Nie wiem skad sie wział pogląd, że Zlatan zawodzi w meczach z wielkimi. Szczególnie źle mu się gra z Juventusem, ale duża zasługa w tym Chielliniego. Romanisci tej opinii już nie podzielaja. Szwed jest po prostu graczem chimerycznym i często irytuje niezależnie od klasy przeciwnika a jakos to idzie w zapomnienie po dwóch magicznych kontaktach z piłka. Wiadomo, że z tymi silniejszymi trudniej o miejsce i o pozycje do czarowania. Gdyby nie ta iskra boża to byłby najbardziej irytujacym piłkarzem na swiecie, tak dla Interu jest po prostu niezbędny. Poza tym to generalnie Ibra w ubiegłych sezonach był taki bardziej żywszy, żwawiej sie poruszał. Nie chce pisac, że mnie rozczarowuje, bo jak pisałem w tej chwili trudno wyobrazić sobie skład bez niego, ale jakby sprawdzić ilość strat, bezmyslnych zagrań to byłby w czołówce. Wsród strzelców też jest.
Nie wiem o co chodzi Wam z tymi ważnymi meczami. Zapomnieli kto dał nam scudetto? Mało ważny mecz?



