od pewnego czasu obserwuje Dungę, a własciwie od Copa America z męczarnami Brazylii w grupie, z pamietanym polfinalem gdzie Urugwaj nie strzeil decydujacego karnego i potem z finalem bez historii. I coraz bardziej dochodze do wniosku że to "nowy Capello". To chyba najbrzydziej grająca Brazylia jaką mialem przyjemnosc oglądać, Brazylia z dosc przecietnym skladem, ale jednak Brazylia zwycięska. I to bezdyskusyjnie zwycięska. To czolg w stylu Madrytu, Juve czy Milanu don Fabio.
Nie mam tez wątpliwosci ze Kaka zostanie pilkarzem turnieju mimo ze gra, jak to ma w zwyczaju w ostatnich latach, srednio zeby nie powiedziec, słabo. Sprawa Kaki zaczyna mi przypominac scene z "Psów", lekko przerobioną: komisje i rankingi sie zmieniają, ale Kaka jest tam ciągle.
Ogolnie turniej sztuczny, nie wiem komu potrzebny.



