Aha jeszcze jedno. Fergie dał pupy w tym dwumeczu również. Zmiany w pierwszym meczu już szeroko omawiałem. Natomiast to w jaki sposób zdecydował się zagrać po karte Rafaela jest karygodne wg. mnie. Cofneliśmy się tak głęboko jakby było 93 minuta, a była 55. Nikt w napadzie wybijanie na pałę by za chwile akcja wracała pod nasze pole karne. Było wprowadzić Berbatova, on potrafi przetrzymać piłkę z przodu, poczekać na partnerów. Trzeba było grać piłką, a nie tak się cofać.
Natomiast po tym jak straciliśmy gole, musiał wejść Macheda. Nie wiem czy zamiast Bułgara czy Giggsa, ale za jednego z nich. Ten chłopak pokazał, że potrafi stworzyć coś z niczego w najważniejszym momencie. Choćby nawet z psychologicznego punktu widzenia to by mogło podziałać na graczy, choćby to była złudna nadzieja...



