FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1084

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
×

Co wygra w przyszłym sezonie Barcelona?

1. Mistrzostwo
7
23%
2. Mistrzostwo i CdR
2
7%
3. Ligę Mistrzów
0
Brak głosów
4. CdR
2
7%
5. Mistrzostwo i Ligę Mistrzów
4
13%
6. Puchar Gampera, czyli nic :)
15
50%
Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18584
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2416
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 08 kwie 2010, 20:40

http://www.blaugrana.pl/news/4952/stano ... edany.html
„Samuel Eto'o nie został sprzedany do Interu Mediolan, tylko FC Barcelona wypożyczył Kameruńczyka do włoskiego klubu na jeden sezon – ostatni, jaki pozostawał w kontrakcie z Barceloną – za kwotę 20 milionów euro”. To główny argument katalońskiego klubu w sporze z Samuelem Eto'o, któremu Barcelona nie chce płacić 3 milionów euro (15% transferu do Interu – zgodnie z zapisem Stowarzyszenia Piłkarzy Zawodowych AFE).

Eto'o pozwał FC Barcelona we wrześniu ubiegłego roku, domagając się wspomnianych 3 milionów. Dzisiaj w barcelońskim sądzie doszło do przesłuchania, na które wezwani zostali Samuel Eto'o oraz Joan Laporta. Prezydent nie mógł się pojawić (w związku z uroczystością desygnowania Johana Cruyffa na honorowego prezydenta) na sali, a w jego zastępstwie stawił się dyrektor futbolu FC Barcelona, Raül Sanllehi.

Agent Kameruńczyka, José María Mesalles oraz Sanllehí przedstawili argumenty obu stron, jednak żaden nie okazał się wystarczający, by definitywnie stwierdzić co wydarzyło się 27 lipca 2009 roku.

Wydaje się, że operacja transferowa, do jakiej doszło minionego lata to nie był transfer, a „czasowe wypożyczenie” - termin taki pojawia się w kontrakcie Eto'o. Fakt ten potwierdza sam Mesalles, jednak zaznacza, że w duchu tego kontaktu było „sprzedanie” Kameruńczyka, a nie wypożyczenie. Eto'o nie otrzymał wówczas nawet rozliczenia, co wzmacnia teorię o wypożyczeniu, której bronili dzisiaj prawnicy katalońskiego klubu, argumentując, że skoro nie ma sprzedaży, to nie ma mowy o 15%.

Sanllehí i Mesalles przedstawili różne wersje. Reprezentant Eto'o uważa, że po „otrzymaniu zgody” ze strony FC Barcelona, wysłali fax z Mediolanu o transferze do Interu, w którym Kameruńczyk zachował sobie prawo do domagania się od Barcelony 15% kwoty transferu. Mesalles przyznał, że powinien był „zapisać taką opcję” w kontrakcie transferu/ wypożyczenia, ale „wszystko działo się bardzo szybko” i dlatego wysłał oddzielny dokument, w którym uzależniał złożenie podpisu przez Eto'o od zapłaty 3 milionów euro.

Sanllehí przekonywał z kolei, że Eto'o oraz Inter Mediolan odesłali faksem kontrakt wypożyczenia/ transferu o godz. 18:38, natomiast fax kameruńskiego napastnika, w którym domagał się 15%, przyszedł „półtorej godziny później”, dlatego był już nieważny. Sanllehí przypomniał ponadto, że Barcelona odrzuciła pierwszą ofertę Manchesteru City w wysokości 25 milionów euro, ponieważ „powiedzieli nam, że z tej kwoty Eto'o będzie się domagał 15 milionów euro”. Dlatego kataloński klub dał jasno do zrozumienia Samuelowi Eto'o, że jeśli chce odejść do Interu „powinien negocjować osobno z Interem, by ich rozmowy nie mieszały się z naszymi”.

