Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Redox
Junior
Junior
Posty: 15
Rejestracja: 13 gru 2009, 16:06
Reputacja: 0

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Redox » 20 gru 2009, 9:30

Nawet nie wiem od czego zacząć w kontekście wczorajszego "meczu"... Tragedia.
Strzały - dramat, dno, absolutna żenada. Nie rozumiem jak można strzelać tak jak wczoraj pokazali gracze Red Devils. Gibson, Rooney, Scholes... Co to było? Niemal każdy strzał lądował na trybunach. Po 60 minutach miałem ochotę przerzucić się na oglądanie siatkówki, bo to, co działo się na boisku wołało o pomstę do nieba.
Już same ustawienie znów nasuwało wątpliwości odnośnie nie tyle, co wyniku, ale gry. De Laet na środku zagrał całkiem przyzwoicie, ale w moim odczuciu to jeszcze nie ta pora. Grał, jakby zapomniał w domu pewność siebie. Wystraszony, przytłumiony... Ale ogólnie i tak całkiem nieźle.
Obrona oczywiście znów eksperyment, a jak wiadomo raz wyjdzie, raz nie. Wczoraj było mizernie, choć i tak uważam, że obrona na tle reszty zespołu zagrała dobrze. Kuszczak w mojej ocenie zasłużył na +.
Pomoc. Temat-rzeka. Scholes już chyba nie powinien grać w meczach z Fulham, bo w ostatnim czasie pokazuje się w tych spotkaniach z bardzo słabej strony. Wczoraj była totalna porażka. Wisienką na torcie niech będzie strata piłki przy pierwszej bramce.
Gibson - jego zbawienne strzały chyba gdzieś uciekły. Co miał piłkę, to szukał strzału, a jak wychodziło, wszyscy wiemy. Szkoda Darron, szkoda, bo miałem nadzieję, że twój celownik jest bardziej regularny. Klapa.
Anderson - średnio, zbyt mało jak na jego potencjał, w który nadal wierzę, a który za nic nie chce eksplodować. Kilka ładnych piłek. No, właśnie. Kilka. Wydaje mi się, że za mało.
Valencia - słaby mecz. Próbował, szarpał i na tym się skończyło. Słabo, słabo.
O całej linii pomocy aż przykro mi pisać. Ten mecz udowodnił dobitnie, że linia pomocy Manchesteru z kreatywnością ma niewiele wspólnego. Marzę o tym, żeby w końcu Anderson zaczął grać na najwyższym poziomie, ale jak na razie jedynym rozwiązaniem byłoby chyba sprowadzenie kreatywnego OP.
Atak:
Rooney - niestety znowu przeciętny mecz. Strzały w trybuny, niewykorzystane sytuacje... Kilka razy ładnie powalczył, kilka ładnych piłek, ale to cały czas tylko kilka. Kolejne moje marzenie na dzień dzisiejszy: Wazza, wracaj do formy. Prowadź, strzelaj, niszcz! Pierwszy raz od dawna chciałbym, żeby wrócił Dawny Rooney. Niepokorny, może i trochę chamski, brutalny, ale największy piłkarz z jajami. Roo, wracaj!
Owen - chyba lepiej przemilczeć. Owen Show w Wolfsburgu i Owen Dno na Craven Cottage.
Berbatow -jeśli następne spotkanie znów zacznie na ławie, to tracę wiarę w racjonalizm. Dymitar, ja też nie wiem, dlaczego musisz wchodzić z ławki.

Ostre słowa, ostry komentarz, ale nie wolno sobie mydlić oczu. Ostatnim czasem Czerwone Diabły grają bardzo źle. Nawet zaangażowania zbyt wielkiego nie widać. Muszą być jakieś zmiany.
Niech wraca obrona (w szczególności Vidic, Evans też bardzo by się przydał). Niech szansę dostanie Obertan, niech Giggs złapie formę z początku sezonu i niech Roo wreszcie zacznie grać regularnie z Berbą.
Podsumowując, ciekawy mecz. Tak, naprawdę. Przynajmniej można było chłodno spojrzeć na mankamenty drużyny, których jest sporo.

I niech prośby zostaną wysłuchane,
Amen.

Wróć do „Anglia”