Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 13 kwie 2009, 14:58
Akarin
Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 13 kwie 2009, 15:11
Bayern w Europie często daleko zachodzi. W ogóle to nie ma klubu który gwarantuje wygranie LM.Wilmore pisze:Sukcesów w Europie i choć trochę mocniejszej lidze, niż niemiecka?
guru

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bask » 13 kwie 2009, 16:43

Bask
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Moofasa » 13 kwie 2009, 16:46
Moofasa
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 13 kwie 2009, 17:27
Bienias
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 14 kwie 2009, 1:25
Nie wklejam wszystkich peanów na cześć Barcelony, ale ten tekst postanowiłem tutaj wrzucić bo Stec akurat policzył to co sam chciałem niedawno liczyć. Poza tym jakby ktoś miał ochotę to można powspominać sobie jakieś cudowne teamy czy też duety/tercety z przed lat.Barcelony tercet sensacyjny
Musimy coś wygrać, bo nie pozostanie po tym wszystkim żaden ślad - kwituje kolejne zniewalające popisy Barcelony Josep Guardiola. Młodziutki trener musi się ostatnio skupiać na najprzyjemniejszej chyba w tym fachu robocie: pilnowaniu, by komplementy nie otumaniły piłkarzy aż do zapomnienia, że najcenniejsze trofea dadzą tylko krew, pot, łzy i autentyczny respekt dla przeciwnika. Zwłaszcza trofea, których dopaść chcą konkurenci formatu Realu Madryt, Chelsea, Manchesteru United etc. Dlatego słowa Guardioli doskonale rozumiem.
Rozumiem, ale zawartej w nich tezy nie podzielam. Co się nie stanie w najbliższych tygodniach, nie zatrze śladów po tej niesamowitej drużynie z sezonu 2008/2009. Jest już za późno, Katalończycy zachwycają zbyt intensywnie i długo, byśmy ot tak, po byle porażce (w półfinale Ligi Mistrzów np.), wyrzucili z pamięci ich arcydzieła. Jaźń prawdziwego entuzjasty futbolu mieści jeszcze coś poza rejestrem zwycięzców, a Barcelona oddziałuje nawet - słowo honoru, wiem z autopsji - na nieszczęśników, którzy abstrakcyjnej urodzie kopaniny zazwyczaj nie ulegają. Krwi, potu, łez i respektu dla przeciwnika właściwie nie widać, widać tylko uwodzicielską lekkość, bajeczną wirtuozerię, beztroskią uciechę z hulania po cudzym polu karnym. W sobotę piłkarze Guardioli strzelili 87. gola w lidze hiszpańskiej (i 132. we wszystkich rozgrywkach!), co już dziś, na dwa miesiące przed końcem sezonu, czyni z nich rekordzistów Primera Division w XXI wieku. I sprawia, że nawet gdyby od jutra znienacka zaniemogli, z mozołem ciułali następne bramki i w ogóle zaczęli patałaszyć na potęgę, to zostaliby prawdopodobnie najskuteczniejszym zespołem bieżącej dekady we wszystkich czołowych europejskich rozgrywkach. Na szeroko ujętym szczycie wytropiłem ledwie jeden wyczyn okazalszy - PSV Eindhoven w sezonie 1999/2000 strzelało na holenderskich boiskach średnio 3,1 gola na mecz.
Nie przypominam sobie natomiast grupki atakujących o osiągach okazalszych niż dorobek tercetu Leo Messi - Samuel Eto'o - Thierry Henry. Pichciła swego czasu Barca „fantastyczną czwórkę” (jak reklamowano wymienionych wraz z Ronaldinho), ale wyszedł zakalec. Teraz afektowanych propagandowych sloganów nie było (słyszeliśmy raczej utyskiwania, że Francuz się jako wybitny snajper skończył, oraz doniesienia o rychłym odejściu Kameruńczyka), a wyszła plująca bramkami mikstura, jakiej futbol naszych czasów dotąd nie poznał. Messi, Eto'o, Henry - każdy wywiera presję na rywalu do utraty tchu, każdy broni z nadzwyczajną u napastnika zadziornością, każdy uwielbia współpracować z partnerami, każdy młóci gola za golem. Każdy też utrzymuje się nieustającym ruchu - wyskakiwać nad obrońców i strzelać głowami raczej nie umieją, wolą dryblować, przechytrzać, uciekać. Ich zbiorczych statystyk (już 85 trafień w sezonie!) nie warto nawet porównywać z innymi ofensywnymi tercetami, można co najwyżej przeciwstawić im całe drużyny. I to najsilniejsze. Gdyby zsumować strzelecki dorobek z Ligi Mistrzów i lig krajowych, europejska czołówka wyglądałaby tak (nie wliczam Barcy, która ze 119 bramkami byłaby bezdyskusyjnym liderem):
1) Bayern 82 gole
2) Liverpool 79
3) Real Madryt 78
4) Messi-Eto'o-Henry 76
5) Atletico 75
6) Arsenal 73
7) Chelsea 70
Juventus 70
9) Manchester U. 69
10) Inter 65
Statystyki nie mają mocy rażenia absolutnej, przy miernym poziomie rywalizacji i przeciętniacy mogą pokonać historyczne bariery, sam widziałem niedawno pewien mecz przegrany przez San Marino 0:10. Powyższe liczby dotyczą jednak rozgrywek elitarnych, w których multibramkowe seanse powinny zdarzać się rzadko. Dlatego podejrzewam, że egzotyczne trio argentyńsko-kameruńsko-francuskie do historii dyscypliny przejdzie niezależnie od wyników Barcy. Choćby jako jedyne na długim dystansie czasowym, które skończyło sezon z ponad setką goli. Główkuję, kombinuję i wciąż nijak nie umiem wygrzebać z lat minionych innego ofensywnego tercetu, który spajałaby tak niezwykła chemia i tak swobodnie wieńczone strzałami parcie na pole karne przeciwnika. Nie miał go ani tamten galaktyczny Real Madryt, ani ów niezapomniany Arsenal „Niezwyciężonych” z sezonu 2003/2004, ani chyba żadna klubowa superpotęga początku naszego stulecia chcąca również wabić stylem gry.
Łatwiej byłoby pewnie wynaleźć duet (pamiętacie manchesterską parę rówieśników Dwight Yorke - Andy Cole?), ale łatwiej nie znaczy - łatwo. Pomożecie?
Mentor
Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 15 kwie 2009, 14:57
fieldy
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 15 kwie 2009, 15:00
Mentor
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 15 kwie 2009, 15:08
Akarin