Jako dowód prawnicy Barcelony przedstawili nagranie z jednego z aktów fundacji Samuela Eto'o, 3 miesiące po transferze do Interu, w którym kameruński piłkarz stwierdza, ze nie będzie się domagał żadnych pieniędzy od swojego byłego klubu:

„Nigdy nie pozostawię Barcelony w złym miejscu. Nigdy od mojego byłego klubu nic się nie domagałem. Tym, który płaci bonus jest zawsze klub kupujący, a nigdy sprzedający” - powiedział wówczas Eto'o, którego zarobki wzrosły z 6,5 miliona euro netto w Barcelonie do wolnych od podatków 11,5 mln euro w Interze.

Mesalles sprecyzował, że powyższe deklaracje Eto'o nie są zaprzeczeniem pozwu, jaki Kameruńczyk zaprezentował później, ponieważ Eto'o nigdy nie domagał się od Barcelony żadnych bonusów, które w każdym razie powinien zapłacić Inter, a 15% kwoty transferu, o których mówi ustawodawstwo hiszpańskie. FC Barcelona przekonuje, że 15%, zgodnie ze Statutem Piłkarza AFE, może zostać zaaplikowane tylko w przypadku transferu między dwoma klubami hiszpańskimi.

Eto'o jest przekonany, że racja jest po jego stronie: w lutym 2008 roku sąd nakazał klubowi Deportivo la Coruña zapłacić kwotę 2,1 miliona euro Albertowi Luque, uznając, że przepis AFE nie ma zastosowania w razie transferu do klubu zagranicznego, w tym przypadku do Newcastle United.

Pod koniec rozprawy, przy praktycznie pustej sali, doszło do spięcia między Eto'o a Sanllehím. Kameruńczyk powiedział pod adresem dyrektora futbolu FCB: „Nie możesz kłamać w ten sposób Raül. Wiesz, że to co powiedziałeś to kłamstwo. Wiesz, że ja zawsze postępowałem wobec klubu jak dżentelmen”.
Że co? :badziewie: Wypożyczenie :lol2: Biedny Inter, złamał prawo podpisując 5-letni kontrakt z Eto'o, na rok przed końcem jego kontraktu z Barceloną. Ciekawe jakie będą sankcje dla Morattiego i jego klubu.

Awatar użytkownika
grzegorzfcb
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5262
Rejestracja: 10 cze 2008, 13:02
Reputacja: 174
Lokalizacja: Kraina deszczowców

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: grzegorzfcb » 08 kwie 2010, 21:50

Ciekawe co na to interiści :lol:
Nie, to jest za mądre dla mnie przydałby się jakiś spec od finansów, albo prawa handlowego :shock: :haha:

Awatar użytkownika
Carlos_7
Skład C
Skład C
Posty: 79
Rejestracja: 29 gru 2009, 19:13
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carlos_7 » 08 kwie 2010, 21:59

widze że jakieś wałki Barca robi :lol:

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26682
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6641

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 08 kwie 2010, 22:01

Czyli mam rozumieć, że:

- Inter oddał Ibrahimovica czyli swojego najlepszego gracza...

...a w zamian :

- wypożyczył Eto'o za 20 mln euro
- zapłacił mu dodatkowo 11 mln euro pensji
- możliwe że dostanie bana na transfery za podpisanie kontraktu na rok przed wygaśnięciem
- Eto'o może sobie polecieć i pójść do takiego Man City bo tam dostanie 15 mln - wszak gentleman
- i na dodatek Eto'o gra... co najmniej średnio

I teraz kluczowe pytanie: jeśli Inter dostanie bana na transfery (a powinien) to czy Eto'o będzie mógł podpisać z nimi w czerwcu nowy kontrakt?
:haha: :rotfl:

A tak na poważnie, to by było zbyt piękne żeby było prawdziwe, bo wątpię by prawnicy klubu z Mediolanu dali plamę w takiej sprawie :stop:

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 08 kwie 2010, 23:18

Taka żenada z tym Samuelem, że szkoda gadać. Ta telenowela się prędko nie skończy a Samuel choć dla klubu zrobił maksymalnie dużo to pozostawia po sobie smród czego zresztą niektórzy się spodziewali.

