karny byl tak smieszny, ze szkoda go komentowac.
a dziela kompletowania swojej smiesznosci w pierwszej polowie pan z gwizdkiem dopelnil dajac zolta kartke mascherano po faulu alonso. za to, ze ten byl w poblizu, a hiszpan przytomnie spierdzielil.
nie wiem co sedzia dzis bral przed meczem, ale powinni tego zabronic.
oczywiscie praca sedziego nie zmienia faktu, ze liverpool mial duzo wiecej z gry, a real nie daje rady w pomocy. niepodwazalnym jest jednak to, ze dzis nas okradl i na miejscu juande wcale bym sie na konferencji nie wachal powiedziec co o nim mysle