Post Wyświetl pojedynczy post autor: majer13 » 15 kwie 2009, 15:15
Dokładnie kontrakt ma bodajże do 2011 (jeśli nie to sprostować). W przyszłym sezonie Bayern miałby z niego olbrzymi pożytek a potem by go sprzedał bo po kolejnym sezonie byłby do wzięcia za darmo. Jestem ciekawy jakie będą żądania przyszedł chyba za coś około 20-25 plus kontrakt czyli jeśli chcą zwrotu kosztu to od 40 gdzieś się rozmowy powinny zaczynać nie mówiąc już o zyskuAkarin pisze:Ja spodziewam sie, ze w 2010 najwcześniej opuści klub
majer13
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 15 kwie 2009, 15:18
Bienias
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 15 kwie 2009, 15:27
To akurat bez znaczenia w tym momencie. Tak czy inaczej grałby za Titiego.Akarin pisze:Ale po sezonie nie przyjdzie. Ja spodziewam sie, ze w 2010 najwcześniej opuści klub. To jest najbardziej prawdopodona data jeśli chodzi o jego transfer
Dobry żart. Takich pieniędzy mogliby się domagać teraz, ale nie za rok. Jeżeli będzie odchodził mając tylko rok kontraktu to będzie przynajmniej połowę tańszy.majer13 pisze:estem ciekawy jakie będą żądania przyszedł chyba za coś około 20-25 plus kontrakt czyli jeśli chcą zwrotu kosztu to od 40 gdzieś się rozmowy powinny zaczynać nie mówiąc już o zysku
Mentor
Post Wyświetl pojedynczy post autor: brylancik » 15 kwie 2009, 15:29
brylancik
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 15 kwie 2009, 15:33
Mentor
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 18 kwie 2009, 9:04
Messi zawsze gdy wraca po meczach reprezentacji jest dyskusja o odpoczynku po tak długiej podrozy. Za rok jesli zostanie z nami Eto'o pojedzie zapewne na PNA, Henry w tym sezonie mial lekki uraz. Rotacja, odpoczynek, jest tu miejsce napewno do jeszcze jednego świetnego zawodnika. Ribery na pozycji Iniesty to takze nie byłaby wielka niewiadoma. Jest wiele opcji. Raczej przesadzone jest, ze ktos o podobnym profilu zostanie sprowadzony w lecie. Czy Barca bedzie sie starac akurat o Francuza to sie zobaczy, jesli Ribery byłby za transferem, napewno negocjacje beda łatwiejsze. Jesli bedzie chcial zostac w Bawarii na kolejny sezon zcy cos w tym stylu to wogole nie bedzie tematu.fieldy pisze:Kosztem jakiego zawodnika widzielibyście w składzie Francka ?Bo, jak mniemam, nie zostałby ściągnięty na ławkę ? Tylko bez gadki w stylu: jest wiele spotkań, Pep stosuje rotację
Jarzinho
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio