Real, Juventus, Zenit, BATE)

Post autor: (L)oczkerson » 22 paź 2008, 0:19

Dobra tradycja podtrzymana. JUVE kolejny raz z rzędu wygrał z Realem na własym boisku (5 już?), zwycięstwo co prawda zupełnie inne niż to pamiętne z 2003 roku, kiedy Stara Dama wprost zmiotła niesamowitą ofensywą Real, ale mnie równie cieszące. Mimo ogromu kontuzji, najważniejszych dla JUVE graczy i zbudowanej na prędce na niektórych pozycjach jedenastce (Mellberg i Legro zagrali po 45 najprowdobnie dlatego że po kontuzjach ani jeden ani drugi nie był wstanie zagrać więcej, a po urazie Marchisio JUVE musiał grać z 1 środkowym pomocnikiem) JUVE potrafił podnieść się z kolan na najważniejszy mecz i poprostu wygrać. Świetne spotkania zagrali wszyscy kluczowi gracze, którzy pozostali w squadzie. Chiellini udowodnił że mimo ledwie 24 lat jest prawdziwym profesorem i to on a nie Cannavaro teraz jest zdecydowanie najlepszym włoskim stoperem, w pomocy Sissoko odwalał kawał doskonałej pracy i gdy jeszcze miał w parze Marchisio byli we 2 nieomal nie do przejścia. W ataku Alex znów pokazał kawałek swojej magii i to że w najważniejszych meczach zawsze można na niego liczyć. Do tego wprost niesamowity Amauri, który ciągnie za uszy gre JUVE w ataku w tym sezonie (nie Del Piero czy Nedved jak to mówią "eksperci z TVP a właśnie on :wink: ). Asysta, bramka, niewiarygodna praca w obronie i do tego pokaz siły, waleczności, techniki, szybkości. Facet jest poprostu napasnikiem kompletnym. Na nich zawsze można liczyć i czekam tylko aż do Chielliniego, Sissoko, Del Piero i Amauriego dołączął kolejni "niezastąpialni" czyli Buffon, Camoranesi, Treze...

Real mogę streścić jednym zdaniem: Zagrali anemicznie, nie potrafili uruchomić swojego potencjału ofensywnego i zabrakło im charakteru...
Druga połowa to zaś zupełnie inna bajka. Obrona Częstochowy. Pressingu brak - to różni Ranieriego od Lippiego. Tak z Hiszpanami się nie gra
Owszem ale pamiętaj że nie było 2 defensywnego pomocnika i JUVE już nie odbierał piłek tak szybko i z taką łatwością jak wcześniej. Nedved też w 2 połowie nie był wstanie grać na takich obrotach i to że Real będzie miał więcej miejsca było bardzo łatwe do przewidzenia

Wróć do „Puchary Europejskie”