Nie chce mi się nawet zagłębiać bardziej w tę sprawę bo to jeden wielki cyrk, ale na pierwszy rzut oka wygląda na to, że dał ciała agent Kameruńczyka.
Wydaje się, że operacja transferowa, do jakiej doszło minionego lata to nie był transfer, a „czasowe wypożyczenie” - termin taki pojawia się w kontrakcie Eto'o. Fakt ten potwierdza sam Mesalles, jednak zaznacza, że w duchu tego kontaktu było „sprzedanie” Kameruńczyka, a nie wypożyczenie.
Sanllehí i Mesalles przedstawili różne wersje. Reprezentant Eto'o uważa, że po „otrzymaniu zgody” ze strony FC Barcelona, wysłali fax z Mediolanu o transferze do Interu, w którym Kameruńczyk zachował sobie prawo do domagania się od Barcelony 15% kwoty transferu. Mesalles przyznał, że powinien był „zapisać taką opcję” w kontrakcie transferu/ wypożyczenia, ale „wszystko działo się bardzo szybko” i dlatego wysłał oddzielny dokument, w którym uzależniał złożenie podpisu przez Eto'o od zapłaty 3 milionów euro.
Nie wiem czemu zabrało się Wam na jakieś fantazje o ukaraniu Interu :badziewie:

Etus2
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1403
Rejestracja: 25 lut 2009, 23:01
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Etus2 » 08 kwie 2010, 23:48

mogę teraz nauczony lekcjami od kilku kibiców Barcy napisać zdanie w podobnym tonie co ich zdanie o zachowaniu Realu względem De la Reda , mianowicie :



ale ta Barca nie honorowa , Eto dla nich tyle zrobił a oni nie chcą mu wypłacić głupich 3 mln euro , na prawdę jestem zniesmaczony przecież Eto to żywa ikona wielkiej Barcy a oni zachowują się w taki sposób , wstyd i hańba by tak potraktować piłkarza który zrobił dla nich tak wiele...


edit : napawam się tą chwilą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dobranoc! :)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 09 kwie 2010, 1:15

No Etus prawie podobne sytuacje :lol2:

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 09 kwie 2010, 9:01

a mowia ze nie maja kompleksow i sa krysztalowo-biali :wink:

Z kacika cytatow.
Hristo: "Nienawidzę Madrytu i Realu".
:beer:
Pique- „Rozpoczął się mecz i zanim zdaliśmy sobie sprawę, strzelili nam gola na 1-0. Do przerwy taki wynik się utrzymał. Nasze twarze mówiły wszystko. Szczerze mówiąc nie grałem najlepszego meczu. Gabi, świadomy, że gramy o wszystko, zbliżył się do mnie i przypomniał mi, żebym wziął się w garść. Nie spodobał mi się sposób, w jaki to powiedział i odpowiedziałem, żeby się zamknął. Znając go, wiedziałem, że ma wielką chęć by mnie złapać i zniszczyć. 19-letni dzieciak nigdy nie powinien tak mówić do kapitana. Zwrócił się w moim kierunku, ale ponieważ miał aluminiowe korki, a podłoga była z kafelków, to zaczął się ślizgać i nie mógł się do mnie przybliżyć. Dzisiaj wciąż się śmiejemy z tamtej sytuacji”.
Gerard Piqué opowiada w swojej książce o wielu innych ciekawych sytuacjach: na przykład o dniu, w którym okłamał Alexa Fergusona. Gerard powiedział Szkotowi, że ma doświadczenie gry na boku obrony z czasów występów w młodzieżowych drużynach Barcelony, byle tylko wyjść w pierwszej jedenastce Manchesteru. Inna anegdota opowiada o tym, jak Piqué modlił się z Txemą Corbellą i dziesiątkami muzułmanów w meczecie w Abu Dhabi o zwycięstwo w Klubowych Mistrzostwach Świata.
Fajnie gdyby te anegdoty kiedys zostaly przetlumaczone i zamieszczone w necie. Chlopak troche przezyl i ma co opowiadac tym bardziej ze suszarka jest daleko :D

