No to dziś można coś napisać na chłodno. Ogromnie cieszy mnie wczorajsze zwycięstwo zwłaszcza, że niespodziewane. Bo kto by pomyślał, że będący w głębokim kryzysie Juventus pokona Real, rozgrywając przy tym dobry mecz. No, może dobrą I połowe
I połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Atakowaliśmy Real już na ich połowie, graliśmy pressingiem agresywnie i wysoko, praktycznie uniemożliwiając Realowi rozegranie jakiś składnych akcji pod naszą bramką. Niby Real miał przewagę w posiadaniu piłki ale kompletnie nic z tego nie wynikało. Świetne spotkanie rozgrywał duet Momo-Marchisio i zejście tego drugiego skomplikowało sprawe, bo w środku coś pękło. Momo dwoił się i troił ale z Nedvedem, to już nie to samo, co z klasycznym 'rozbijaczem' w środku pola, a tym bardziej gdy Real w II połowie musiał ruszyć do ataku i zepchnął nas do głębokiej defensywy. I połowa bardzo dobra z wykonaniu Alexa ale i Amauriego, który non stop przez cały mecz fajnie angażował się w defensywę, z dużym pożytkiem dla zespołu. Świetna technika, równowaga, siła. Ten transfer to strzał w 10 Juve.
II połowa to jak już wszyscy zauważyli obrona Częstochowy ale inaczej to chyba wyglądać nie mogło. Szkoda straconej bramki tylko, Molinaro chyba troche zaspał, bo za późno zareagował ale obrona i tak grała bardzo pewnie, a Kielon to profesor. Jak ma swój dzień, to jest nie do przejścia. Udało się na szczęście strzelić bramkę juz na początku i rezultat 2-0 był już dosyć komfortowy i to wystarczyło, by powstrzymać słabo dysponowany Real.
Wczorajszy mecz był zdecydowanie najmilszym akcentem obecnego sezonu. Rywal nie byle jaki, masa kontuzji, zwycięstwo i w miarę dobra gra, zwłaszcza w I połowie, bo II już nie mogła wyglądać inaczej. Wydaje mi się, że wczoraj Juventus zagrał i tak na 100% (no może 99%) tego, na co stać było wczorajszą kadrę. Wyróżnić można prawie każdego, Defensywa z Kielonem i Legro funkcjonowała bardzo dobrze, później po wejściu Mellberga zdecydowanie gorzej. Momo w środku odwalał nieziemską pracę i i zdecydowanie był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku. Marchioni też radził sobie bardzo dobrze do momentu zejścia. Nedved na skrzydle zdecydowanie lepiej niż w środku ale również zagrał bardzo dobre spotkanie, nie wspominając o Hasanie, który kilka razy ładnie pociągnął do przodu co było dla mnie nie lada zaskoczeniem, bo raczej rzadko tak sobie poczyna. Del Piero bardzo dobrze w I połowie, w II nieco przygasł, w przeciwieństwie do Amauriego, który ciężko pracował przez cały mecz, zwłaszcza w II połowie bardzo angażując się w grę obronną. Nie ma wątpliwości, że mieliśmy wczoraj troche szczęścia ale pomogliśmy temu szczęściu i wygraliśmy zasłużenie. Juventusowi potrzebne było takie zwycięstwo. Piękny obrazek kiedy Del Piero schodząc do szatni pokazał serducho Sonii siedzącej na trybunach
Co do Ranieriego, nie zmieniam zdania. Jaskółka wiosny nie czyni, to dopiero drugi przyzwoity mecz w tym sezonie w naszym wykonaniu. Jak już napisałem na początku swojego postu, nasze problemy nie znikną jak za dotknięciem różdżki i w weekend może być różnie. Claudio po prostu odroczył swoją egzekucję ale to jest planowane działanie, bo czekamy na zwolnienie Spalla
Sytuacja w grupie bardzo fajnie się dla nas ułożyła. Trudno będzie o jakiekolwiek punkty w Madrycie ale w zasadzie do awansu wystarczą nam już same remisy z Bate i Zenitem


