Liverpool (zbiorczy) - Strona 154

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
mistyk
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2463
Rejestracja: 25 sie 2006, 10:11
Reputacja: 0
Lokalizacja: Toruń

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mistyk » 24 sie 2009, 22:04

Wielki Liverpool :lol:

Mowilem, ze sprzedaz Alonso odbije im sie czkawka. Do tego Benitez chyba sam sie gubi w tych swoich notatkach. Nie wiem dlaczego Lucas i Benayoun graja w pierwszym skladzie. Torres bez formy wyrazne. Jesli szybko cos strzela w drugiej polowie to bedzie jeszcze ciekawy mecz, mam nadzieje, ze Riera pojawi sie na boisku.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 24 sie 2009, 22:08

Może dziś tego nie widać, ale Yossi jest bardziej pożyteczny niż Babel, choć też chętnie bym zobaczył Riere, przynajmniej jakieś wrzutki by były, a Yossi ciągle próbuje ich dryblować

Awatar użytkownika
#7#
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 33
Rejestracja: 14 maja 2009, 19:11
Reputacja: 0
Lokalizacja: GORZÓW WLKP

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: #7# » 24 sie 2009, 22:55

hmm takie wielkie g... pokazuje FCL no a taki znakomity trener ich prowadzi tyle pisze to już chyba więcej ksiąg niż Pana Tadeusza napisał pod czas każdego meczu ... Villa pokazała Liverpoolowi że chyba to nie to co by chcieli osiągnąć w tym sezonie ze to kolejny "średni" rok przed nimi Ciężko kogoś wyróżnić w tej szarzyźnie w tym meczu tylko tempo było dobre i zaangażowanie Vilii

Awatar użytkownika
John Travolta
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1169
Rejestracja: 18 lip 2005, 12:02
Reputacja: 5
Kibicuję: Manchester United

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: John Travolta » 24 sie 2009, 23:00

Na dobrą sprawę, to Villa nie postawiła nawet takiej wysokiej porzeczki. Zagrali cierpliwie i wyczekali błędy Liverpoolu, który sam nie potrafił nic skroić.
Jeszcze za wcześnie aby skreślać Liverpool, ale widać ze brakuje im głębi w składzie. Jeżeli ich ławkę stać tylko na wprowadzenie zawodników typu Babel i Voronin( a przeciez nikt oprócz Aquilaniego nie jest skontuzjowany!)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47768
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 24 sie 2009, 23:20

Najbardziej mi się śmiać chciało jak Liverpool długimi minutami klepał piłkę na połowie boiska i nie wiedział jak z nią podejść bliżej. Im bliżej końca meczu, tym większe dziury sie robiły i potem już było łatwiej. Ostatecznie jak najbardziej zasłużona wygrana Villi. Zagrali dobrze w obronie, dobrze pressingiem i co ważne, wykorzystali okazje, które mieli.
Zresztą oni już w minionym sezonie byli znani z tego, że świetnie grają z kontry i przez to lepsze wyniki osiągali na wyjazdach niż u siebie. Teraz podobnie. U siebie porażka z Wigan, a na Anfield wygrali - pierwszy raz od 8 lat [przed rokiem było 5:0 dla The Reds], a Liverpool po 31 meczach w końcu poległ u siebie. W poprzednim sezonie nie mieli porażki na Anfield, 2 porażki w całym sezonie, a i tak tytułu nie wygrali. Teraz mają 2 porażki po 3 meczach i raczej na tym licznik przegranych się nie zatrzyma, ergo - jak nie przyjdzie już nikt w tym okienku, to skreślam Liverpool :D Aquilani, nawet jak już wróci do zdrowia, to drugie pół sezonu będzie się aklimatyzował pewnie i tyle będzie z niego pożytku w tym sezonie.

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 25 sie 2009, 0:24

John Travolta pisze:a przeciez nikt oprócz Aquilaniego nie jest skontuzjowany!
Oj John, John... Pewnie dokładnie nie śledzisz wydarzeń związanych z LFC, dlatego Ci wybaczę. :lol:
Kontuzjowani są również: Agger, Aurelio, El Zhar (wiem, że Nabil to cienka dupa, ale mimo wszystko jest lepszy niż Kelly czy Ayala, którzy dzisiaj siedzieli na ławce).

