Finał LM: FC Barcelona- Manchester United - Strona 13

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
ODPOWIEDZODP
×

Kto będzie triumfował na Wembley?

Czas głosowania minął 29 maja 2011, 0:32

Manchester United
24
56%
FC Barcelona
19
44%
Awatar użytkownika
emdżej
Walczymy!
Posty: 8961
Rejestracja: 06 mar 2009, 15:35
Reputacja: 0
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: emdżej » 29 maja 2009, 15:10

I to jest zachowanie godne podziwu i godne prawdziwego sportowca. Niesamowita determinacja. Andres zyskał u mnie jeszcze większy szacunek, choć myślałem, że już większego się nie da. A te modły i ezoterykę to może podsunął mu Yaya albo Samu? W Afryce to w końcu chleb powszedni :lol:

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 29 maja 2009, 16:42

Gdyby Iniesta był tak medialna postacia jak Mesi mialby Złota Piłke w garści. Tak samo Xavi w poprzednim roku. Jednak ja nie bede narzekał wychowankowie zawsze beda niedoceniani i tyle. Kreowałem Andresa na nastepce Deco dzisiaj moge powiedzieć, że robi dla druzyny jeszcze wiecej. Wiem, ze tacy zawodnicy jak Carles, Xavi, Andresito, Busi itp. poswieca dla dobra druzyny tyle co zaden inny najemnik. Kropka.

Co do Vidica bo była tu tak naprawde bezsensowna dyskusja. To jest gosciu, ktory do MU pasuje jak niewielu, gdybym był Alexem chcialbym miec go w składzie. Top 5 moze, choć to ciezko okreslic, ale w Premiership jeden z najpewniejszych środkowych obroncow. Dał sie ograć ale co to zmienia. Pamietacie jak bodajze Lampard za Mou ograł Carlesa tez wielu szydziło, ale klasy Tarzanowi nikt nie odbierze.

Visca.

Logan
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 646
Rejestracja: 16 sie 2008, 16:44
Reputacja: 0
Lokalizacja: Marie's City

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Logan » 29 maja 2009, 21:14

Brawo Barca, zasłużone zwycięstwo :wink: MU atakował, a pierwszy strzał na bramkę United i bramka. Swoja drogą Vidić nieźle wkręcony w ziemię, na prosty zwód, Edwin też się nie popisał. Cała pierwsza połowa zaskakująco słaba w wykonaniu Holendra. Czarę goryczy przelała bramka Messiego głową z 6 metra ( :!: ). Wstyd dla najlepszej, najwyższej, najszybszej i najsilniejszej pary stoperów nie tylko w Anglii, ale i na świecie. Niestety, ale MU na swiatowym poziomie miał tylko Ronaldo w 1 połowie.

Co tu pisać, ja jestem ciekawy czy Barcelona grając z Alvesem, Marquezem i Abidalem tez by ten finał wygrała :P Kto wie czy wynik nie byłby inny.
Wejścia Scholes'a, sytuacji, kiedy gracze Barcelony leżeli i zwijali się z bólu a MU grał komentowac nie będę. Coś już kiedyś napisałem o tej "wielkiej drużynie" z Manchesteru.

Brawo Titi, zasłużył sobie na to trofeum. Ale co by nie cieszył za mocno, z liścia dostał od Platiniego, jak reszta piłkarzy :lol: Liścia zarobił też sam sir Alex, także nie ma co płakać :D

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 29 maja 2009, 21:51

Takie male pytanko, czy pierwszym pilkarzem ktory obronil LM i jedynym jest Pique?

Awatar użytkownika
emdżej
Walczymy!
Posty: 8961
Rejestracja: 06 mar 2009, 15:35
Reputacja: 0
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: emdżej » 29 maja 2009, 21:58

Nie. Paulo Sousa wygrywał Ligę Mistrzów z Juventusem, a rok później powtórzył ten wyczyn w barwach Borussii Dortmund.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 29 maja 2009, 22:03

Coś już kiedyś napisałem o tej "wielkiej drużynie" z Manchesteru.
no cóż, tym razem zabrakło nam farta i od razu widać efekty...

:haha:

Awatar użytkownika
Killerbean
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1087
Rejestracja: 04 sie 2006, 16:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Killerbean » 29 maja 2009, 22:05

Logan pisze:Niestety, ale MU na swiatowym poziomie miał tylko Ronaldo w 1 połowie.
Jak dla mnie to Cristiano Ronaldo nie grał na światowym poziomie . Wiadomo że to jest klasa światowa ale w tym meczu bardzo przeciętnie , choć kilka strzałów należy odnotować . W tym sezonie rysuje się ewidentna przewaga Messiego nad Ronaldo .
Wstyd dla najlepszej, najwyższej, najszybszej i najsilniejszej pary stoperów nie tylko w Anglii, ale i na świecie
Z tym światem bym też nie przesadzał ( moja opinia ) . Są świetni ale dla mnie para Puyol - Pique jest lepsza . Ae jak już zaznaczyłem kwestia upodobań .
Logan pisze:Wejścia Scholes'a, sytuacji, kiedy gracze Barcelony leżeli i zwijali się z bólu a MU grał komentowac nie będę
No wejście w Busquetsa było typowym na złamanie nogi . Wzięcie pod siebie kończyny na której przeciwnik oparł cały swój ciężar , nierzadko kończyło się tragicznie .

