
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mundialito » 14 sty 2009, 13:58
Mundialito
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pelart » 14 sty 2009, 14:23
Pelart
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 15 sty 2009, 17:15

http://www.realmadrid.pl/index.php?co=a ... i&id=21641Ramón Calderón z premedytacją manipulował wynikami głosowań na Walnym Zgromadzeniu. Prezes Realu Madryt wpuścił na głosowania liczną grupę delegatów, którzy nie mieli prawa głosu w debatach nad zatwierdzeniem wydatków z poprzedniego roku, budżetu na obecny rok i powołania nowych członków Komisji Wyborczej.
Według dziennika Marca prezesowi pomogli zaufani ludzie, którzy pracowali w sztabie wyborczym Calderóna przed ostatnimi wyborami. Dzięki temu prezes Królewskich mógł wprowadzić na salę nawet zwykłych ludzi w ogóle niezwiązanych z Realem Madryt, którzy mieli tylko głosować według myśli Calderóna zmieniając końcowe wyniki głosowań.
Według źródeł Marki (i zgodnie z relacjami naocznych świadków) fałszywi delegaci nie tylko głosowali za propozycjami Calderóna, ale również byli aktywni, kiedy na sali powstawał nieporządek i wielka kłótnia, stając w obronie obecnego zarządu.
Nikt z tej grupy nie przystąpił do wyborów na delegata na Walne Zgromadzenie, które odbyły się piątego lipca, ponieważ większość z tych ludzi została socio Realu Madryt w ostatnich miesiącach 2007 roku albo w trakcie 2008, więc nie było wymaganego przez Statut Realu Madryt roku bycia socio, co dopiero uprawnia do startu w wyborach na delegata na Walne Zgromadzenie.
Jednak najbardziej szokujące jest to, że duża część tej grupy w ogóle nie była socio Realu Madryt. Według Statutu Realu Madryt ci ludzie nie tylko nie mieli prawa głosu na Walnym Zgromadzeniu, ale nawet nie mogli pojawić się w Palacio de Congresos jako słuchacze.
Ultras tak, socios nie
Trzeba pamiętać, że siódmego grudnia kilkudziesięciu socios Realu Madryt zostało zmuszonych do pozostania pod bramami Palacio de Congresos. Co więcej, na sali pojawili się przedstawiciele Ultras Sur, którzy mieli obrażać i grozić najbardziej krytykującym delegatom.
Ta radykalna grupa kibiców wstawiła się za Ramónem Calderónem, krzycząc "prezes, prezes", a krytyków uciszała okrzykami "antimadridistas, sku*wysyny".
Ci ludzie siedzieli nie tylko w miejscach dla gości. Kilku z nich zajęło miejsca w strefach przeznaczonych tylko dla delegatów. Przez obecność na sali Ultrasów po raz pierwszy w historii wokół budynku, w którym odbywało się Walne Zgromadzenie, zostały rozstawione furgonetki z oddziałami policji. Niektórzy funkcjonariusze znajdowali się nawet w holu wejściowym, by jak najlepiej zabezpieczyć się przed ewentualnymi zamieszkami.
Fałszywi delegaci współpracujący z Calderónem mieli przybyć na salę i zająć miejsca delegatów jeszcze przed otwarciem drzwi Palacio de Congresos. Pierwsi socios, którzy weszli na salę i przebyli potwierdzenie posiadania mandatu delegata, byli zaskoczeni ilością osób, które już zajęły swoje miejsca tuż przy mównicy, z której w późniejszej fazie Walnego Zgromadzenia delegaci mieli zadawać pytania zarządowi.
Oczywiście ta grupa zakłócała przemówienia delegatów, którzy krytykowali obecny zarząd i sposób w jaki Calderón zarządza klubem. Z kolei w czasie głosowań wszyscy fałszywi delegaci zagłosowali za przyjęciem sprawozdania finansowego, bilansu i rachunku zysków i strat z roku budżetowego 2007/08, zatwierdzeniem dochodów i wydatków budżetowych oraz planu działania na rok budżetowy 2008/2009 oraz wybrali nowych członków Komisji Wyborczej.
Jeszcze przed Walnym Zgromadzeniem nie przystano na prośbę ówczesnego trenera, Bernda Schustera, by mecz z Sevillą rozegrać w sobotę szóstego grudnia, dzień przed Zgromadzeniem. - Brakuje tylko tego, żeby w noc poprzedzającą Walne Zgromadzenie Sevilla wygrała na Bernabéu - mieli mówić dyrektorzy, którzy wiedzieli, że głosowania będą ciężką przeprawą.
To nie wszystkie haniebne czyny, których według Marki dopuścił się Calderón. Madrycki dziennik pisze również, że w ostatniej chwili wpisywano na listę delegatów, którzy mieli przemawiać, nowych ludzi. Cała ta grupa była starannie dobrana według wieku (od bardzo młodych do starych) i oczywiście wypowiadała się pozytywnie o ekonomicznej pracy zarządu i Calderóna.
