alez mistyku. czy zapowiedzenie, ze chcemy wygrac oznacza gre ofensywna? zle to interpretujesz. ramos nie powiedzial "jedziemy grac otwarta pilke". real w tym skladzie nie mial potencjalu do otwartej gry przeciwko barcelonie. skonczyloby sie to bardzo zle. ale to, ze sie bronimy wcale nie oznaza braku chceci zwyciestwa. bo real swoje sytuacje mial i gdyby je wykorzystal moglo sie skonczyc bardzo roznie. wszystko sie sprowadzilo do jedynej rozsadnej taktyki i naprawde przy odrobinie szczescia i lepszej koncentracji w kluczowym momencie real mogl ten mecz zremisowac, a nawet wygrac. bo drenthe lepszej okazji wymarzyc sobie nie mogl, a palanca tez nie byl bez szans na strzelenie gola.mistyk pisze: Po pierwsze zawiodl mnie Real i to w kilku aspektach. Wiecej sie po was spodziewalem. Gdzie gadanie Ramosa, ze jedziecie po zwyciestwo? Taka murarke jaka zaprezentowaliscie wczoraj to zastosowalo jedynie kilka druzyn z dolnej czesci tabeli... Gra na czas w 20 minucie to juz w ogole klasyk. Ramos: "Remis nas nie zadawala"
![]()
ramos wymyslil precyzyjny plan na ten mecz, bo nic nie bylo przypadkowe. nawet takie, a nie inne faulowanie messiego na poczatku meczu. przy czym oczekiwanie tam czerwonej kartki to przesada. rowniez to, ze xavi gral znacznie slabiej niz we wszystkich wczesniejszych meczach nie bylo przypadkowe.
druzyny, ktore przyjezdzaja na camp nou i hca atakowac same skazuja sie na porazke. getafe tez zagralo defensywnie i konsekwentnie taktycznie. tylko dzieki temu osiagneli remis, a dlugo prowadzili.
czerwo mogl w drugiej polowie zarobic tylko ramos. real az tak bardzo w kosci nie gral, jak zapowiadal poczatek spotkania, bo z biegiem czasu zjawisko to sie uspokoilo.