Najbardziej mnie jednak zdziwiło że taki stary wyga jak Ferguson dał się objechać Pepowi .
Wygraliśmy zasłużenie .

A tak w ramach ciekawostek to "Sir" przy Fergusonie jest wyłącznie w użyciu przez media . On sam bowiem nie może tytułować się sir . Order nadany mu przez królową jest to : Commander of British Empire ( CBE ) a tytułu SIr lub Dame mogą używać wyłącznie odznaczeni orderami 2 najwyższych kategorii -
# Knight Grand Cross (GBE) or Dame Grand Cross (GBE)
# Knight Commander (KBE) or Dame Commander (DBE)

Awatar użytkownika
maciek_88
Moderator
Moderator
Posty: 7738
Rejestracja: 18 sty 2006, 11:33
Reputacja: 788

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maciek_88 » 29 maja 2009, 22:09

To naprawdę żałośnie wygląda jak zamiast cieszyć się ze zwycięstwa swojej drużyny / pogratulować Barcelonie (dotyczy osób, którzy nie są ich fanami), niektórzy wolą wylewać pomyje na zespół Manchesteru. Nie za bardzo umiem sobie wytłumaczyć jaki jest w tym cel. Z perspektywy postronnego kibica wygląda to jak pieprzenie frustratów, którzy wreszcie mają powód by dowalić kibicom MU.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 29 maja 2009, 22:15

Są świetni ale dla mnie para Puyol - Pique jest lepsza
To już nie Puyol-Marquez? :mrgreen:
Ae jak już zaznaczyłem kwestia upodobań .
No jasne, że tak. Dla niektórych Jola Rutowicz może być atrakcyjniejsza niż Angeline Jolie i nikomu nic do tego.

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 29 maja 2009, 22:18

maciek_88 ja sie cieszylem po meczu teraz i jutro..zawsze. Pogratulowalem niejednemu kibicowi MU walki ba nawet w pubie przed wreczeniem pucharu godnie podziekowalismy kibicom MU za przyjscie do naszego lokalu.
...ale to jest forum na ktorym pewni kibice MU wywyzszali sie strasznie. wiele osob czytajac to forum nie widzialo czy sie smiac czy plakac. ja zapamietalem jedno i bede to czesto przypominac. a mianowicie to MU wygralo LM wiec jest najlepsze, to angielska druzyna wygrala LM wiec PL jest najlepsza na swiecie.....argumenty sie odwrocily ciekawe czy dany user zmieni zdanie(osobiscie uwazam ze taka teza jest z dupy tak samo jak ten user) :lol:

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 29 maja 2009, 22:22

...ale to jest forum na ktorym pewni kibice MU wywyzszali sie strasznie.
Kompletna bzdura. Co zostało już wielokrotnie udowodnione. Wiem, ze kłamstwo powtórzone 100 razy staje się prawdą, ale bez przesady.
a mianowicie to MU wygralo LM wiec jest najlepsze, to angielska druzyna wygrala LM wiec PL jest najlepsza na swiecie.....argumenty sie odwrocily ciekawe czy dany user zmieni zdanie(osobiscie uwazam ze taka teza jest z dupy tak samo jak ten user)
Kto tak pisał?

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 30 maja 2009, 13:00

Może trochę nie wypada, ale nie mogłem się powstrzymać :P Oczywiście nie traktuję tego tekstu jako opinii wszystkich kibiców Manchesteru.

http://redlog.pl/2009/05/07/obronimy-i- ... elsea-zal/
Do końca nie mogłem zdecydować się na tytuł dzisiejszego tekstu, postawiłem więc na rozpustę i dałem aż dwa (zaczynamy wprowadzać na Redlogu saskie obyczaje - wczoraj trzy teksty, dzisiaj dwa tytuły…). Bo nie wiem, czy bardziej cieszyć się, że w finale zagramy z Barceloną, której magia jest warta tyle, co pokonane przy jej pomocy hiszpańskie średniaki, czy martwić się, że nie uświadczę w finale epickiego pojedynku Ferguson - Hiddink.

