Valencia ma mocną czwórkę lub trójkę ofensywną (zależy jak ich ustawi Emery) i Banegę, który z pośmiewiska ligi stał się bardzo mocnym punktem ich środka pola. Na pewno nie będzie łatwo, zagrają co prawda bez Silvy, ale co to jest w porównaniu z osłabieniami Realu. Kluczem będzie środek pola i po prostu trzeba grać pressingiem i próbować atakować. Najsłabszych piłkarzy rywal ma w obronie i to tam trzeba szukać ich słabszych punktów - tym bardziej szkoda, że musimy sobie poradzić bez Cristiano.
Emery to gość, który bardzo dużo uwagi poświęca organizacji w grze defensywnej, jego priorytetem nigdy nie był atak i jeśli nie będą musieli to się raczej przesadnie nie otworzą i będą grać futbol wyrachowany, z przodu po prostu mają dużo jakości. To może zapowiadać bardzo wyrównany mecz. Z tym, że Real będzie miał bardzo ograniczony swój największy atut w ofensywie, czyli szybkość, właściwie pozostaje w tym aspekcie liczyć na Higuaina. Oprócz tego mamy dużo kreatywnych graczy w drugiej linii, co musi być wykorzystane. Żeby ocenić ich atak wystarczy spojrzeć, kto biega na szpicy i już wiadomo jak ciężka praca jest do wykonania w tyłach, a niestety na Villi się ich atuty ofensywne nie kończą, bo Mata i Pablo to również znakomici piłkarze. Środek pola będzie kluczem, spodziewam się, że druga linia Nietoperzy będzie równie agresywna co w ich meczu z Barceloną. Jeśli tam damy radę to Real będzie miał duże szanse. Jeśli nie to mamy przesrane.
Spodziewam się, że to będzie mecz równie ciężki lub nawet trudniejszy co wyjazd do Sevilli, rywal mający dobrych piłkarzy w destrukcji w środku boiska i bardzo groźną ofensywę na pewno nie będzie wygodny. Co gorsza naprawdę są w dobrej formie. Trzeba liczyć na siebie, Real ma świetnych graczy w tyłach i wciąż dość jakości by strzelać bramki. Niestety oni potrafią się organizować, a my nie mamy w tym meczu swojego najlepszego indywidualisty. Oby Higuain miał swój dobry dzień, a może Benzema też w końcu coś pokaże. Ten mecz trzeba wygrać w środku zarówno kreatywnością jak i pressingiem całego zespołu i mimo wszystko próbować rozciągać grę oraz w końcu być skutecznym oraz nie tracić piłek w prosty sposób. Niby proste, lecz wiadomo jak to bywa w praktyce. Jakkolwiek nie obawiałbym się atutów Valencii, liczę na trzy punkty i tylko zwycięstwo będzie mnie satysfakcjonowało. W końcu Pellegrini potrafi wygrywać z Nietoperkami. Jeśli nie wygramy to znów media się będą nakręcać jaki to ten Real słaby bez Ronaldo.
Kibiców Los Ches na forum nie brakuje, ale rzadko piszą w swoim temacie, więc są przeze mnie mocno zachęcani do zabrania głosu przed spotkaniem i opisania jak tam pewne sprawy wyglądają w obozie rywala. Co prawda ogólnie się orientuję, ale oni muszą wiedzieć lepiej






