No to oczywiste, że dawał szansę piłkarzom bo raczej taką ma pracę. Jeśli ktoś go zawodził (powód nieważny) to się z nim rozstał. Przykładów jest mnóstwo - ot Veron, Taibi, Kleberson, Smith, Forlan, Howard, Barthez, Heinze, czy Saha.Otóż jest różnica. Ponieważ mówimy o ewentualnej rewolucji z powodów sportowych. A w tym wypadku Ferguson jest trenerem, który wielokrotnie dawał swoim podopiecznym wiele szans nawet jeśli go poniekąd zawodzili, dlatego, że widział w nich ogromny potencjał.


