Inna sprawa, że jakby Maicon byl na miejscu Ramosa i miał tyle okazji do dosrodkowań czy nawet strzałów bardzo szybko Hiszpanie by wyrównali.
Jednakze nie mozna spłycac dzisiejszej postawy Hiszpanów do klopsa Ramosa. Podobnie słabo zagrali Villa, Torres, Cesc czy patrzac przez pryzmat stałych fragmentów gry Xavi (bił dzisiaj gorzej stałe fragmenty gry niż Inter przez caly sezon). Taki Marcos Senna btyłby dzis na wage złota. Prawdopodobnie trafił im sie dzień kryzysowy w turnieju plus doszła do tego indolencja zmianowa Del Bosque, który za bardzo liczył na błysk geniuszu swoich liderów, mimo iz od pierwszych minut mozna było zauważyć w postawie Hiszpanów niepokojaca bezradnośc i (prawie nie chce mi przejsc przez klawiature) niedokładność. Brazylia pewnie nie płacze z tego powodu.



