Real Madryt (zbiorczy) (cz.2) - Strona 923

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
ODPOWIEDZODP
×

Największy błąd Realu po 2000?

Zwolnienie Del Bosque
0
Brak głosów
Oddanie Robbena
5
33%
Oddanie Sneijdera
1
7%
Zatrudnienie Beniteza
1
7%
Zwolnienie Xabiego
6
40%
Zatrudnienie Mourinho
2
13%
Etus2
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1403
Rejestracja: 25 lut 2009, 23:01
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Etus2 » 24 mar 2009, 20:24

oh , zapomniałeś o jednym -> onetowska świeczka! tracisz forme Mentorze :roll:



btw załatw sobie emotke w stylu <tak> z gg żeby przytakiwać gdy nie wiesz co napisać :mrgreen:

Awatar użytkownika
wianuch
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2354
Rejestracja: 10 lut 2006, 21:10
Reputacja: 38
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wianuch » 24 mar 2009, 20:32

Mentor pisze:Napisałeś, że Villarreal powinien rozstrzygnąć losy konfrontacji z Grekami już w pierwszym meczu ponieważ mieli tam nie tylko dużą przewagę, ale przede wszystkim mnóstwo bardzo dobrych okazji strzeleckich.
Gdzie ja tak napisałem? Tu?
Vianuch pisze:Villareal po wielkich bojach wymęcza awans z Panathinaikosem - klubem marnym.
Mentor pisze:Powiem szczerze, że Twoje ostatnie zdanie zupełnie zbiło mnie z tropu. Kompletnie nie rozumiem co miałeś na myśli, ale nie tłumacz tego bo to nieważne.
Życie kureskie.

Etus2 - skończ tą polemikę. Gdybyś był kibicem FCB byłbyś idealnym przykładem userów, których z taką chęcią wymieniasz. Podobno nie jesteś, więc nie wiadomo o co chodzi.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18616
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2439
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 24 mar 2009, 20:41

ale od momentu przybycia janka do madrytu (wlasciwy punkt odniesienia) eto'o nie jest od niego skuteczniejszy.

strzela wiecej bramek na mecz w odniesieniu do calego sezonu. w odniesieniu do momentu, od ktorego huntelaar mial wplyw na owe statystyki, to holender ma lepsza srednia (moze niekoniecznie akurat w takim nie do konca prawdomowiacym odniesieniu, bo te jankowi zanizaja pierwsze mecze, gdzie gral ogony). tak wiec pierwszy mecz huntelaara w realu mial miejsce 4 stycznia w 17 kolejce. od tego momentu zagral w 11 spotkaniach i strzelil 8 goli na 21 strzalow. eto'o w tym okresie zagral w 12 spotkaniach i strzelil 10 bramek na 47 strzalow, ale: kamerunczyk gral w tym czasie 1001 minut, a hunter tylko 681 (jesli gdzies sie pomyslilem w matematyce to przepraszam). wiec widac wyraznie, ze teza o wiekszej skutecznosci klaasa nie jest taka calkiem z dupy wzieta :wink:

podobnie rzecz wygladala z robbenem. statystyki nie obejmowaly calego sezony, tylko kilka ostatnich spotkan, w zwiazku z czym nie bylo w nich klamstwa.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 24 mar 2009, 21:29

Vianuch pisze:Gdzie ja tak napisałem? Tu?
Literówka. Zamiast 'napisałeś' miało być 'napisałem'. Mogłeś się domyślić.
RealFan pisze:podobnie rzecz wygladala z robbenem. statystyki nie obejmowaly calego sezony, tylko kilka ostatnich spotkan, w zwiazku z czym nie bylo w nich klamstwa.
Nie twierdzę, że statystyki kłamały. Twierdzę, że były do dupy. Jaki jest sens takich statystyk? Dla mnie statystyki znaczą cokolwiek jeżeli zbudowane są na podstawie dużej ilości informacji. Robben zagrał kilka bardzo dobrych spotkań więc oficjalka Realu zaraz zmontowała odpowiedni materiał otwierając polemikę Robben vs Messi. Hunter nie rozegrał jeszcze nawet całych 10 spotkań a oficjalka już robi z niego Boga. Jeżeli do końca sezonu utrzyma taką skuteczność przy regularnej grze to w porządku. Wtedy niech o tym napiszą.

