Lech Poznań (zbiorczy) - Strona 79

Piłka nożna w Polsce: Ekstraklasa, 1 Liga, 2 Liga, Puchar Polski | Zawodnicy i kluby (Legia Warszawa, Lech Poznań, Wisła Kraków, ŁKS Łódź, Widzew Łódź) | Reprezentacja Polski | Polscy Kibice, Oprawa meczowa | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z polską piłką nożną.
ODPOWIEDZODP
×

Kto wg Ciebie był największym wzmocnieniem Lecha w letnim okienku transferowym:

Sławomir Peszko
5
7%
Manuel Arboleda
9
12%
Tomasz Bandrowski
2
3%
Robert Lewandowski
33
45%
Ivan Turina
2
3%
Semir Stilić
22
30%
Awatar użytkownika
BERGKAMP
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 666
Rejestracja: 27 mar 2007, 13:12
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BERGKAMP » 30 mar 2010, 14:16

Bardzo dobra reakcja klubu, precz z badziewiem :D

PS. Wilmore, człowieku weź już przestań, bo czytać się tego nie da. Krótko i zwięźle. W polemikę z Tobą nie zamierzam się wdawać. Tak tylko uprzedzam jakby zachciało Ci się podyskutować.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 30 mar 2010, 16:41

Świetna decyzja klubu. Oby w każdym klubie w Polsce byli tacy działacze :) :brawo:

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 30 mar 2010, 16:53

Kamil232 pisze: Tak jak była Polcija jak zatrzymywała 700 bandytów pod Zamkiem Królewskim. .
pod zamkiem krolewskim to mogli co najwyzej zatrzymac krola Zygmunta III Waze

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 30 mar 2010, 16:58

Króla to akurat zatrzymać nikt nie mógł, bo był nietykalny.

Pozytywnie zaskoczony jestem taką reakcją klubu. Co to za umowa partnerska, w której jedna ze stron prowadzi publiczną kampanię przeciwko drugiej?

Awatar użytkownika
MENDEZ
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1249
Rejestracja: 17 kwie 2008, 15:50
Reputacja: 28
Lokalizacja: POZnań*

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MENDEZ » 30 mar 2010, 17:15

Wilmore pisze:Gdyby faktycznie zaistniało naruszenie dóbr osobistych klubu i jego pracowników, to na rozwiązaniu umowy by się nie skończyło.
Poddali się presji kibiców, ale nie mają odwagi pozwania GW do sądu. To chyba jasno pokazuje, kto ma w tym sporze rację.
:rotfl:

twoja teria legla w gruzach. A teraz tworzysz nowe terie. brawo jesteś niezmordowany! Jestem tak zadowolony z decyzji klubu, że nie mam nawet ochoty gadać z trollami, ktore wszelkie info mają z jednej strony.

E bojkot agory=GW idzie pelną parą :jupi:

Awatar użytkownika
Fishbone
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1629
Rejestracja: 20 wrz 2006, 16:31
Reputacja: 28
Kibicuję: GKS Katowice
Lokalizacja: Katowice

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Fishbone » 30 mar 2010, 20:58

Kamil232 pisze:Świetna decyzja klubu. Oby w każdym klubie w Polsce byli tacy działacze :) :brawo:
Dokładanie. Gazeta Wyborcza aka Lord Wilmore pewnie uważa, że zarząd tak zrobił pod wpływem "presji" chuliganów Lecha. Nic, tylko brać przykład i nie wpuszczać ścierwa na stadiony. Fakt & Super Express ma więcej rozumu na temat obiektywizmu.

