http://www.blaugrana.pl/news/4890/suwenir_z_paryza.html
Suwenir z Paryża
Cztery lata po finale w Paryżu, Arsenal i Barcelona stają naprzeciw siebie w drodze do Madrytu. Cztery lata po 17 maja 2006 roku spotykają się w ¼ finale Ligi Mistrzów. Tylko czterech z czternastu piłkarzy Barcelony, którzy zagrali w tamtym meczu może w środę wybiec na boisko Emirates (po kontuzji Iniesty tylko trzech): Víctor Valdés, Carles Puyol i Rafa Márquez. Iniesta w Paryżu rozpoczynał jako rezerwowy. Należy też pamiętać, że Xavi i Messi nie mogli zagrać w paryskim finale z powodu poważnych kontuzji, choć nie ulega wątpliwości, że niewiele zostało po tamtej Barcelonie Franka Rijkaarda. Nie ma holenderskiego szkoleniowca, który przeniósł się do Turcji. Nie ma symboli tamtej drużyny: Ronaldinho, Deco i Eto'o. Został prezydent Laporta.
Również w Arsenalu tylko czterech z czternastu piłkarzy, którzy wybiegli na murawę Stade de France może ponownie zagrać z Barceloną: Emmanuel Eboué, Sol Campbell, Cesc Fàbregas i Manuel Almunia. Hiszpański bramkarz zaczynał paryski finał na ławce, ale wszedł na boisko po czerwonej kartce Lehmanna. Spośród tych czterech piłkarzy Eboué jest dzisiaj zazwyczaj rezerwowym, Campbell wrócił do Londynu po przygodach z Portsmouth, czwartoligowym Notts County oraz okresie treningów indywidualnych bez przynależności klubowej. Cztery lata później na ławce Arsenalu wciąż zasiada Wenger, a w loży honorowej Peter Hill-Wood. Jednak okazuje się, że na murawie czas biegnie bardzo szybko: ośmiu piłkarzy z Arsenalu i ośmiu z Barcelony, którzy w Paryżu wybiegli w podstawowych jedenastkach spakowało walizki i opuściło swój klub. Spośród sześciu, którzy weszli wówczas z ławki, trzech (Belletti, Flamini i Reyes) gra dzisiaj w innych klubach, a czwarty, Henrik Larsson, zakończył już karierę.
Po finale rozstrzygniętym golami Eto'o i Bellettiego, oba kluby postawiły przede wszystkim na młodzież. Arsenal po transferach utalentowanych zawodników (Nasri i Arszawin, w 2006 roku grali odpowiednio w Marsylii i Zenicie) zdecydował się na jeszcze młodszych, których ściągano z zewnątrz bądź tych, którzy już grali w zespole rezerw: Abu Diaby (kupiony z Auxerre w 2006 roku w wieku 19 lat), Alexandre Song (kupiony w 2006 roku z Bastii w wieku 18 lat), Niklas Bendtner (kupiony z KB Kopenhaga w wieku 16 lat), Denilson (kupiony w 2006 roku z São Paulo w wieku 18 lat), Carlos Vela (kupiony z Guadalajary w 2005 roku w wieku 15 lat), Fran Mérida (były piłkarz Barcelony, kupiony w 2005 roku w wieku 15 lat) czy Gael Clichy (kupiony w 2003 roku z Cannes w wieku 16 lat).
Barça oprócz wielkich pieniędzy wydanych na Ibrahimovicia czy Daniego Alvesa, spojrzała w stronę La Masii. Bez potrzeby kupowania 17 czy 18-latków, ponieważ miała ich już u siebie, szlifując talenty Sergio Busquetsa, Pedro i Bojana oraz odzyskując Gerarda Piqué.
Cztery lata po finale w Paryżu w całej kadrze Arsenalu nie znajdujemy nawet dziesięciu zawodników, którzy nadal reprezentują barwy Kanonierów. Jest ich dziewięciu: Almunia, Cesc, Van Persie, Walcott, Djourou, Clichy, Eboué, Campbell i Bendtner. Spośród nich Bendtner był wtedy wypożyczony do Birmingham. Inni wciąż grali w zespołach młodzieżowych i nie zaliczyli debiutu w pierwszej drużynie: Traoré, Vela, Gibbs, Mannone i Fran Mérida; a w innych klubach: Diaby, Sagna, Vermaelen, Rosicky, Nasri, Eduardo, Gallas, Denílson, Raamsey, Song, Silvestre, Fabiański i Arszawin.
W Barcelonie w kadrze pierwszej drużyny pozostało jeszcze mniej piłkarzy z 2006 roku: Valdés, Márquez, Puyol, Xavi, Iniesta i Messi.

Sporo się zmieniło przez te cztery lata. Mam z tej okazji takie pytanie do kibiców Arsenalu. Który zespół (tamten z finału czy dzisiejszy) uważacie za silniejszy?