Krytycy musieli więc cierpliwie czekać na swoją szansę. Jednak, kiedy pierwszy z krytykujących delegatów zaczął swoją przemowę, to wyłączono mu mikrofon, argumentując, że ta runda pytań była ograniczona tylko do kwestii gospodarczych.
Kiedy krytykujący delegaci domagali się głosu na mównicę weszli José Luis Hurtado i Luis Barcenas (odpowiedzialni za protokół i sfery socjalne w klubie) w asyście klubowej ochrony, by uciszyć niewygodnych socios.
Bez urn, bez kworum
W całym tym nieporządku kilkunastu delegatów poprosiło, by głosować za pomocą urn, a nie za podniesieniem ręki. Calderón odrzucił tę prośbę, chociaż urny były przygotowane.
Prezes Realu Madryt chciał za wszelką cenę wygrać głosowania. O ile w pierwszym głosowaniu nad zatwierdzeniem sprawozdania finansowego, bilansu i rachunku zysków i strat z roku budżetowego 2007/08 przewaga wyniosła 161 głosów, o tyle w drugim dot. budżetu na nowy rok tylko 47. Wyraźnie widać, że fałszywi delegaci odegrali tu kluczową rolę.
Trochę w cień przeszła sprawa sekretarza Zarządu, José Manuela Serrano, który popełnił błąd unieważniający wyniki Zgromadzenia. Nie ogłosił on przed głosowaniami wymaganego kworum i dlatego wyniki głosowań są z technicznego punktu widzenia nieważne. Po wszystkich manipulacjach, które przedstawiła Marca, wydaje się, że i tak ma to teraz minimalne znaczenie.
Naturalnie Calderon zaprzecza jakoby znał tych panów, ale Marca zaczyna już publikować ich zdjęcia w towarzystwie syna Calderona i na jachcie brata CalderonaPoza jedenastoma dyrektorami, którzy towarzyszyli prezesowi Realu Madryt przy stole zarządu, Ramón Calderón miał na Walnym Zgromadzeniu innych kluczowych ludzi. Po trzydziestu pięciu dniach śledztwa dziennik Marca ujawnił dane dziesięciu fałszywych delegatów, którzy mieli pomóc Ramónowi Calderónowi wygrać głosowania na Walnym Zgromadzeniu.
Zdjęcia pokazują, że dziesięciu ujawnionych oszustów było strategicznie rozmieszczonych z przodu sali. Dlaczego? Tak, aby na zdjęciach, które zostały później wyemitowane w telewizji i pokazane w prasie ludzie zobaczyli więcej białych kartek, które miały oznaczać, że rzeczywiście przewagę mieli delegaci głosujący za projektami Calderóna.
Ta dziesiątka oszustów może być podzielona na trzy kategorie. Pierwsza to czterej socios Realu Madryt, którzy nie przystąpili piątego lipca do wyborów na delegata na Walne Zgromadzenie. Druga to dwaj socios, którzy nie spełnili jeszcze wymagań Statutu Realu Madryt i nie mogli startować w wyborach na delegata. Trzecia to czterej mężczyźni, z których ani jeden w dniu Walnego Zgromadzenia nie był socio Realu Madryt.
Nielegalne nadużycie Calderóna
Ramón Calderón wygrał we wszystkich głosowaniach na Walnym Zgromadzeniu, ale nie grał czysto. Dziennik Marca przedstawił dzisiaj zdjęcia i nazwiska pierwszych dziesięciu oszustów. A to nie koniec.
Lucas Toda Kisiel, Miguel López Gil, Jorge Leal Hidalgo oraz Óscar Alfonso Conde to czwórka, które nie była w momencie Walnego Zgromadzenia nawet socio Realu Madryt. Alberto Bardón Díez i Enrique Hours Valdenebro to dwójka, która nie mogła startować w wyborach na delegata, ponieważ obaj byli socios krócej niż wymagał Statut klubu. Wreszcie, Carlos del Castillo Rodríguez, Fernando de Frutos García, Miguel Ángel López Hidalgo oraz Tarek Mure Garzón to czwórka, która miała prawo, ale nie przystąpiła do lipcowych wyborów na delegata.
Jeden z nich to socio Atlético Madryt!
Enrique Hours Valdenebro płaci składki członkowskie jako socio Atlético od siedemnastego roku życia. Marca zdobyła o nim dokładne informacje.
Enrique Hours Valdenebro jest socio Atlético numer 24 807. Został zarejestrowany w dniu 14 września 2001 roku, dwanaście dni przed ukończeniem osiemnastego roku życia. Dokładnie siedem lat i trzydzieści dziewięć dni później został socio Realu Madryt. Dostał numer 100 536 i dopisek "ważny członek zatwierdzony przez prezesa". Co więcej, Enrique Hours Valdenebro ma swoje miejsce na Santiago Bernabéu, dokładnie na wschodniej trybunie, miejsce 229 F3 A8.
