I znowu głupoty. Kto usprawiedliwał porażkę z Liverpoolem, czy AFC w tym sezonie? Z Porto? Nie wiem gdzie, więc prosiłbym o przykłady. Tylko nie słynne już "znam wielu kibiców United i tak mi mówili". Zagraliśmy kiepsko, ostatnio jesteśmy w fatalnej formie, więc osobiście trudno mi uwierzyć, że nawet mając normalne warunki do przygotowania się (nikt mi nie wmówi, że 2 mecze w przeciągu 3 dni, to norma) wiele lepiej by to nie wyglądało. A porażkę z Milanem tłumaczę jak chociażby Tomek Kuszczak - morderczy występ na Goodison i brak kluczowych defensorów. Nie zapominajmy, że to właśnie obrona była kluczem do zeszłorocznych sukcesów.fani Machesteru kazda swoja porazke probuja na sile usprawiedliwac.chocby ta z Milanem z 2007 roku to najlepszy przyklad.po meczu z Porto czytalem ze slaby mecz bo gracze wrocili z rozjazdow, bo w niedziele byl wazny mecz(tak jakby gracze innych klubow nie jezdzili na mecze i nie grali w weekendy) a gdy wygraja to nastepuje gloryfikacja i robienie z niektorych graczy bogow
I rozmawiajmy wreszcie jak faceci, a nie jak cipki - konkretnie powiedz kto i kogo uważał za bogów. Grzechem było zachwycanie się grą Ferdinanda, Vidica, Evry, czy Ronaldo? Przecież to zawodnicy, którzy w wielu plebiscytach byli wyróżnieni. Nie widziałem nikogo, kto by uznawawał za boga Browna, Giggsa, Carricka, czy Teveza...Widziałem za to gadki o Pique.