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 30 mar 2010, 21:08

To jest naprawdę smutne, że nikt nie zauważył jak dotąd drobnego faktu, że gdyby naprawdę zostały naruszone dobra osobiste klubu, to dawno już wnieśliby pozew w tej sprawie. Akurat prawników po fuzji i aferze z Reissem mają obrotnych, gdyby tylko była możliwość, to nie odpuściliby Wyborczej.
Tyle że taki fakt nie miał miejsca, wydali zabawne oświadczenie, które z boku musi wzbudzać żal, że taki klub tak się zeszmacił, niektórzy to niestety łyknęli, normalka.
Zrobili tyle, czego oczekiwali od nich kibice, a na ile pozwalało im prawo, co wyraźnie pokazuje, jak niewiele treści stoi za tym oświadczeniem.
Gazeta Wyborcza aka Lord Wilmore
O kurde, zostałem całą gazetą?
Nie używaj na przyszłość skrótów, których nie znasz. :)

Awatar użytkownika
MENDEZ
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1249
Rejestracja: 17 kwie 2008, 15:50
Reputacja: 28
Lokalizacja: POZnań*

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MENDEZ » 31 mar 2010, 0:08

Wszystko co należy do agory bedzie po Lechu i jego kibicach dalej jeździć. Natomiast inne, media radia tę decyzje klubu przyjęły bardzo optymistycznie. Przykro mi wimorku ale fakty są Ci zupełnie nie znane ale upieraj się, że "media przecież tak napisały". Za komuny "też tak pisały". Jednak, że uwielbiam jak onetowe osoby, "fanatycy" ( :lol: ) potężnych klubów Europy, którzy na mecze nie chodzą, tym bardziej w Polsce, a już nie mówię o Poznaniu, o który się rozchodzi, wiedzą lepiej od klubu i jego fanatykach, kibicach czy po poznańsku - kiboli.
Wilmore pisze:aferze z Reissem
Afera co nie miara, tylko powiedz mi miszczu co mu udowodniono... albo jakie miał zarzuty.

Po drugie napinaczu są pewne procesy z Wybiórczą ale co ty możesz o tym wiedzieć.

Czytałeś dzisiejszy artykuł "kibolski klub sportowy - Lech" ? Przyznasz, że cytaty z forum są mega dobre ? :rotfl: tym bardziej, że wyrwane z kontekstu, niektóre z 2005 roku a ponad to, osoba myśląca domyśli się, ze nie ma w nich nic złego. Ale takich ludzi co raz mniej. A szkoda.
Wilmore pisze:O kurde, zostałem całą gazetą?
Nawet nie wiesz jak cie pochneła :lol:
PS: koleny post zacznik też od:
Wilmore pisze:To jest naprawdę smutne
E: przygotuj się wilmore na jutrzejszy artykuł GW pod tytułem Lech wybrał kiboli. ahahaa

GW szykanując nas, kibiców Lecha Poznań chciała skłócić nas z klubem. Klyb KKS pokazał lojalność do najlpeszych kibiców w Polsce i w końcu po wielu szykanujących artykułach, które niszczą wizerunek klubu zerwały umowe. To tylko wnerwiło GW! hahaa

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 31 mar 2010, 9:59

To jest stowarzyszenie najzyklejsze w świecie, tak samo Twoja zajebista Barcelona, której fanatycznym fanatykiem :lol: jestes od kołyski (jak głosi piosenka onetowych napinaczy) ma w swoim stowarzyszeniu bodaj 150 tys członków! I co!?
Jednak, że uwielbiam jak onetowe osoby, "fanatycy" ( :lol: ) potężnych klubów Europy, którzy na mecze nie chodzą, tym bardziej w Polsce, a już nie mówię o Poznaniu, o który się rozchodzi, wiedzą lepiej od klubu i jego fanatykach, kibicach czy po poznańsku - kiboli.
Widze jakis problem masz. Za pierwszym raem bylem pewien ze to jednarazowy wyskok ale zmieniam zdanie.

ad1. Ponad 170 tys to sa czlonkowie klubu i nie tworza zadnego stowarzyszenia. Cos a la stowarzyszenia dzialaja Penye i tak np Polska Penya ma porownywalna ilosc czlonkow co Wiara Lecha. Dodatkowo trzeba doliczyc duza grupe socios z Polski. Oni rowniez czesto jezdza na mecze i takich wyjazdow w sezonie maja wiecej niz Lech w Europejskich pucharach. Wiadomo kibicowanie druzynie na odleglosc wiaze sie z wiekszymi wydatkami przez co mecze oglada sie rzadziej.
Czy jestem fanatycznym kibicem? utozsamiam sie z tym tekstem.....
Drogi partnerze, kolego, koleżanko, postronny widzu.