Przed wczorajszym meczem większość kibiców bajała niestworzone historie o tym, jak to piłkarze Barcelony biegając tyłem i z zawiązanymi oczami zdobędą Stamford Bridge. Zapomnieli wtedy, że ta sama Barcelona na swoim własnym stadionie nie miała absolutnie żadnych argumentów przeciwko drużynie Guusa Hiddinka. Chelsea to dla Blaugrany rywal najgorszy z możliwych - silny, szybki, cierpliwy, konsekwentny, a przede wszystkim elastyczny. To nie to samo, co monokulturowa uprawa hurraoptymizmu praktykowana na hiszpańskiej ziemi od pokoleń. To katorżnicza praca, która w bezpośrednim starciu z beztroską i kompletnym brakiem jakichkolwiek alternatyw dla jedynego wypracowanego stylu gry jest po prostu bardziej efektywna. Choć tym razem stało się niestety inaczej i Chelsea przegrała sobie finał bardziej, niż Barca go sobie wygrała.

Nie będę się tu rozwodził nad poziomem sędziowania, ani innym czynnikom zewnętrznym i wewnętrznym, które sprawiły, że rzymski finał będzie odznaczał się największym dualizmem ze wszystkich poprzednich zamiast bliźniactwem (przynajmniej boiskowym) dwóch angielskich gigantów. Nie moja to sprawa, a o wszelkich argumentach typu “Byliśmy lepsi, powinniśmy wygrać” napisała już moja redakcyjna i szkolna koleżanka Ola Paprot w swoim tekście: Co mnie wkurza w kibicach?. Skoncentruję się li tylko na konsekwencjach takiego obrotu spraw - jednej szczęśliwej, a drugiej wręcz przeciwnie.

Abidal, Marquez, Alves - łączą ich trzy rzeczy. Wszyscy grają w Barcelonie, wszyscy są jej podstawowymi obrońcami i wszyscy obejrzą finał Ligi Mistrzów z poziomu trybuny VIP-owskiej. Oznacza to, że formacja defensywna, która i tak jest najsłabszą w składzie Blaugrany w finale będzie mocno przetrzebiona. A to oznacza, że ofensywny tercet (na Barcę widzę podobny skład, jak w pierwszym meczu z Arsenalem) Rooney - Ronaldo - Berbatow (tak jak wielu z Was wolałbym raczej Teveza, który by ich przepchał i zabiegał) będzie miał skrajnie ułatwione zadanie. Jedynym naprawdę solidnym obrońcą w tym zestawieniu jest Carles Puyol, który wciąż zmaga się z kontuzją i przed finałem będzie nieco bardziej wrażliwy na urazy (co oznacza, że również może do niego nie dotrwać). Wielokrotnie już to pisałem, ale nie zaszkodzi powtórzenie mojego ulubionego frazesu dnia wczorajszego: Jak Kryśka z Waynem wbiegną między obrońców Barcy, to powkręcają ich w ziemię, aż miło.

Myślę, że po tym, co zobaczyliśmy w półfinałach i po wykluczeniu trzech podstawowych obrońców Barcy to United będą faworytami. I nie przeszkodzą temu wszystkie frazesy sezonowców/fanów (niepotrzebne skreślić i nie pytać, czemu skreślono słowo “fani”) magicznej/niesamowitej/zjawiskowej (znowu proszę o dokonanie brutalnego rytuału wykreślenia i nie pytanie, czemu większość z Was wszystkie te przymiotniki by oszczędziła) Barcelony. Angielska piłka przeżywa swój złoty okres, natomiast w Hiszpanii widać wyraźny regres oraz rozwarstwienie pomiędzy elitą a pionkami, które w niebezpieczny sposób zbliża się do modelu szkockiego, gdzie już w sierpniu wiadomo o tym, że tytuł mistrzowski zostanie w Glasgow.

Dobrze, że trafiliśmy na Barcelonę, bo przed meczem będę spokojniejszy. Nie wierzę w dogrywkę i karne. Moim zdaniem mecz rozstrzygnie się w regulaminowym czasie gry i podejrzewam, że skończy się pewnym (od 2 bramek różnicy w górę) zwycięstwem United, które połączy kreatywność w ataku z wytrwałością i konsekwencją w obronie. Guardiola wygląda przy Fergusonie dość zabawnie, musimy przyznać i choć cuda się zdarzają, to nie warto w nie wierzyć. Zwłaszcza, jeśli już ich limit wyczerpany został w półfinałowym pojedynku z The Blues. Stąd pierwszy dzisiejszy tytuł: Obronimy! Bo wierzę, że jesteśmy o krok bliżej tytułu niż Barca. Albo przynajmniej mamy dłuższe nogi.