Co do meczu: zagraliśmy naprawdę bardzo słabo. Przede wszystkim brakowało pomysłu na grę. Gerrard gdzieś koło Torresa spacerował, a w środku piłkę rozgrywał nie kto inny, jak Lucas - piłkarz, który najpierw wywalczył rzut wolny, a później zamienił go na bramkę... niestety dla AV. Kuyt i Yossi zdecydowanie za często schodzili do środka, a grę rozciągał jedynie Johnson, który po raz kolejny zagrał bardzo dobrze (póki co jestem cholernie zadowolony z jego postawy). Do obrońców zastrzeżeń mieć nie można, bo AV miała 2 sytuacje, a strzeliła 3 bramki. Do tego 2 z nich można zapisać na konto Lucasa i Gerrarda. Tak więc Reina, Skrtel, Carragher (chociaż Jamie przy bramce na 2:0 mógł się lepiej zachować), Insua i w szczególności Johnson na plus. Niestety cała reszta na wielki minus.

Warto również zauważyć, że sędzie bez wątpienia miał w dupie to, że Torres co chwila był zahaczany, kopany i szturchany (w pierwszej połowie nawet koszulkę mu porwali) przez graczy AV. Oczywiście nie chcę usprawiedliwiać fatalnej (mimo bramki na 1:2) postawy Fernendo ułomnością sędziego, ale mimo wszystko Atkinson powinien przynajmniej jedno żółtko pokazać (oczywiście chodzi mi o żółtko za faule na Torresie).

Swoją drogą - Torres w pewnym momencie wyglądał jakby był na polu bitwy, a nie na boisku. Oko podbite, koszulka porwana, łuk brwiowy zaklejony. :lol:

A rezerwowi: Babel i Woronin po raz kolejny utwierdzili mnie w przekonaniu, że grają na poziomie jakiegoś Leicester City.

Awatar użytkownika
John Travolta
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1169
Rejestracja: 18 lip 2005, 12:02
Reputacja: 5
Kibicuję: Manchester United

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: John Travolta » 25 sie 2009, 1:00

Daaaamian pisze:
John Travolta pisze:a przeciez nikt oprócz Aquilaniego nie jest skontuzjowany!
Oj John, John... Pewnie dokładnie nie śledzisz wydarzeń związanych z LFC, dlatego Ci wybaczę. :lol:
Kontuzjowani są również: Agger, Aurelio, El Zhar (wiem, że Nabil to cienka dupa, ale mimo wszystko jest lepszy niż Kelly czy Ayala, którzy dzisiaj siedzieli na ławce).
Być może trochę źle się wyraziłem, bo chodziło mi o graczy ofensywnych, którzy mogliby zmienić oblicze gry. Zapomniałem o Aurelio bo on faktycznie mógłby trochę poprawić sprawę, co nie zmienia fakty ze nie macie kim straszyć z ławki, nawet jak dodasz tego nieszczęsnego El Zhar'a który i tak jest słabszy od Voronina :P

Awatar użytkownika
cycu
Skład B
Skład B
Posty: 90
Rejestracja: 12 wrz 2005, 11:22
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cycu » 25 sie 2009, 7:25

W sumie w większości zgadzam się z Damianem, no ale może coś od siebie.
Pierwsza połowa fatalna, ale O'Neil wiedzi, że musi przetrzymać pierwszy napór, a potem może coś wpadnie - no i ustawił drużynę - 9 zawodników do dwudziestego metra i pozostała dwójka też na własnej połowie. Zasieki niezłe i jakby w drugiej części pierwszej połowy zawodnicy trochę się uśpili czekając na to co trener im powie w przerwie. Wtedy dostali dwie bramy - oczywiście po stałych fragmentach, taki standard (zresztę trzecia brameczka też).
LFC nie mógł grać swojej piłki bo niemiłosiernie często i głupio ją tracił - zwłaszcza o dziwo Yossi i Dirk, a także Gerro no i Torres (ale on ma jeszcze za sobą cały zespół, więc załóżmy, że może pozwolić sobie na taki luksus). Oczywiście większość kibiców LFC wiesza psy na Lucasie, ale niestety z nim jest jak w Polsce z PiS-em, co kolwiek by się nie działo on jest najgorsyz i zawsze jego wina.

