ManU w zeszłym roku wygrał wszystko, a w tym pozwolił sobie tylko na jeden transfer (Berbatov), mimo że na prawej obronie mają mały kłopot. Także nie zawsze.mistyk pisze:Logan tylko, ze sukces sportowy rowna sie sukcesowi ekonomicznego, jesli klub jest oczywiscie odpowiednio zarzadzany. Barcelona finansowo stoi bardzo dobrze, ale zarzad wie, ze czasami nie mozna skapic pieniedzy - patrz Alves, jeden z naszych najlepszych pilkarzy.
Tak, Barca w przeciwieństwie do Realu to przykład, ale Wy nie jesteście związani żadnym kredytem. My jak nie zgromadzimy pewnej sumy pieniędzy na spłatę raty, to komornik zajmie nam np centrum treningowe.
Ok, ja też chciałbym, żeby coś wygrali. Żeby rozwijać się trzeba stawiać sobie wysokie cele (tak jak Arsene zawsze powtarza, że walczymy o mistrzostwo w Anglii, LM). Chłopaki też na pewno na każdy mecz wychodzą z myślą o wygranej.fieldy pisze: tak, ale po 3 latach suchych mogliby coś tam w końcu wygrać. Denilson, Diaby, Song to nie są gracze na mistrzostwo, a taki cel powinien być przed każdym sezonem.
Mówisz, ze nas nie stać na wydanie 30 mln co roku. Że nie ma co liczyć na wielkie nazwiska. Zgoda, tyle tylko, że przed sezonem absolutnie za darmo do wzięcia był kapitalny defensywny pomocnik - Appiah. Wenger się nawet nie zainteresował.
Ale nie ma co ukrywać, że zdobycie teraz jakiegokolwiek liczącego tytułu byłoby wielką niespodzianką. Wiek, kontuzje i fakt, że na mecze reprezentacji wyjeżdża za każdym razem ok 16 zawodników 1 drużyny robią swoje. W takich warunkach ciężko utrzymać równą formę przez cały sezon, co jest konieczne żeby wygrać Premiership.
Zeszły sezon pokazał jednak, że nawet taka droga może skończyć się sukcesem. Graliśmy świetną piłkę przez 2/3 sezonu, ostatecznie kończąc go na 3 miejscu z niewielką stratą do ManU. W LM ćwierćfinał, gdyby sędziowie widzieli to co powinni widzieć, byłby półfinał. Niewiele brakowało.
Był za darmo, ale podobno życzy sobie takiej kasy, że z tego co wiem do dzisiaj nigdzie nie znalazł zatrudnienia. Poza tym być może ma taki charakter, że lepiej go nie brać do ekipy np. Czynników może być wiele.
Ok, ja tez chętnie widziałbym wymiatającego DMa w Arsenalu. Cieszyłbym się gdyby ktoś taki przyszedł. Ale nie dajmy się zwariować - DM to nie jest połowa drużyny, jest jeszcze 10 innych zawodników na boisku. Jeśli oni będą grali dobrze albo bdb to nawet z przyzwoicie grającym DMem, Arsenal jest w stanie wygrać z każdym. Songa czy Denilsona stać na taka grę.fieldy pisze: W sytuacji, gdzie odszedł Gilberto i Flamini, czyli 2 ostatni DM w zespole, Wenger postanowił dać szansę Denlsonowi, który defensywnym pomocnikiem nie jest.
Dla przypomnienia: Song-21 lat (uznajmy za podstawowego
Flamini w ich wieku nawet nie marzył o regularnej grze w Arsenalu. Grał nieregularnie, trochę więcej gdy pojawiały się kontuzje podstawowych graczy. Głównie pamiętany był z roli lewego obrońcy. Grał nieźle na tej obronie, ale i tak wielu kibiców wieszało na nim psy. Miał podobno otwartą drogę co do poszukiwania nowego klubu, pojawiały się plotki o jego odejściu do Valencii. Wielu stawiało mu krzyżyk na drogę. Zarząd Arsenalu też nie był lepszy, bo mimo, że kończył mu się kontrakt nie dostał nowej oferty - musiał sobie na niego zapracować. Mimo tego wszystkiego zdecydował się zostać. Aż tu nagle, z niczego w wieku 24 lat stał się podstawowym DMem (
Song i Denilson są młodsi i mają okazję regularnej gry w podstawowym składzie. Co będzie w wieku 24 lat? Poczekajmy
Denilson na pewno nie jest i nie będzie bocznym pomocnikiem. Teraz pytanie czy z niego rozgrywający czy DM. Dlaczego nie DM?