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18584
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2416
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 09 kwie 2010, 11:00

Mentor pisze:Ta telenowela się prędko nie skończy a Samuel choć dla klubu zrobił maksymalnie dużo to pozostawia po sobie smród czego zresztą niektórzy się spodziewali.
Któż zrezygnowałby z 3 mln euro, tylko po to, by "nie było smrodu"? Zapewne ani ja, ani Ty. A nawet przyjmując skalę - 1/3 rocznych dochodów, to też jest to kwota, z której się łatwo nie rezygnuje - dla każdego pracującego.
Wydaje się, że operacja transferowa, do jakiej doszło minionego lata to nie był transfer, a „czasowe wypożyczenie” - termin taki pojawia się w kontrakcie Eto'o. Fakt ten potwierdza sam Mesalles, jednak zaznacza, że w duchu tego kontaktu było „sprzedanie” Kameruńczyka, a nie wypożyczenie.
To też kupy się za bardzo nie trzyma, bo jak w 5-letnim kontrakcie i to zawierającym zapewne inne warunki, niż kontrakt Eto'o z Barceloną może być użyte słowo wypożyczenie, skoro Kameruńczyk miał już tylko rok do końca umowy i na taki okres, mogło dojść do wypożyczenia. Natomiast normalny kontrakt z Interem Eto'o mógłby podpisać dopiero w styczniu tego roku, co oczywiście miejsca nie miało, bo podpisał go latem. Żaden inny klub nie mógł sobie od stycznia negocjować z Eto'o i wziąć go za darmo od najbliższego lata, więc całe to ujęcie jest co najmniej niefortunne. Można się spierać, czy termin "wypożyczenie" automatycznie czyni właśnie to wypożyczenie z najzupełniej normalnego transferu, jednak z punktu widzenia znanych mi przepisów nie ma to żadnego logicznego sensu.
i dlatego wysłał oddzielny dokument, w którym uzależniał złożenie podpisu przez Eto'o od zapłaty 3 milionów euro.
Po czym pomimo braku 3 mln, Eto'o ten kontrakt podpisał...
Mentor pisze:Nie wiem czemu zabrało się Wam na jakieś fantazje o ukaraniu Interu :badziewie:
Przecież to jasne dlaczego. Oczywiście do niczego takiego nie dojdzie, ale tego typu wnioski nasuwają się same :P Ktoś tu mocno kręci. Agent na pewno mógł się zachować lepiej, ale widać też od razu, jak kręciła tu Barcelona, by tylko nie zapłacić swojemu zawodnikowi (jak wypożyczenie, to Eto'o jest jeszcze zawodnikiem Barcy).

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 09 kwie 2010, 11:43

RealFan pisze:Któż zrezygnowałby z 3 mln euro, tylko po to, by "nie było smrodu"? Zapewne ani ja, ani Ty.
Chyba sobie żartujesz :> Jestem święcie przekonany, że w podobnej sytuacji (czytaj. po kilku szczęśliwych latach w klubie, wielu sukcesach i dziesiątkach milionów euro zarobionych) wielu innych piłkarzy darowałoby sobie. Ja tam darowałbym sobie na pewno, ale nie musisz mi wierzyć :lol: Dziwię się, że Ty sępiłbyś od swojego ukochanego klubu każdy grosz bo tak trzeba nazwać te 3 mln w przypadku Kameruńczyka.
RealFan pisze:To też kupy się za bardzo nie trzyma, bo jak w 5-letnim kontrakcie i to zawierającym zapewne inne warunki, niż kontrakt Eto'o z Barceloną może być użyte słowo wypożyczenie, skoro Kameruńczyk miał już tylko rok do końca umowy i na taki okres, mogło dojść do wypożyczenia. Natomiast normalny kontrakt z Interem Eto'o mógłby podpisać dopiero w styczniu tego roku, co oczywiście miejsca nie miało, bo podpisał go latem. Żaden inny klub nie mógł sobie od stycznia negocjować z Eto'o i wziąć go za darmo od najbliższego lata, więc całe to ujęcie jest co najmniej niefortunne. Można się spierać, czy termin "wypożyczenie" automatycznie czyni właśnie to wypożyczenie z najzupełniej normalnego transferu, jednak z punktu widzenia znanych mi przepisów nie ma to żadnego logicznego sensu.
Ja ja ten przykład na piłkarskich kontraktach nie znam się ani trochę. Nie wiem jak wyglądają ani z czego się składają. Jak wyglądają i czego dotyczą klauzule o których się nie mówi itd. itp. Zauważ, że kontrakt indywidualny(!) to jak sama nazwa wskazuje coś indywidualnego i przeważnie znamy tylko najważniejsze rzeczy typu czas obowiązywania i bardzo często na tym koniec.

Powiem Ci szczerze, że ja również się w tym gubię i ta cała sytuacja nie jest dla mnie zupełnie zrozumiała, ale przede wszystkim brakuje mi wiedzy z tej dziedziny, że tak się wyrażę.
RealFan pisze:Po czym pomimo braku 3 mln, Eto'o ten kontrakt podpisał...
No właśnie i co to oznacza? Moim zdaniem to strona Kameruńczyka zawaliła a konkretnie jego agent bo Samu pewnie tylko podpisywał co było trzeba i tyle.
RealFan pisze:widać też od razu, jak kręciła tu Barcelona, by tylko nie zapłacić swojemu zawodnikowi
Trochę to dziwne. Spójrz ile czasu minęło od momentu sfinalizowania tej całej wymiany do sprawy w sądzie o te 3 mln. Jakoś niespecjalnie mi się to widzi, aby już w momencie rozmów nad wymianą Barcelona tak konstruowała umowę, aby zapobiec w przyszłości płaceniu tych niewielkich bądź co bądź pieniędzy. Zwłaszcza, że takie kombinowanie mogłoby zrazić albo agenta Eto'o a może nawet i sam Inter. Obstawiałbym raczej, że umowa wygląda dość standardowo. Problem w tym, że nie wiem jak wygląda umowa. Ty pewnie również nie wiesz, ale pomijasz zupełnie tę kwestię.

Tak czy inaczej sąd wskaże kto ma rację. Jeżeli Barcelona nie będzie musiała płacić tych pieniędzy to wszystko jest w porządku po naszej stronie. Jeżeli jednak trzeba będzie zapłacić to OK. Werdykt powinien nam nieco wyjaśnić.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18584
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2416
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 09 kwie 2010, 12:26

Mentor pisze:Chyba sobie żartujesz :> Jestem święcie przekonany, że w podobnej sytuacji (czytaj. po kilku szczęśliwych latach w klubie, wielu sukcesach i dziesiątkach milionów euro zarobionych) wielu innych piłkarzy darowałoby sobie. Ja tam darowałbym sobie na pewno, ale nie musisz mi wierzyć :lol: Dziwię się, że Ty sępiłbyś od swojego ukochanego klubu każdy grosz bo tak trzeba nazwać te 3 mln w przypadku Kameruńczyka.
Nie dodawaj wątku miłosnego. :P Barcelona może być ukochanym klubem dla Puyola czy Xaviego, ale dla Eto'o już niekoniecznie. 3 mln euro to kwota duża nawet dla Kameruńczyka i jeśli uważa, że mu się ona należy i ma ku temu podstawy, to w sumie mu się jakoś nie dziwię, że chce ją dostać. Dla kogoś, kto zarabia rocznie 100 tys. 30 tysięcy również jest sporą kwotą i tak niezależnie od skali zarobków.
Mentor pisze:Zauważ, że kontrakt indywidualny(!) to jak sama nazwa wskazuje coś indywidualnego i przeważnie znamy tylko najważniejsze rzeczy typu czas obowiązywania i bardzo często na tym koniec.
No super, nikt z nas nie widział kontraktu Kameruńczyka i nigdy go nie zobaczy, ale na dobrą sprawę nie odpowiedziałeś. Wszystkie znane nam przesłanki wskazują na to, że Eto'o został sprzedany - podpisał 5 letni kontrakt na indywidualnych (co sam podkreśliłeś) warunkach, a przy wypożyczeniu kwestie finansowe pozostają zazwyczaj niezmienione tj. Inter płaciłby Eto'o według jego wciąż obowiązującej umowy z Barceloną, a nie zupełnie innej umowy z Interem, ewentualnie Barca płaciłaby część tej pensji. Nic takiego miejsca nie ma, bo to coś o tyle istotnego, że wiedzielibyśmy o tym, nawet w Polsce po podaniu tego w mediach hiszpańskich lub włoskich. Najprawdopodobniej Barcelona nie ma już żadnych praw do zawodnika, a przy wypożyczeniu by je miała. Żaden trzeci klub nie mógł w połowie tego sezonu negocjować z Eto'o transferu do siebie na zasadzie prawa Bosmana, bo zapewne by to robił. Także sam fakt, że nie znamy tego, jak wygląda kontrakt może mieć jakieś znaczenie dla sądu, przy piłkarzowi tych pieniędzy lub nie, jednak sama idea wypożyczenia, choć zapisana w kontrakcie, w zestawieniu z innymi nawet nam znanymi faktami, wygląda nielogicznie.
Mentor pisze:No właśnie i co to oznacza? Moim zdaniem to strona Kameruńczyka zawaliła a konkretnie jego agent bo Samu pewnie tylko podpisywał co było trzeba i tyle.
Tu zgoda. Agent na pewno ma tu sporą winę.
Mentor pisze:Trochę to dziwne. Spójrz ile czasu minęło od momentu sfinalizowania tej całej wymiany do sprawy w sądzie o te 3 mln.
To zupełnie normalne. Od czasu złożenia pozwu do rozprawy trochę czasu mija, a poza tym, najpewniej Eto'o próbował uzyskać te pieniądze od Barcelony na drodze pozasądowej, a złożenie sprawy do sądu jak sądzę, było posunięciem ostatecznym, bo to dość zrozumiałe.
Mentor pisze:Jakoś niespecjalnie mi się to widzi, aby już w momencie rozmów nad wymianą Barcelona tak konstruowała umowę, aby zapobiec w przyszłości płaceniu tych niewielkich bądź co bądź pieniędzy. Zwłaszcza, że takie kombinowanie mogłoby zrazić albo agenta Eto'o a może nawet i sam Inter.
Jak się zgodziliśmy, agent na pewno swoją winę tu ma i to niemałą, a Interu ta sprawa pomiędzy Barceloną i Eto'o nie dotyczyła, więc nie wiem, czy mogliby się zrazić. Zwłaszcza mając na uwadze ogólnie dobrą opinię o działaniach Barcelony na rynku transferowym. Ciągnąc dalej - gdyby dla Laporty i reszty zarządu, była to kwota, jak ją określiłeś "niewielka", to pewnie sprawa nigdy nie znalazłaby finału w sądzie, bo po prostu by ją zapłacili, jak to się zwykle dzieje. Nawet dla świętego spokoju.
Mentor pisze:Tak czy inaczej sąd wskaże kto ma rację. Jeżeli Barcelona nie będzie musiała płacić tych pieniędzy to wszystko jest w porządku po naszej stronie. Jeżeli jednak trzeba będzie zapłacić to OK. Werdykt powinien nam nieco wyjaśnić.
Wiadomo. :wink:

tylerdurden
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 860
Rejestracja: 08 gru 2009, 10:00
Reputacja: 88

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: tylerdurden » 09 kwie 2010, 12:31

Mentor nie wiesz jak postapilbys w danej sytuacji, dopoki naprawde sie w niej nie znajdziesz i to wiadomo na pewno :)

A "standardowe" umowy sa pisane wlasnie tak, by jak najwiecej na nich skorzystac i tylko od kontrahenta/drugiej strony zalezy czy wychwyci kruczki.

Ciekawe czy Inter wie, ze umowa z Eto jest niewazna, skoro formalnie nie jest ich zawodnikiem :lol:

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 09 kwie 2010, 12:44

RealFan pisze:Nie dodawaj wątku miłosnego.
To Ty nie pytaj mnie co JA bym zrobił :lol:
RealFan pisze:No super, nikt z nas nie widział kontraktu Kameruńczyka i nigdy go nie zobaczy, ale na dobrą sprawę nie odpowiedziałeś.
Ale na co? Zadaj mi konkretne pytanie to postaram się udzielić konkretnej odpowiedzi. Powaga.
RealFan pisze:Wszystkie znane nam przesłanki wskazują na to, że Eto'o został sprzedany - podpisał 5 letni kontrakt na indywidualnych (co sam podkreśliłeś) warunkach, a przy wypożyczeniu kwestie finansowe pozostają zazwyczaj niezmienione tj. Inter płaciłby Eto'o według jego wciąż obowiązującej umowy z Barceloną, a nie zupełnie innej umowy z Interem, ewentualnie Barca płaciłaby część tej pensji. Nic takiego miejsca nie ma, bo to coś o tyle istotnego, że wiedzielibyśmy o tym, nawet w Polsce po podaniu tego w mediach hiszpańskich lub włoskich. Najprawdopodobniej Barcelona nie ma już żadnych praw do zawodnika, a przy wypożyczeniu by je miała. Żaden trzeci klub nie mógł w połowie tego sezonu negocjować z Eto'o transferu do siebie na zasadzie prawa Bosmana, bo zapewne by to robił. Także sam fakt, że nie znamy tego, jak wygląda kontrakt może mieć jakieś znaczenie dla sądu, przy piłkarzowi tych pieniędzy lub nie, jednak sama idea wypożyczenia, choć zapisana w kontrakcie, w zestawieniu z innymi nawet nam znanymi faktami, wygląda nielogicznie.
Wszystko się zgadza, ale co ja innego mam odpowiedzieć? Powtórzę się - nie rozumiem za bardzo o co w tym wszystkim chodzi. Nie mam szansy zrozumieć bo niby jak? Skąd się dowiem 'prawdy'? Musiałbym widzieć kontrakt (najlepiej jeszcze przetłumaczony :lol: ), aby stwierdzić na czym polegała ta transakcja.

Jeśli chodzi o jak to nazwałeś 'ideę wypożyczenia' to może to być kwestia nazewnictwa. Umowy zapewne pisane są takim żargonem, aby większość osób nie wiedziała o co w nich chodzi o pod nazwą czasowe wypożyczenie może się kryć coś czego my nie rozumiemy. Dla mnie to łatwe do przyjęcia bo wychodzę z założenia, że umowy piłkarskie to coś skomplikowanego o czym przeciętny kibic nie ma choćby bladego pojęcia. Zwłaszcza, że nawet media nie mają do nich dostępu o czym świadczy brak szczegółów.

Nikomu nie zabronię prób tłumaczenia sobie tej sytuacji, ale mnie w to nie mieszaj bo równie dobrze (a raczej równie źle) moglibyśmy dyskutować o fizyce kwantowej.

Właśnie między innymi po to są wszelkiego rodzaju sądy, aby rozstrzygać tego typu problemy, których nie sposób rozwiązać inaczej. Mamy jedną umowę, ale dwie strony a co za tym idzie dwie interpretacje tego samego papierka i tych samych zasad. Sąd rozstrzygnie kto ma rację, ale nawet po werdykcie najprawdopodobniej nie dowiemy się dokładnie o co chodziło i jak wyglądała cała ta złożona transakcja.
tylerdurden pisze:A "standardowe" umowy sa pisane wlasnie tak, by jak najwiecej na nich skorzystac i tylko od kontrahenta/drugiej strony zalezy czy wychwyci kruczki.

Ciekawe czy Inter wie, ze umowa z Eto jest niewazna, skoro formalnie nie jest ich zawodnikiem
Sugerujesz, że Barcelona skonstruowała taką umowę, że teraz Inter będzie miał nie lada kłopoty? :]

pasza
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 272
Rejestracja: 12 mar 2010, 18:06
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: pasza » 09 kwie 2010, 12:56

eto'o stwarzal same problemy. strzelil sporo bramek, w tym dwie w finalach, ale przeciez byl za to sowicie wynagradzany. klub mu placil za jego gre, normalny uklad chyba. nie uwazam, ze barca zawdziecza mu wiecej niz on barcy. gdyby nie barca, moze teraz bilby sie z mallorca o lige mistrzow :haha:
eto'o byl najemnikiem, nigdy nie kochal barcy. do tego byl glupkowaty. walil fochy przy zmianach, denerwowal sie na partnerow, jak nie zdobyl pichichi w sezonie co barca mistrzostwo juz miala zapewnione, mial kose z dinho, bo nie podobalo mu sie, ze to nie on jest najwazniejszy. przy negocjach konktraktu byl problemowy, wiecej wiecej i wiecej.
akurat przy sprawie z r10 mial sporo racji, bo ten tez moglby wiecej szacunku dla klubu okazac, a nie imprezowac i miec trening w dupie. mogl byc najlepszy, mogl byc legenda, ale widac tez inteligencja nie grzeszyl, teraz jest tylko lekko ponadprzecietnym pilkarzem, ktory mial dwa czy trzy swietne sezony, nie kojarzony jednoznacznie z jednym klubem. niech ktos mi znajdzie prawdziwe legendy futbolu, ktore nie sa do jednego klubu podpiete?
a te 3 banki to smiech na sali. jakby to ode mnie zalezalo, to w poprzednim sezonie bym go nie sprzedawal, tylko przez caly rok trzymal w rezerwie, nie dajac ani jednej minuty na boisku. ciekawe jaka przyszlosc by mial po takim sezonie.
barca zawsze byla fair dla niego, on dla barcy nie
tylerdurden pisze:Mentor nie wiesz jak postapilbys w danej sytuacji, dopoki naprawde sie w niej nie znajdziesz i to wiadomo na pewno :)
ja wiem na przyklad, ze nie zjadlbym gowna z wlasnej nieprzymuszonej woli. czy nie strzelilbym sobie w leb jakbym nie chcial sie zabic. co to za debilne gadanie, nie wiesz co bys zrobil.
jakbym mial na koncie dziesiatki milionow i kontrakt na drugie tyle, to wierz mi, ze z szacunku dla klubu, dzieki ktoremu to mam nie wyciagalbym lapy po 3 miliony

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 09 kwie 2010, 13:03

pasza pisze:uwazam, ze barca zawdziecza mu wiecej niz on barcy. gdyby nie barca, moze teraz bilby sie z mallorca o lige mistrzow :haha:
eto'o byl najemnikiem, nigdy nie kochal barcy. do tego byl glupkowaty. walil fochy przy zmianach, denerwowal sie na partnerow, jak nie zdobyl pichichi w sezonie co barca mistrzostwo juz miala zapewnione, mial kose z dinho, bo nie podobalo mu sie, ze to nie on jest najwazniejszy. przy negocjach konktraktu byl problemowy, wiecej wiecej i wiecej.
Jeszcze nie tak dawno zbiorowo podziwialiście Eto'o, gdy ten powiedział coś na Real. Cholera wyleciało mi to z głowy co dokładnie powiedział, ale coś związane chyba z "gównem". Ja go nie szanuje i nie szanowałem. Gdyby nie Real to dzisiaj grałby rekreacyjnie gdzieś na pustyni.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”