Druga odsłona i spodziewany napór i w końcu udaje się strzelić brameczkę - były tylko dwa sposoby aby ja zdobyć w tym spotkaniu - wymienić kilka szybkich podań, albo wykożystać stały fragment , a te szły marnie. (Akcje bramkową ładną piłką rozpoczął Woro). Niestety chwile później nasz kapitan i opoka zachowuje się jak kompletny amator.
Efekt podcięte skrzydła i druga porażka w sezonie.
Szkoda , że w momencie jak drużyna nie gra jeszcze swojej pilki trafia na początek na dwie mocne ekipy. Trudno rza się pozbierać i wygrać wszystkie mecze do końca sezonu.

Pozdro

Awatar użytkownika
boskigonzo
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 920
Rejestracja: 26 gru 2006, 17:45
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: boskigonzo » 25 sie 2009, 9:44

Stary dobry Lpool wraca :boruta:

Awatar użytkownika
#7#
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 33
Rejestracja: 14 maja 2009, 19:11
Reputacja: 0
Lokalizacja: GORZÓW WLKP

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: #7# » 25 sie 2009, 12:32

boskigonzo pisze:Stary dobry Lpool wraca :boruta:

coś w tym jest FCL zawsze do sezonu przystępuje pełen nadziei a tu na starcie zimny prysznic .... ogólnie nie wiem mama wrażenie że w tym sezonie Premier.. będzie ciekawsza i bardziej wyrównana i więcej zespołów będzie mieszać tym na górze i robić niespodzianki patrze przez pryzmat migrowania zawodników braku takich mega transferów do liderów z zeszłego sezonu a nawet odpływ zawodników

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 25 sie 2009, 13:24

John Travolta pisze:nawet jak dodasz tego nieszczęsnego El Zhar'a który i tak jest słabszy od Voronina
W kadrze piłkarza gorszego od Woronina nie mamy! :P
Stary dobry Lpool wraca :boruta:
:angry2:

Stwierdzasz to po 3 kolejkach? Tak na dobrą sprawę wczoraj największym problemem nie byli piłkarze AV, tylko brak szczęścia.
#7# pisze:FCL
LFC

Awatar użytkownika
Asteniu
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1050
Rejestracja: 06 sty 2005, 22:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: Racibórz

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Asteniu » 25 sie 2009, 14:00


Awatar użytkownika
boskigonzo
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 920
Rejestracja: 26 gru 2006, 17:45
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: boskigonzo » 25 sie 2009, 14:19

Stwierdzasz to po 3 kolejkach? Tak na dobrą sprawę wczoraj największym problemem nie byli piłkarze AV, tylko brak szczęścia.
:angry2:

Wy szczescia od 20 lat nie macie. Zawsze znajdzie sie wymowka - brak szczescia , brak pieniedzy , trener zly , terminarz niedobry , "skupilismy sie na LM" gdzie na poczatku sezonu wszem i wobec gloszone " This is our season" :haha:

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 25 sie 2009, 14:38

Akurat stwierdzenie, że w spotkaniu z AV zabrakło szczęścia jest prawdziwe. Jeśli mecz oglądałeś, to wiesz o czym piszę (i nie powinien przeszkodzić Ci w tym fakt, że jesteś kibicem MU).

Brak pieniędzy, o którym wspomniałeś też jest jak najbardziej sensowną wymówką. Nie zawsze, ale jednak. W tym okienku rozpieszczani przez amerykańskich właścicieli nie jesteśmy. Chociaż niektórzy i tak uważają, że wydaliśmy jakieś kolosalne pieniądze...

Nie przypominam sobie, żeby kibice LFC narzekali na terminarz. Chociaż nie da się ukryć, że ciągłe rozpoczynanie sezonu na wyjeździe jest męczące.

red85

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 25 sie 2009, 15:34

Brak szczęścia? Dzizas. Ogarnijcie się w tym Liverpoolu. Już od kolejnego kibica LFC słyszę o braku szczęścia i nie wiem, czy oglądałem ten sam mecz. Friedel na dobrą sprawę nie zaliczył żadnej spektakularnej interwencji. Z nami w przeszłości grywał co najmniej o klasę lepiej. Nie graliście dobrze, prezentowaliście schematyczny do bólu atak, waliliście po prostu głową w mur. Konkludując - byliście za słabi i żadne szczęście nie ma tu nic do rzeczy.

Już Jensen z nami bronił lepiej niż wczoraj Friedel, a Blake strzelił pewnie bramkę życia, a raczej nikt z naszego obozu nie mówił, że brakło szczęścia.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”