Drugi tytuł dzisiejszego tekstu to wyraz mojej solidarności (w żadnych bogów nie wierzę, więc Wy świadkami - użyłem tego słowa!) z kibicami Chelsea FC. Szkoda mi ich, bo Ci biedacy naprawdę od kilku (wielu to jednak wciąż za duże słowo w odniesieniu do polskiego grona kibiców, przykro mi) lat wierzą w swój zespół i wyczekują wymarzonego Pucharu Mistrzów. Rok w rok są niezwykle blisko tego celu i rok w rok jakieś nieszczęście burzy ich pieczołowicie ukształtowane marzenia. A to kontrowersyjna bramka Liverpoolu, a to mokra murawa na Łużnikach, a to sędzia i szczęśliwy gol Iniesty (pierwszy celny strzał Barcy w meczu!). A przecież Romek jasno mówi od 2003 roku - Liga Mistrzów priorytetem. I jakoś nigdy się nie udało.

Poza tym, żałuję utracenia jedynej w historii możliwości obejrzenia starcia prawdziwych tytanów, chyba dwóch najlepszych szkoleniowców globu - Fergusona i Hiddinka. Ci faceci są jedynymi aktywnymi trenerami, którzy zdobyli w swojej karierze europejskie The Treble (Guus w 1988, Alex w 1999). Dwaj wyśmienici szkoleniowcy, których kariery mogą stać się niezłym materiałem dla przemysłu literackiego lub filmowego. Ich nazwiska stanowią integralną część historii futbolu nie tylko ich czasów, lecz także od początków tej dyscypliny. Ci faceci już dawno przeszli do historii. I teraz, kiedy ich kariery są bliżej końca niż dalej mogliby wreszcie spotkać się w bezpośrednim starciu w Wiecznym Mieście w finale najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek globu. Jeden mecz, 90min, bez rozkładania sił na kolejne spotkania, bez rewanżu - czyste, surowe piękno futbolu. Czy to nie byłoby epickie? Na wskroś epickie? Homer mógłby się uczyć z tej sytuacji. To byłby pojedynek Achillesa z Hektorem, dwóch herosów stojących po przeciwnych stronach barykady, którzy w innych okolicznościach pewnie chętnie stanęli by ramię w ramię, a nie pierś w pierś.

Zamiast tego otrzymamy pojedynek Dawida z Goliatem. Jest to ładna przypowieść, ale co najmniej naiwna. I mało atrakcyjna dla widza. Szkoda. Wielka szkoda.
Pewnie koleś następnego dnia nie poszedł do szkoły i teraz będzie miał lipę za nieobecności :/ Coraz więcej ofiar pojedynku Dawida z Goliatem...

Awatar użytkownika
emdżej
Walczymy!
Posty: 8961
Rejestracja: 06 mar 2009, 15:35
Reputacja: 0
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: emdżej » 30 maja 2009, 13:09

Ale jedno przewidział - dogrywki i karnych nie było. Z drugiej strony to chyba i tak Kowalczyka nie przebije.

Awatar użytkownika
Janio
Boondock Saint
Posty: 1037
Rejestracja: 26 lut 2005, 16:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Polska

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Janio » 30 maja 2009, 13:09

Urocze, nieprawdaż? A najlepsze jest to, że teraz zamiast pokajać się i odszczekać ten stek bredni, które spłodził popisuje się nowym tekstem, w którym zarzuca fanom Barcelony i postronnym obserwatorom osiągnięcie "niebotycznego poziomu mentalnej onanizacji" (sic!)... O ile jestem w stanie zgodzić się ze stwierdzeniem, iż za wcześnie jeszcze na obwołanie Barcelony klubem dekady czy nową dynastią panującą to prezentowana hipokryzja zasługuje co najmniej na drwinę, jeśli nie na pogardę.
Ostatnio zmieniony 30 maja 2009, 13:42 przez Janio, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 30 maja 2009, 13:25

Po tym jak przeczytałem news o Sylvku i komenty pod nim na jednej ze stron poświeconej MU postanowiłem, że nie bede wchodził na strony o tym klubie. Poprostu wiekszość przejawiała taka pewność siebie, że zal słow, przy nich to Anderson był równy Iniescie, a porównanie jakiegoś zaowdnika do zawodnika MU kończyło sie tym, że i tak wszystko co zwiazane z MU jest najlepsze. Zreszta pisałem to kilka razy. Maja najlepszych zawodników na świecie i basta. Kibicom poprzewracało sie w bańkach. Teksty na tej stronie widzę takze są mocne.

O Pepie tu juz było co on robił jak Ferguson zdobywał swoje pierwsze trofea, zreszta przyzywczaiłem sie do tego. Przy okazji spotkania w Paryzu takze było co to nie Arsene przy Ryju. Wyszło jak wyszło, wystarczy miec odpowiedni pomysł na druzyne nie 30 lat doświadczenia.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”