Swoją drogą szkoda, że na oficjalnej stronie Realu nie ma chyba zaktualizowanych statsów :think: Spojrzałem w profil Huntera i widzę dużo zer więc chyba trzeba czekać na update. Szkoda bo miałem udowodnić coś w stylu Caceres lepszy w obronie od Pepe czy coś w ten deseń. Pewnie dałoby radę :]

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18616
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2439
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 24 mar 2009, 22:44

Mentor pisze:Jaki jest sens takich statystyk?
bardzo prosty. real nie mial od dluzszego czasu jednego lidera, w sensie pilkarza, ktory sam potrafi wygrac mecz. kogos takiego, jak wlasnie messi, ktory w tym sezonie tez kilka razy wlasciwie w pojedynke zapewnial barcelonie punkty. robben byl takim pilkarzem. i nie zrobil tego raz, nie dwa i nie trzy. na poczatku kadencji juande bylo naprawde kilka spotkan, gdzie gralismy bardziej nastawieni na kontre. byly mecze, gdzie wygrywalismy 1:0. i ciagle to arjen byl pilkarzem, ktory to zwyciestwo nam ostatecznie dawal. tu nie chodzilo o to, zeby pokazac, ze robben jest lepszy niz messi, choc moze w tych akurat spotkaniach jego statystyki byly lepsze. chodzilo o cos innego. o to, by bylo widac, iz real ma pilkarza, ktory potrafi sam zrobic cos z niczego i odwrocic wynik na korzysc realu, gdy mu nie idzie. o to by wprowadzic optymizm w rozpieprzony zespol, a kibicom dac tego cracka, ktorego chcieli. bo przeciez cala prezydentura calderona to bylo jedno wielkie poszukiwanie cracka. w pewnym momencie arjen spuscil z tonu i momentami zaczal nawet irytowac swoim stylem. stracil efektywnosc bo real zmienil swoja gre. robben stracil wiec te przestrzen, ktora mial przy grze z kontry, a ktora byla przy jego szybkosci zabojcza. gdybysmy znow zaczeli grac z kontry to holender znow robilby roznice, bo to na nim opieralaby sie cala gra, atak polegalby na "odbierz gdy rywal jest w ofensywie i podaj arjenowi"). obecnie nie jest tak, wiec statystyki ma juz gorsze. niepotrzebnie odbierasz to wszystko poprzez ta podchwycona przez media rywalizacje robben vs messi. bo cala idea byla troche inna niz unizenie lionela, a chodzilo tylko o to, ile moze dac w koncu zdrowy arjen. a porownanie do messiego bylo tylko mocnym akcentem podkreslajacym jego osiagniecia w tamtym czasie.

nie rozumiem tez o co ci chodzi z hunterem. czyz w katalonii nie podniecano sie alvesem? u janka chodzi wlasnie o to, ze rozegral niewiele spotkan, a juz zrobil wiele. kazdy widzi, ze technicznie jest slaby i nie nalezy do pilkarzy kreatywnych, ale ma pewna umiejetnosc, ktorej nie straci z dnia na dzien bo z tym sie trzeba urodzic. rozegra wiecej spotkan i nadal bedzie mial dobra skutecznosc, o to jestem spokojny ze wzgledu na jego styl. mozna sie podniecac bo w realu zaczal nagle grac w duzo silniejszej lidze, w klubie z wiekszymi wymaganiami, gdzie musial cos udowodnic i po dlugiej kontuzji. gdyby do tej pory nie do konca sie zaaklimatyzowal to byloby zaniepojenie, ale raczej nikt nie robilby tragedii zwazywszy na okolicznosci i na to, ze niewielu wrozylo mu dobra gre w realu (wystrczy przypomniec slowa kumana, ze bedzie drugim kezmanem). a on jak juz zaczal grac wiecej to pokazal klase. i o to w tym wszystkim chodzi. zaskoczyl wszystkich, lacznie ze mna. rownie dobrze mozna sie przyczepic do lassa, ze nie mozna go chwalic na oficjalnej stronie, a nawet nigdzie indziej bo rozegral zbyt malo spotkan. a to, ze po prostu daje rade i nie ma w tym przypadku to co to kogo obchodzi. bez przesady.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 24 mar 2009, 23:04

Hunter gra bardzo dobrze (znaczy się jest bardzo skuteczny a o to przecież chodzi) więc jestem w stanie zrozumieć, że jest chwalony. Można przecież było wysmażyć newsa o Holendrze nie zawierając w nim jednak cisnących się porównań z innymi zawodnikami. Wystarczyłoby napisać ile bramek strzelił już Hunter przy tylu minutach na murawie i tylu strzałach. Cel byłby zrealizowany? Byłby. Okazało się jednak, że opcja porównania z Eto'o i innymi jest bardziej kusząca. Pomimo tego, że Samuel rozegrał w lidze aż 2261 minut (25 goli w 27 meczach) a Klaas zaledwie 681 minut (8 bramek w 11 meczach). Kameruńczyk grał prawie 4x więcej. To zasadnicza różnica w mojej opinii nieco wypaczająca sens porównania.

Podsumowując:
Chwalenie Huntera - tak.
Porównywanie z Eto'o - trochę za wcześnie IMO.

Chyba na tym zakończymy bo nie widzę tutaj nawet celu jaki moglibyśmy osiągnąć.

Awatar użytkownika
peepe
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1249
Rejestracja: 11 lut 2005, 0:30
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwice

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: peepe » 26 mar 2009, 15:47

Adwokat Jordi Medina, który dwa razy kandydował na prezesa Barcelony, właśnie tak zatytułował na swoim blogu notkę, opisującą kontrowersyjną sprawę pozbawienia Barcelony przez Real 19 tytułów mistrzowskich


Adwokat Jordi Medina kwestionuje na blogu (www.critvalent.blogspot.com) osiem mistrzostw, które Real zdobył z Alfredo di Stefano.

W 1953 roku piłkarz podpisał kontrakt z Barceloną, potem został największą legendą Realu. Medina uważa, że transfer di Stefano do "Królewskich" był możliwy wyłacznie dzięki władzy frankistowskiej.

Medina wypomina także, że pięć lat po budowie Camp Nou reżim Franco osłabiał ekonomicznie Katalończyków, odmawiając im zmiany przeznaczenia gruntu po starym stadionie Les Corts, do czego mieli prawo.

Wspomina też osobę José Plazy, który przez 13 lat szefował hiszpańskim sędziom piłkarskim. W tym czasie Barcelona nie zdobyła ani jednego tytułu mistrzowskiego. Real triumfował za to 11 razy a dwa razy Atletico Madryt.

Nie ma wątpliwości, że reżim Franco lubił błyszczeć blaskiem sukcesów Realu Madryt, który w latach 56-66 wygrał Puchar Europy aż sześć razy - pisze na swoim blogu dziennikarz "Gazety Wyborczej" Dariusz Wołowski. - Franco uważał za wroga Barcelonę, bo jego wrogami byli Katalończycy. Tuż po wojnie domowej reżim wprowadził zakaz używania katalońskiego języka i flagi. W ten sposób FC Barcelona stała się symbolem opozycji i rzecz jasna musiała być zwalczana. W taki czy inny sposób. Jeden z większych skandali wydarzył się w 1943 roku gdy w finale Pucharu Generalisimusa Barca wygrała pierwszy mecz 3:0. Przed rewanżem piłkarzy Barcy odwiedził w szatni wysłany przez Franco szef bezpieczenstwa wewnętrznego. Real wygrał 11:1.
za gazeta.pl.

grubo

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 26 mar 2009, 16:25

gdubo to bylo wtedy. teraz to fakty. chociaz sam nie wiem skad ta liczba 19 dokladnie. Kiedys uwazalem ze 10 jest pewne

Awatar użytkownika
Pelart
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1004
Rejestracja: 19 lut 2008, 13:00
Reputacja: 2

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pelart » 03 kwie 2009, 16:18

Jutro mecz z Malagą. pojedynek trudny z kilku względów.

Po pierwsze Malaga gra w tym sezonie co najmniej dobrze.

Po drugie gra u siebie.

Po trzecie jest chętna zmycia blamażu z Camp Nou.

Po czwarte straciliśmy obu skrzydłowych.

zapowiada sie więc ciężki mecz, mecz walki.

Przewiduję skład: Iker, Ramos, Pepe ,Canna ,Metze/Torres- Gago,Lass, Sneijder, - Raul, Hunter,Gonzo

Awatar użytkownika
wianuch
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2354
Rejestracja: 10 lut 2006, 21:10
Reputacja: 38
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wianuch » 03 kwie 2009, 16:30

Wypas :?

Mam nadzieję, że Gonzalo da radę na tym skrzydle i zastąpi chociaż w pewnym stopniu Roobena, bo dobry występ Wesleya na lewej to ja nie wierze. Metzelder na skrzydle to niebezpieczna inwestycja, w tej roli bardziej widziałbym Torresa. Na zapleczu jest jeszcze Drenthe, ciekawe czy już skończył płakać. Ktoś ma jakieś wieści odnośnie sytuacji Fauberta? Po co wogóle żesmy go wypożyczali? :lol:

Awatar użytkownika
Pelart
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1004
Rejestracja: 19 lut 2008, 13:00
Reputacja: 2

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pelart » 03 kwie 2009, 16:42

Sytacja Fauberta? Co tu dużo gadać, gość jest jednym z ostatnich do wejścia na boisko. Chłopak może trochę schudnie i rzuci palenie.

Awatar użytkownika
wianuch
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2354
Rejestracja: 10 lut 2006, 21:10
Reputacja: 38
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wianuch » 03 kwie 2009, 16:48

Tylko że od początku było wiadomo ile ten gość ma nadwagi i ile dziennie pali, więc nie wiem dlaczego teraz nie dostaje powołania. Został wypożyczony po to, żeby grał w razie absencji skrzydłowych. Wszystkie szkrzydła kontuzjowane, a on nawet powołania nie dostał. Jak narazie nie miał szans na pokazanie się - wszedł dwa razy na 25 minut, gdzie już wszystko było pozamiatane i to tyle. Nie zrobił na mnie negatywnego wrażenia, chociaż pozytywów też trudno się było dopatrzeć.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18616
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2439
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 04 kwie 2009, 22:58

do przerwy bez bramek. gramy bardzo zle. moze real nie przyzwyczail do porywajacej gry, ale dzic po prostu nie stwarzamy sytuacji i wcale nie dlatego, ze malaga gra swietnie w obronie. nie ma koncepcji ofensywnej.

juande wystawil dzis razem sneijdera i rafe. nie tyle chce sie czepic ich gry, tylko tego, ze nie maja jak grac. mamy trzech srodkowych pomocnikow i trzech napastnikow. zero skrzydel. pchamy sie bez sensu i bez wiekszych szans na powodzenie srodkiem, bo nie ma komu podac pilki do boku. wypadli namrobben i marcelo i gra sie posypala.

nic tym skladem nie wykombinujemy. rozwiazanie nazywa sie drenthe i mam nadzieje, ze wejdzie mozliwie szybko. nie tyle dlatego, ze royston bedzie gral supe. fajnie by bylo, ale w sumie rzadko sie to zdaza, wiec dzis tez nie musi. niech wejdzie, da z siebie wszystko i da koncepcje. niech gra tam gdzie ma grac - przy linii bocznej z wykorzystaniem swojej szybkosci. bo na razie z boku pojawi sie czasem ramos i tyle. obecnosc reszty z boku boiska jest tak epizodyczna i na tyle bezproduktywna, ze nie wymaga komentarza. torres wychodzi w przod zdecydowanie zbyt rzadko, a jak juz wychodzi to zdaza mu sie uciekac do srodka :roll: no zesz kuzwa, jego gra z przodu powinna polegac na troche czyms innym.

