Słabszych bije? A Levadia? Wiem, wiem, do końca życia i jeden dzień dłużej wszyscy kibice będą usprawiedliwiać się tym, że liga w Polsce wtedy się nie rozpoczęła, a Tallin był w szalonym gazie. I tak wygląda później polska piłka. Wisła jest za dobra na wszystkie polskie ogórki, szanse z nią mają jedynie zmobilizowani Lechici czy Legioniści. Mecze wyglądają tak jak mówisz, gdy wpadnie bramka, czy dwie to później tego nie da się oglądać.Słabszych bije, ale tylko przez kilkanaście minut w meczu, resztę minut przeczłapuje. Z handicapem raczej nie wygrywa, bo rywale wbijają jej bramkę, jak już się zbiera do wyjścia od 70 minuty.
Małecki w tym meczu cały czas się wypierdalał i nic dziwnego, że Borkowski nie przyznał karnego, bo myślał, że znowu udaje. Tak jak napisał ktoś na forum onetu, szczerą prawdę, że Małecki to najlepszy symulant i bufon. Gdyby miał choć trochę umiejętności, przynajmniej w jednej sytuacji sam na sam pokonał by Buricia i nie robił afery. A samo zachowanie Skorży... przemilczę.Co do meczu, jedna akcja zamieniona na bramkę przy takiej ilości, to zwykła loteria. podobnie jak nieprzyznany karny na Małeckim. Wisła gorsza nie była, ale gdyby zagrała z pazurem to mecz powinna wygrać, więc sama sobie jest winn
A poza tym, może i Wisła gorsza nie była, ale zwycięża drużyna, która strzeli bramkę. A ta sztuka Wiślakom się nie udała.
Fuzja jest ok ze względów finansowych, bo dzięki temu Lech wyszedł z długów i wielkiego bagna.To z kim ja dyskutowałem na forum? Kto mi tłumaczył, że fuzja jest ok, a jeśli nie, to Wisła to Telefonika? Z popularnymi w Poznaniu "Januszami"? Za Lechem przemierzają cały świat... byle nie do jego źródła pochodzenia
?
Jest ta sama i rzeczywiście nikomu to nie przeszkadzało. Licencja nie gra w piłkę, a drużyna.Gdyby sie nie pogodzili z fuzją to raczej nie przychodziliby w kilkanaście tysięcy na Bułgarską, tylko zwyczajnie olaliby mecze nowego "Lecha". Przecież to jest ta sama drużyna, która grała w poprzednim sezonie na licencji Amici i wtedy jakoś nikomu to nie przeszkadzało.








