Takie spotkania jak Brazylia - Egipt chciałoby się oglądać częściej. Mistrzowie Afryki nie przestraszyli się słynnego rywala i pomimo niekorzystnego wyniku do przerwy, nie załamali się i walczyli do końca. W drugiej połowie Egipcjanie byli nawet drużyną lepszą. Szkoda, że stracili decydującą bramkę w takich okolicznościach. Szczerze mówiąc to przed tą sytuacją pomyślałem sobie: "końcówka meczu, przepychanki w polu karnym, Webb sędziuje czyli będzie jedenastka". Choć rzut karny podyktowany został jak najbardziej prawidłowo. Żal mi trochę Egipcjan po tym spotkaniu.
P.S. Zidan to tylko w kadrze gra dobrze, że wciąż tkwi w Borusii Dortmund, a nie wyjechał bardziej na zachód?