pomoc nie ma jak grac, wiec atak jest niewidoczny i trzeba cos z tym zrobic. drenthe musi wejsc, a jesili to bedzie za malo, to az truno mi to przechodzi przez palce, ale bede czekal na marysie. tylko zeby juande nie wymyslil odwrotnej kolejnosci, bo samo wejscie gutiego nie da raczej nic.

w defensywie radzimy sobie jeszcze przyzwoicie, choc tez kilka fauli bylo takich, ze mozna bylo ich uniknac, a kratek na pewno. malaga zagrozenie stwarza glownie po stalych fragmentach, ale iker broni wszystko dosc spokojnie. musimy co zrobic z atakiem.

Awatar użytkownika
wianuch
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2354
Rejestracja: 10 lut 2006, 21:10
Reputacja: 38
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wianuch » 04 kwie 2009, 23:57

Druga połowa znacznie lepsza niż pierwsza, gol Higuaina rozpoczął 40 minut dobrej gry Realu. 2 razy więcej podań, 2 razy więcej podaj celnych w porównaniu z pierwszą połową i to przynosiło jakieś efekty. Najbardziej śmieszy mnie Pipita, który mając 4 sytuacje trafił w tej najtrudniejszej a reszta to albo w bramkarza albo obok. Podobał mi się Drenthe przez ostatnie 4 minuty, defensywa bez zarzutu. Za tydzień wracają skrzydła, ktoś z naszej trójki napastników musi zasiąść na ławie i imo czas na Raula. Sneijder i VdV dramatycznie :roll:

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18616
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2439
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 05 kwie 2009, 0:06

bardzo cieszy zwyciestwo, barcelona nie uciekla. moglaby w koncu zaczac tracic punkty, co by ciekawiej bylo. ale najwazniejsze, ze robimy swoje.

niestety gra nie byla dzis dobra i zwyciestwo zawdzieczmy temu, ze higuain postanowil sam przebiec pol boiska i strzelic bramke. coz oprocz tego, chyba tylko przypadkowo odbita pilka do janka mogla dzis dac nam zwyciestwo. janek okazji na gola nie mial, pipita sam mogl strzelic wiecej bramek, ale dzis byl nieskuteczny. wazne, ze potrafil sobie stwarzac sytuacje i wygrac nam ten mecz w ofensywie w pojedynke.

juande mial na druga polowe calkiem inna koncepcje ode mnie. drenthe wszedl dopiero na koncowke meczu i bylo widac, ze bardzo chce mu sie grac. szkoda, ze parejo znow zagral tylko kilka minut. moglby dostac szanse gry przez przynajmniej pol godziny to moznaby go bylo chociaz ocenic. sytuacji w drugiej czesci meczu mielismy wieej, ale to dlatego, ze higuain postanowil sam strzelic bramke, skoro koledzy nie podawali tsk, by mial z tego jakas sytuacje. mlaga musziala zmienic swoj sposob gry po stracie gola i dzieki temu mielismy jakies sytuacje. inaczej byloby ciezko. nie bede oceniac juande (juandego - wersja dla redaktorow z fioletowej, jakby ktorys czytal tego posta) bo w koncu wygralismy ten mecz, a zwyciezcow sie nie sadzi. ale nie ma watpliwosci co do tego, ze drenthe widzialem na boisku duzo wczesniej, a marysia nie zagrala w ogole, co akurat szczegolnie mnie nie martwi. zamist tego ramos wolal dac pograc javiemu garcii i jeszcze bardziej zagwscic srodek pola.

nie chce mi sie oceniac poszczegolnych pilkarzy. oby tylko pepe nie mial zadnej kontuzji bo wyraznie kulal do konca meczu, od jednego ze strac w polu karnym...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”