Re: Liga Mistrzów (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post autor: Morrow » 20 mar 2009, 16:45

Przyznaję Ci rację, nie wiemy jak dobry jest Guardiola, ale z pewnością dużo mu brakuje do Beniteza.
A skąd to wiesz? Kto się zachwycał Mourinho zanim wyeliminował (szczęśliwie bo szczęśliwie) Manchester prowadzony przez Fergusona na OT?

W ogóle nie rozumiem tekstów o Manchesterze i Barcelonie w finale, a nawet w półfinale. To taki poziom rozgrywek, że każda drużyna może swobodnie wyeliminować drugą. Będzie decydowała dyspozycja dnia, sytuacja kadrowa i forma danej drużyny w określonym momencie. Jeśli patrzeć na papierze to o finale MU-Barca można było pisać już na początku sezonu kiedy notowania u buków stawiały na szczycie te dwie drużyny, nieznane było tylko ich rozstawienie na drzewku. Zazwyczaj jednak takie przewidywania biorą w łeb. Z naszą grą taką jak w sobotę czy w rewanżu z Interem wcale nie wydaje mi się żebyśmy swobodnie przeszli Porto, które przecież w rewanżu u siebie zniszczyło Atletico, drużynę, która kilka(naście) dni wcześniej ograła zachwycającą wszystkich Barce i zremisowała choć równie dobrze mogła wygrać z Realem. Nie wiadomo jak MU zareaguje na te baty z Poolem, nie wiadomo jak z formą piłkarzy, którzy od kilku spotkań dawali oznaki przemęczenia. Nie stwierdzę, że Porto czy Villareal to lepsze drużyny od Barcy, Bayernu, Poolu czy Chelsea i wylosowanie ich jest gorsze niż wylosowanie wcześniej wymienionych ale skreślanie ich i lekceważenie przed ćwierćfinałami to moim zdaniem duży błąd. Tym bardziej Manchester nie powinien dzielić skóry na niedźwiedziu bo w LM od kilku ładnych lat na wyjazdach zazwyczaj(wyjątek:ostatni mecz z Interem) gramy totalny piach niezależnie od tego czy gramy ze Sportingiem, Lille, Lyonem, Barceloną czy Milanem. W zeszłym roku kluczowe rewanżowe mecze graliśmy u siebie teraz będzie na odwrót więc ciężko przewidzieć jak to się skończy. Oczywiście jesteśmy faworytem ale nawet do półfinału droga wciąż daleka. Martwi mnie to, że rewanż zarówno ćwierćfinału i jeśli uda się wyjść dalej, półfinału gralibyśmy na wyjazdach. Jednak perspektywa drugiego meczu u siebie daje bardzo duży komfort psychiczny i pozwala trochę inaczej dobierać taktykę.

Przestrzegałbym przed hurraoptymizmem też kibiców Arsenalu, którzy już widzą się w półfinale bo Villareal to naprawdę solidna drużyna, która co prawda ma huśtawki formy ale z pewnością w jej zasięgu jest wyeliminowanie Kanonierów. Wracając do MU w finale i potencjalnego półfinału z Arsenalem, którzy niektórzy już widzą - pokażcie mi dwumecz angielskich drużyn w LM, w którym jedna drużyna gładko wyeliminowała drugą. Podobnie jak w Premier League tak i tutaj w meczach wielkiej "4" wynik jest zwyczajnie nie do przewidzenia. Najpierw jednak proponuję skupić się na bieżących rywalach.

Najciekawiej IMO prezentuje się para Barcelona - Bayern i trenerski pojedynek Klinsiego z Pepem, czyli dwóch młodych trenerów, którzy pracują na nazwisko w piłce klubowej. Na papierze zdecydowanym faworytem jest Barca ale rewanż jest w Niemczech i jeśli Katalończycy nie wygrają zdecydowanie pierwszego meczu to będzie moim zdaniem baardzo ciekawie i wcale nie skreślałbym Bawarczyków. W półfinale, kto by nie przeszedł z tej pary rewanż zagra na wyjeździe z mocną, angielską drużyną więc czy to Barca czy Bayern strasznie ciężką mają drogę do finału.

Co do Liverpoolu i Chelsea to niby się to wszystkim przejadło ale dalej nikt nie wskaże z cała pewnościa kto zagra w półfinale. Na papierze zdecydowanym faworytem dla mnie jest Liverpool. Hiddink to fantastyczny trener, gdzie nie przychodzi to tchnie w drużynę iskrę ale zauważcie, że poza wygraną LM z PSV w '88 (czyli kiedy jeszcze dinozaury chodziły po Ziemi) na turniejach nie wygrywał. Z Holandią i Koreą wchodził do półfinału Mundialu psując mnóstwo krwi potentatom ale w kluczowych momentach czegoś brakowało, na ostatnim Euro z Rosją wyeliminował pewniaków do złota Holendrów ale jego drużyna przepadła z Hiszpanią, z PSV też awansował do półfinału LM ale nie był w stanie przebić się do finału. Chelsea to co prawda inna marka ale ciężko mi sobie wyobrazić ich zwycięstwo w tegorocznej LM. Ale oczywiście mogę się mylić i kto wie na co ich stać, może znowu polegną dopiero w półfinale? :)

Ja tam z losowania się cieszę i pary mi się podobają. Oby do 7.IV :)

Wróć do „Puchary Europejskie”