Pierwszy dzień turnieju bez historii. Mecz RPA - Irak tak nudny jakiego dawno nie widziałem w rozgrywkach tej rangi. Hiszpanie z kolei na luzie rozbili Nową Zelandię, choć mogli bez problemu ten mecz wygrać jeszcze wyżej, ale po co, i to samo powinni zrobić z pozostały rywalami w grupie. Zobaczymy jak jutro zaprezentują się Brazylijczycy i Włosi. Choć USA i Egiptu tak zupełnie nie skazywałbym na porażkę - o punkty z ITA i BRA będą mieli ciężko, ale na pewno powalczą. Podobnie jak Nowa Zelandia, która dziś zaimponowała mi tym, że mimo wyższości Hiszpanów, stać ją było na próby ataków i grę do przodu.
P.S. Nie można tytułu tego wątku zmienić? Wkurza mnie ten kult języka angielskiego. Tak jakby polskiej nazwy nie było.


