A na poważnie to witamy w klubie, panowie Marotta i Del Neri. Pierwszy mecz w plecy, kibice już się buntują, dodatkowo dwie kontuzje (w tym Martineza najpewniej poważna) i zero myśli szkoleniowej na boisku - tak tak, to jest Juve tu nie ma lekko panowie z Sampy.
O meczu nie ma co wspominać, zresztą nie będę się powtarzał - w zeszłym sezonie takich samych spotkań było z 10. Zastanawia mnie jedno, jakim cudem przeszliśmy rewolucję kadrową zostawiając na naszej najsłabszej formacji 3 z 4 zawodników z zeszłego sezonu dodatkowo zaopatrując się w solidnego acz nie wybijającego się ponad poziom Mottę? Jakim cudem ktoś taki jak Grosso czy De Ceglie jest nadal w kadrze tego klubu? Nie ogarniam, no nie wierzę...