Jestem kibicem piłkarskim. Wiem, że dla Was może to dziwne, może niezrozumiałe, ale to niezbywalna część mnie. Tak naprawdę, dla Was nie ma to znaczenia jakiej drużynie kibicuję, to ważne tylko dla nas kibiców. Ludzi, którzy spotkania swojej drużyny stawiają zawsze na pierwszym miejscu, ludzi których rytm życia biegnie zgodnie z harmonogramem rozgrywek. W rytm ich uzależnienia!


Każde spotkanie naszej drużyny traktujemy ze śmiertelną powagą. Dla was może to dziwne, ale dla nas to sprawa niemal śmiertelnie poważna. Ot choćby data i godzina meczu. To dziwne wiem, ale w dniu meczu, w tych konkretnych godzinach nie ma niemal nic ważniejszego. Gotowi jesteśmy ryzykować kłótnie z najbliższymi, gotowi jesteśmy zrezygnować z innych rozrywek, sexu, wyjazdów, imprez, ślubów, byle tylko dostać kolejną działkę naszego narkotyku. Narkotyku, który serwują nam tylko w tym konkretnym miejscu w tej konkretnej godzinie. W barze, na stadionie, przed telewizorem w domu, siedzimy i czekamy aż poczujemy w końcu ten znajomy uzależniający niepokój i podniecenie.


Grają! Narkotyk Działa! Dla Was pewnie wynik tego spotkania nie ma żadnego znaczenia. Dla nas ma. Przez te 90 czasem więcej minut nasze emocje zmieniają się w rytm wyniku: 0-1 zdenerwowanie, 0-2 złość, 0-3 rezygnacja, 1-3 wyczekiwanie, 2-3 nadzieja, 3-3 radość, 4-3 euforia. Nasze opium wpływa na nasz nastrój na wiele dni, potrafi wywołać radość, potrafi zdołować równie mocno. Czasem doprowadzi do euforii innym razem do płaczu.


Każda kolejna działka powoduje chęć sięgnięcia po następną. Nawet, jeśli wiemy, że po ostatniej czuliśmy się źle sięgniemy po następną w nadziei na lepsze. Niestety nasz narkotyk wywołuje również syndrom odstawienia. Jeśli z jakiegoś powodu nie możemy go dostać i tak wiemy, o której i gdzie moglibyśmy. Mamy wtedy niemal absolutne wyczucie czasu, wspomagane nerwowym spoglądaniem na zegarek. 15, 30minuta, przerwa! Każda upływająca sekunda powoduje dodatkowe zdenerwowanie. Każdy z nas tego doświadczył. Czasem uzależnienie jest tak silne, że nie wytrzymujemy i wysyłamy wiadomości, dzwonimy, szukamy najbliższego punktu dostępu do Internetu. W skrajnym wypadku zaszywamy się w sami koncie z telewizorem, wychodzimy. Wszystko by, choć w części dostać swoją działkę, swoją porcję emocji.


Czasem nawet w obcym mieście potrafimy przejść na jego drugi koniec by znaleźć miejsce gdzie dostaniemy nasz towar i spotkamy współuzależnionych. Czasem zdradzają ich szczegóły, spinka do mankietów, kolor krawata, jedno zasłyszane słowo. Innym razem jest to otwarta manifestacja ulubionego towaru. Czerwony bierze MU, Biały łyka Alma Blanca. A ten nieznajomy, który właśnie cię mija na ulicy? Rzut oka, i ten jeden zdradzający go kawałek ubioru i już wiesz, on cierpi na to samo co ty uzależnił się od bycia Cule. Podświadomie się uśmiechasz, wiesz, że nie zmagasz się z tym sam.


