Na jakiej pozycji oczekujesz zatem poważnych wzmocnień? Wg mnie brakuje nam jedynie prawego obrońcy z prawdziwego zdarzenia. Oddo to kompletna porażka jest, już nawet do Milanu nadaje się jedynie wiekiem. Christian Lell miał kilka naprawdę udanych meczów, ale znacznie więcej spartolił i dla niego miejsca również zbytnio nie widzę. Tzn. na ławkę by mógł zostać, z tym, że on już kilkukrotnie na łamach prasy odgrażał się, że interesuje go regularna gra. Niech zatem w pakiecie z Podolskim uda się do Kolonii, tam powinien spełnić swoje ambicje. Z drugiej strony, przykro powiedzieć, ale nie widzę zbytnio na rynku zawodnika, który byłby w stanie wypełnić lukę po Sagnolu. Z zawodników na co dzień występujących w Bundeslidze jako tako prezentuje się Rafinha, choć aktualnie formą na kolana nie powala. Niby jest jeszcze Arne Friedrich, ale jego atutem nie jest ciąg na bramkę. W argentyńskim Estudiantes de la Plata ponad przeciętność wyróżnia się Marcos Angeleri, może on byłby rozwiązaniem problemu? Bo wiadomo, że np. Alvesa nie ściągniemy. Po prawej stronie defensywy kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt minut (szaleństwo!) w kilku spotkaniach rozegrał Breno, ale to chyba za mało by ocenić jego przydatność na tej właśnie pozycji. Swoją drogą wciąż nie mogę zrozumieć czemu sztab trenerski, zarząd i cała reszta odpowiedzialna za transfery pozwolili odejść Hummelsowi. Sprzedanie Jansena też nie było dobrym rozwiązaniem.Michał M pisze:Ale jest jeszcze mały pozytyw z tego wszystkiego - wreszcie może nasz zarząd przestanie bajki opowiadać, jaki to mamy silny skład i że kadra na przyszły sezon jest już ustalona. Niech wreszcie pójdą po rozum do głowy, bo nudzą mi się już takie huśtawki nastrojów co drugi rok.
Nie sądzę, abyśmy potrzebowali dodatkowych wzmocnień na inne pozycje. No chyba, że ktoś znaczący odejdzie, ale na to raczej się nie zanosi. Linia pomocy prezentuje się okazale - niekwestionowany lider Franck Ribery, przeżywający drugą młodość Ze Roberto, Bastian Schweinsteiger, Tim Borowski, Hamit Altintop, niedoceniany Andreas Ottl i od nowego sezonu Anatolij Tymoszczuk. Wprawdzie nie byłem zwolennikiem transferu Ukraińca, ale na chwilę obecną narzekać zamiaru nie mam, niech pokaże co jest w stanie zaoferować drużynie - wtedy przyjdzie czas na rozliczenia. Dokupienie jakiegoś kolejnego grajka mija się z celem. Tym bardziej, że będzie jeszcze, w ramach uzupełnienia liczebności zawodników na treningu, Alexander Baumjohann. Celowo nie wymieniłem van Bommela, mam nadzieję, że wypierdoli w agrest. W ataku z kolei duet Toni-Klose, jeśli obaj są w formie (z czym ostatnio niestety krucho), to nie ma potrzeby żadnych zmian. W odwodzie będzie Ivica Olic oraz młodziutki Thomas Muller. Tutaj także nie widzę zbytnio potrzeby wzmocnień, no chyba, że to miałby być np. Karim Benzema.
Poruszyłeś ciekawą kwestię rotacji. Ja też nie mogę zrozumieć dlaczego nie jest ona stosowana. W poprzednim sezonie Hitzfeld, który przez wielu okrzyknięty został "mistrzem rotacji", uparcie stawiał praktycznie na tą samą jedenastkę, a teraz podobnie robi Klinsmann. Kompletny laik mógłby nawet przewidzieć skład Bayernu. Wystarczy spojrzeć na ustawienie w trzech ostatnich meczach, zerknąć dodatkowo na kontuzje oraz kartki i już z 99% pewnością można obwieścić, w jakim składzie wybiegną Bawarczycy. Brakuje elementu zaskoczenia, rywal przewiduje jaki futbol zaprezentuje Bayern, do tego dochodzi nie najwyższa dyspozycja kilku zawodników i coraz to łatwiejszą przeprawę mają kolejne zespoły.
Na początku Klinsmann próbował eksperymentować, prowadził rotację. Zraził się jednak po sromotnej porażce z Werderem. A szkoda. Przecież to ustawienie 3-5-2 wcale nie było takie złe. To właśnie tą taktyką po raz pierwszy wyszliśmy na mecz Bundesligi przeciwko Herthcie, zagraliśmy w mojej ocenie (choć nie widziałem wszystkich spotkań w bieżącym sezonie) najlepszy mecz, piłkę najładniejszą dla oka. No i wynik okazały - 4:1, gdzie po mniej więcej 60. minucie przy wyraźnym prowadzeniu zawodnicy nieco odpuścili. Kolonię ograliśmy 3:0, a w międzyczasie bodaj przywieźliśmy 3 pkt z Bukaresztu. W tym momencie natomiast i to od dłuższego czasu, gramy to samo, co serwował nam Hitzfeld. Niby wyniki były, ale gra nie cieszyła, a aktualnie to nawet o wynik ciężko.






