To wygląda na jakieś rozpaczliwe szukanie argumentów na poparcie jakiejś dziwacznej tezy. To co zdobył Ronaldo (i United) w 2008 roku ściśle wiąże się z tym, co prezentował w pierwszej połowie sezonu 2007/2008 i zapominanie o tym jest przejawem skrajnej ignorancji.wszystko ładnie i pięknie tylko mi się ciągle wydaje, że mówimy o roku 2008, a nie sezonie 07/08. Co to za argument, że zdobył króla strzelców, jak sporo z tych goli zdobył w poprzednim roku ?
Szkoda już marnować czas. To pewnie czarny dzień dla Ronaldo haters...


