Karny Frankowskiego - palce lizać. Powiem szczerze, że mecz mi się podobał, ale zabrakło mi kropki nad i w wykonaniu Jagi. Wisła mogła ich skarać, gdyby Brożek troszeczkę mocniej dokręcił. Grosicki niby dobry mecz, ale przy tej sytuacji sam na sam - karygodne! Nie dość, że nie strzelił na czas, to jeszcze potem egoistycznie nie wyłożył Kascelanowi.
Pawełek - jak on musi łapać z przyjęciem na głowę, to nie mamy o czym rozmawiać. Młody golkiper nie wydygał, ale jak usłyszałem, że w przerwie schylając się rozbił sobie głowę, to nie mam pytań.