Wiem, że to dziwne, wiem, że coś tak odległego, na co nie mam wpływu, nie powinno wyznaczać mi rytmu życia, wybierać znajomych, decydować o moim nastroju ni o miejscach, w których bywam. Futbol uzależnia. Nic na to nie poradzę. Jestem uzależniony i nie zamierzam przestać!

ad2. Znowu onet. co ty z nim masz. Chyba zbyt duzo czytasz podrzednych zrodel (tak mniemam bo o Onecie tylko slyszalem nie zagladam tam).
Boli cie to ze np. Taki Real ma wieksza sympatie w Polsce niz Lech albo ze tysiace Polakow woli jezdzic na mecze swoich druzyn poza krajem niz przyjsc na nasze szare trybuny? Dla niektorych liczy sie pilka nozna a nie to co sie dzieje na trybunach. Jeszcze jedno. Mylisz sie ze tacy fani jak ja nie chodzimy na mecze w Polsce. Gdybys przestal byc tak zaslepiony i nie wydawal gornolotnych opinii to wiedzialbys ze na mecze w Polsce chodza rowniez kibice tacy jak ja. Bywamy na meczach chociaz w moim przypadku juz nie na Legii co wyjasnilem w innym temacie.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 64943
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8646
Kontakt:

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 31 mar 2010, 11:16

Bienias pisze:W barze, na stadionie, przed telewizorem w domu, siedzimy i czekamy aż poczujemy w końcu ten znajomy uzależniający niepokój i podniecenie.
Przestałem dalej czytać, najpierw powinno być na stadionie.

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 31 mar 2010, 11:56

Jak dla mnie kolejnosc optymalna. Zwykle mecze ogladam w barze ze wzgledu na odleglosc CN od Wwy. Poza tym przyczepiles sie do szczegolu nie chcac znac sedna. Nikt nie karze ci czytac tylko potem nic mi nie zarzucaj odnosnie kibicowania :P

Awatar użytkownika
MENDEZ
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1249
Rejestracja: 17 kwie 2008, 15:50
Reputacja: 28
Lokalizacja: POZnań*

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MENDEZ » 31 mar 2010, 19:56

Bienias pisze:Boli cie to ze np. Taki Real ma wieksza sympatie w Polsce niz Lech albo ze tysiace Polakow woli jezdzic na mecze swoich druzyn poza krajem niz przyjsc na nasze szare trybuny?
Może nie boli ale martwi mnie, że tak dużo osób lubi piłkę w Polsce a na mecze nie chodzą. To raz. Po drugie nie boli mnie to ile sympatyków ma Real czy Barca w Polsce ale wiem, że wiecej niż cała nasza kopana. Ale są to w niemal 100% kibice sukcesu i tylko kibice.
Po za tym, uważam, że tysiące Polaków na mecze zagranicznych klubów nie jezdzi. Choć oczywiście nie znam statystyk. Strzlam. Na pewno już z tej liczby, którzy byli na meczu ukochanej zagranicznej drużyny nie jezdzi tam systematycznie a raz, dwa razy na rok.
Napiszesz bo do Katalonii daleko. Ok ja to rozumiem. Ale idzmy dalej.
Bienias pisze:Czy jestem fanatycznym kibicem? utozsamiam sie z tym tekstem.....
Masz prawo się ze mną nie zgodzić i uważać, jak uważasz. Jednak chciałbym tutaj nieco podważyć Twoją tezę. Fanatyk (w kontekscie kibicowskim) to (jak dla mnie i wielu innych osób, szczególnie zaangazowanych w sfere kibicowską) osoba, która nie tylko utożsamia się z klubem, lubi go it. Ale osoba, która chodzi na mecze swojej drużyny. Osoba, która poświeciła trochę czasu dla klubu, która tworzy atmosfere na trybunach. Naprawdę cieżko mi się z Tobą zgodzić, skoro 99% jej meczy oglądasz w tv. I nie interesuje mnie odległość od klubu. Wg mnie jesteś po prostu (a może i aż) kibicem, fanem klubu. Tak bym to nazwał.
Powiem Ci coś jeszcze. Jak graliśmy u siebie z Deportivo La Coruna, tvp regionalne podajże pokazało kolesia, młodego z 20 pare lat. Ten koleś chodzi na mecze Lecha. Ale jest tez kibicem Deportivo (po tym jak Deportivo zdobyło mistrza) i jak szedł na mecz to miał rozdarte serce. Poszedł na trybunę Lecha i założył szalik Deportivo :lol: Żeby było śmieszniej on zawsze szalik Depor miał na meczach Lecha. To jest szczyt januszostwa! :D
Bienias pisze:nasze szare trybuny?
Z całym szacunkiem ale nasze trybuny są częściej żywe niż te na SS czy Camp Nou. Wole trybuny greckie czy polskie od hipszpańskich.
Bienias pisze:Dla niektorych liczy sie pilka nozna a nie to co sie dzieje na trybunach
Ale jedno nie wyklucza drugiego. Ja wiem, że GW wpoiła wielu ludziom, że na trybunach w Polsce są tylko rozruby itd a tym bardziej w Poznaniu handluje się narkotykami. Ale uwierz mi, że na trybunach jest spokojnie a nie znam osoby, która idzie na mecz tylko dla atmosfery.