Enrique Hours Valdenebro to nie pierwszy kibic, który jest jednocześnie socio obu największych madryckich klubów. Taka sytuacja była bardzo normalna w czasach powojennych. Jednym z przykładów jest jeden z ówczesnych prezesów Atlético, Vicente Calderón.
Współpraca prezesa Królewskich z socio Atlético zwiększa wymiar fałszerstwa. Mimo że rojiblancos to drugi ulubiony klub sternika Realu Madryt, to większość madridistas nie podziela uczuć Calderóna.
Oto wszyscy winni
Marca na razie odkryła nazwiska i zdjęcia dziesięciu fałszywych delegatów, ale dziennik twierdzi, że to nie koniec, ponieważ było ich o wiele więcej. Tutaj oraz tu znajdziecie dokładniejsze rozmieszczenie fałszywych delegatów. W dalszej części tekstu dziennik odwoływał się do tych zdjęć.
Oszust numer jeden to Lucas Toda Kisiel, który nie jest nawet socio Realu Madryt i nie miał prawa siódmego grudnia nawet przebywać w Palacio de Congresos. Na zdjęciu numer dwa widzimy Carlosa del Castillo Rodrígueza, który jest zarejestrowanym socio od 10 sierpnia 2006 roku (pięć tygodni po zwycięstwie w wyborach na prezesa Realu Madryt Ramóna Calderóna) i ma numer 88 321. Del Castillo mógł startować w wyborach na delegata, ale tego nie zrobił.
Dwa rzędy za pierwszymi winnymi siedział oszust numer trzy, Fernando de Frutos García. Socio Realu Madryt numer 32 221, ale nie mógł jeszcze być nawet wybierany w wyborach na delegata. Obok niego miejsca zajęli Miguel López Gil (winny numer cztery) oraz Jorge Leal Hidalgo (oszust numer pięć). Obaj, podobnie jak Lucas Toda, nie są nawet socio Realu Madryt.
Rząd dalej samotnie siedzi oszust numer sześć, czyli Miguel Ángel López Hidalgo, socio numer 89 440. Zarejestrowany został dwa miesiące po zwycięstwie Calderóna w wyborach na prezesa Królewskich. Hidalgo mógł, ale nie przystąpił do wyborów na delegata.
W następnym rzędzie siedzi winny numer siedem, Alberto Bardón Díez, socio numer 94 450. Zarejestrowany drugiego sierpnia 2007 roku, więc nie mógł startować w wyborach na delegata. Obok niego siedzi wspomniany już Enrique Hours Valdenebro.
Wreszcie, w kolejnym rzędzie siedzą ostatni oszuści przedstawieni w dzisiejszym wydaniu Marki. Z numerem dziewięć Tarek Mure Garzón, socio numer 88 805 od 31 sierpnia 2006 roku, czyli niecałe pięćdziesiąt dni od wygrania przez Calderóna wyborów na prezesa. Obok niego widzimy oszusta numer dziesięć, Óscara Alfonso Conde, który nie był nawet socio Realu Madryt.
Marca jest pewna swoich dowodów. "Wszyscy, którzy proszą o testy mogą się lepiej przyjrzeć tym dwóm stronom. Może powinni sobie kupić więcej egzemplarzy", napisał dziennik w podsumowaniu artykułu ujawniającego dane dziesięciu fałszywych delegatów.
Na koniec Marca ujawniła w jaki sposób fałszywi delegaci weszli na salę bez sprawdzenia tożsamości i mandatu. Po prostu kiedy wszyscy delegaci cierpliwie czekali na rozpoczęcie procesu sprawdzania mandatów, to oszuści zostali wpuszczeni bocznym wejściem i bez problemu zajęli dogodne miejsca.
Mentor

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Premo » 15 sty 2009, 18:31
Premo
Bienias
Post Wyświetl pojedynczy post autor: mistyk » 15 sty 2009, 22:29
mistyk
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 15 sty 2009, 22:32
Bienias
Post Wyświetl pojedynczy post autor: mistyk » 15 sty 2009, 22:34
mistyk
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 15 sty 2009, 22:44
Vicente Boluda, dotychczas pełniący funkcję wiceprezesa, zajmie jego miejsce.
Bienias

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wianuch » 15 sty 2009, 22:47
wianuch
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 15 sty 2009, 23:03

Mentor

Post Wyświetl pojedynczy post autor: vakabayashi » 16 sty 2009, 0:47
vakabayashi
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pelart » 16 sty 2009, 7:25
Pelart

Post Wyświetl pojedynczy post autor: peepe » 16 sty 2009, 10:24
peepe

Post Wyświetl pojedynczy post autor: luk1208 » 16 sty 2009, 10:27
Jeżeli Calderon naprawde zrezygnuje to tak do nastepnych wyborów bedzie. nagle większosc kibiców chce powrotu PerezaVianuch pisze:Najbardziej bawią mnie komentarze na rm.pl - wszystkie trole chcą Pereza z powrotem
luk1208
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio