Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: red85 » 12 kwie 2010, 11:24

Może na podstawie jego występów w City i wcześniejszych lat? Patrząc na przebieg jego kariery to raczej ten słaby sezon był wyjątkiem, a dobre regułą. Więc jak ktoś gra np. 6 lat ma 5 dobrych sezonów i jeden słaby to chyba można się spodziewać, że siódmy będzie dobry?
Biorę pod uwagę poważną piłkę, a w niej Tevez nie zachwycał dotychczas. W pierwszym sezonie w PL furory przecież nie zrobił, zaczął grać na poziomie dopiero w drugiej części sezonu.

Patrząc na postawę Teveza to można wywnioskować, że gra on dobrze wtedy, kiedy się cieszy bezgranicznym uwielbieniem i pewnym miejscem w składzie. My byśmy mu tego nie zagwarantowali w tym sezonie i stąd całkiem duże prawdopodobieństwo, że wyglądałoby to podobnie jak w ubiegłym. A dalsze gdybanie nie ma sensu. W tamtym sezonie mieliśmy tych dwóch napastników i lepszy był Bułgar.
W City również zaczął sezon na ławce
Pierwszy mecz i tyle. Później na niego stawiano non stop pomimo niezbyt dobrej postawy i w końcu Tevez się przełamał i jedzie na tej pewności siebie. Tylko u nas nie ma czasu, żeby stawiać na zawodnika bez formy tylko po to, żeby się przełamał. Nie w ataku, gdzie jest dwóch nie najgorszych konkurentów.
Oto, że Berbatov zawiódł wtedy kiedy drużyna go najbardziej potrzebował. To od niego po kontuzji Roo wymagało się, żeby wziął ciężar na swoje barki, żeby on zrobił różnicę, żeby on stal sie liderem, żeby on pociągnał zespół.
Każdy przecież wiedział, że to nie jest typ lidera. Każdy wiedział, że Berbatov nie jest najlepszy w grze na szpicy. Rooney również potrzebował masę spotkań, żeby tam się nauczyć grać. I na koniec - Berbatov zawiódł, ale nie on sam. Nie zaliczył tak kompromitujących spotkań jak np. Carrick, nie popełniał tak skandalicznych błędów jak Evra(Valencia?) w Monachium. Nie jest on głównym autorem ostatnich niepowodzeń, a jednym z wielu, a wydaje mi się, że niektórzy na siłę szukają kozła ofiarnego.

Ja już sie wypowiedziałem na temat jego przyszłości w United i zdanie podtrzymuje - jeśli mamy grać nadal w wielu spotkaniach 442, to Bułgara bym zostawił.

Wróć do „Anglia”