A propo bezpieczeństwa. Tak GW jedzie po Lechu i innych klubach i wzoruje sie na zachodzie. Jak byłem na De Kuip to my jak zwykle się super bawimy itd a po strzelonej bramce Djurdjevica kilku Polaków, kótrzy mieli bilety na prostą, bo byli z Holandii zostali zaatakowani a jeden z nich wyleciał do fosy.
Przed meczem jak jechaliśmy na stadion to nasze autobusy były obrzucone przez kamienie!
Bienias pisze:Mylisz sie ze tacy fani jak ja nie chodzimy na mecze w Polsce. Gdybys przestal byc tak zaslepiony i nie wydawal gornolotnych opinii to wiedzialbys ze na mecze w Polsce chodza rowniez kibice tacy jak ja. Bywamy na meczach chociaz w moim przypadku juz nie na Legii co wyjasnilem w innym temacie.
A wiec tak. Z tego co się domyślałem (bo pisłeś, że na Legie nie chodzisz) tak wywnioskowałem. Nie wiem wiec na co chodzisz. Może na Polonie ? :lol: Mniejsza o to.

Reasumując. Dlaczego tak się smieje pod nosem z niby takich fanatyków (wg mnie) ? Krótko mówiac nie chodzicie na mecze a na tym forum jest was z 99% z czego mówie raz albo dwa pojedziecie. Tylko teraz czytaj uważnie! Uwaga: taki wyjazd jest chyba bardziej sielankowy, typowo turystyczny i zapewne siedzisz na miejscu obak jakiegos azjata, zajadacie się kiełbasą katalońską i słowa nie wypowiesz chyba, że Barca Barca Baaaarca! Jak to tam w WASZYM hymnie leci :) A co to za fanatyk, który nie dopinguje swojej drużyny ? I tu nie mówie, że musi być on w kotle, młynie czy jak tam to zwia. Może być i na vipowskich byle by dopingował. A sama obecność czy machanie chusteczkami to wielkie nic, bo inaczej piłkarze Legii nie marudzili by na brak wsparcia od kibiców.

To tyle ode mnie. Wiem, że slowo "fanatyk" jest kozacko często używane ale bez jaj.

Awatar użytkownika
No_Name
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 606
Rejestracja: 10 sie 2004, 9:28
Reputacja: 0

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: No_Name » 31 mar 2010, 23:16

cloner pisze:
Bienias pisze:W barze, na stadionie, przed telewizorem w domu, siedzimy i czekamy aż poczujemy w końcu ten znajomy uzależniający niepokój i podniecenie.
Przestałem dalej czytać, najpierw powinno być na stadionie.
Na stadionie przez większość meczu wyzywać drużynę gości? ;)

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 64943
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8646
Kontakt:

