Sfrustrowany jestem strasznie grą Davida. Jakby grał słabo to bym przynajmniej mógł napisać, że gra słabo i koniec bajki, ale on gra nieźle/dobrze tylko pierdoli okazje niesamowicie. Szwed w takiej sytuacji byłby obdzierany ze skóry, ale David ma kredyt zaufania o jakim Ibra mógłby (słusznie) jedynie pomarzyć. Pisanie o tym, że Villa nie zabija gry Barcelony jest do przyjęcia dopóki wyniki są do przyjęcia choć jego wkład w rezultaty jest trudny do oszacowania.
[k****], ale jestem odmóżdżony... Niech ktoś mnie zamknie na tydzień w domu...
... ale wtedy będziesz siedział na forum