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 01 kwie 2010, 0:28

paku pisze:Na stadionie przez większość meczu wyzywać drużynę gości? ;)
To samo mogę powiedzieć o Was, przejechać tyle kilometrów, żeby zacząć się napinać na linii Gdynia-Gdańsk :wink:

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: Lech Poznań (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 01 kwie 2010, 14:45

MENDEZ bardzo fajny merytoryczny post :beer:
Po drugie nie boli mnie to ile sympatyków ma Real czy Barca w Polsce ale wiem, że wiecej niż cała nasza kopana. Ale są to w niemal 100% kibice sukcesu i tylko kibice.
Legia i Wisla chyba maja wiecej:P Kibic sukcesu to kto to?
Po za tym, uważam, że tysiące Polaków na mecze zagranicznych klubów nie jezdzi. Choć oczywiście nie znam statystyk. Strzlam. Na pewno już z tej liczby, którzy byli na meczu ukochanej zagranicznej drużyny nie jezdzi tam systematycznie a raz, dwa razy na rok.
raz na rok to jezdza tzw waszym jezykiem pikniki. Osobiscie wyjazdy sa regularne. Ostatnio w LM na Niemcy pojechala zorganizowana grupa ponad 300 cules z Polski po uprzednim dostaniu biletow od FC Barcelony. Takie wyjazdy w duzych liczbach odbywaly sie na Ukraine i w latach wczesniejszych do naszych sasiadow.
Z całym szacunkiem ale nasze trybuny są częściej żywe niż te na SS czy Camp Nou. Wole trybuny greckie czy polskie od hipszpańskich.
sa stadiony jak w Sevilli czy AM na dobrym poziomie kibicowskim.
Ale jedno nie wyklucza drugiego. Ja wiem, że GW wpoiła wielu ludziom, że na trybunach w Polsce są tylko rozruby itd a tym bardziej w Poznaniu handluje się narkotykami. Ale uwierz mi, że na trybunach jest spokojnie a nie znam osoby, która idzie na mecz tylko dla atmosfery.
Ale po co GW ma pisac jak to sie oglada w kazdych wiadomosciach. Co final PP to jakies awantury. Na trybunach moze i jest bezpiecznie ale ja mowie o zachowaniu poza. Masz racje ze o Poznaniu nie mam zrodla ale o Legii mam. Uwierz mi ze tu nie jest spokojnie dla normalnego przecietnego kibica(moze byc piknik). Poza tym ty nie znasz. Swego czasu jak chodzilem dosc regularnie na Legie to widzialem mnostwo osob ktorych wynik nie interesowal a darcie mordy i uprzednia popijawa. Mialem nawet kumpla ktory spora czesc meczu spedzal tylem do boiska.
A wiec tak. Z tego co się domyślałem (bo pisłeś, że na Legie nie chodzisz) tak wywnioskowałem. Nie wiem wiec na co chodzisz. Może na Polonie ? :lol: Mniejsza o to.
Na Legie teraz malo kto chodzi. Ja rowniez jestem w tym wiekszym trendzie. Chodze na mecze w ktorych sam gram oraz na Olimpie W jak mam wolny termin.
. Tylko teraz czytaj uważnie! Uwaga: taki wyjazd jest chyba bardziej sielankowy, typowo turystyczny i zapewne siedzisz na miejscu obak jakiegos azjata, zajadacie się kiełbasą katalońską i słowa nie wypowiesz chyba, że Barca Barca Baaaarca! Jak to tam w WASZYM hymnie leci :) A co to za fanatyk, który nie dopinguje swojej drużyny ? I tu nie mówie, że musi być on w kotle, młynie czy jak tam to zwia. Może być i na vipowskich byle by dopingował. A sama obecność czy machanie chusteczkami to wielkie nic, bo inaczej piłkarze Legii nie marudzili by na brak wsparcia od kibiców.
Chyba.... wiec w moim przypadku jest innaczej chociaz doping na CN to nie jest to samo czego doswiadczalem w Polsce. Oczywiscie masz prawo do swojej wizji tak jak ja mam prawo do swojej wizji nt polskich kiboli.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polska”