1. Melo pozytywnie zaskakuje, bo odbiera mnóstwo piłek, ma dokładne podania i nie popełnia głupich błędów. Brak kartek to tylko dodatek.Melo na razie pozytywnie zaskoczył, bo nie zebrał wielu kartek, ale po kilkudziesięciu słabych meczach, które zanotował, kilka to nie jest ilość, które zmienią radykalnie moją opinię o nim.
2. Ja nie oczekuję od Ciebie diametralnej zmiany zdania. Kilkanaście oficjalnych meczów w tym sezonie to nie jest wciąż wystarczająco dużo. Niemniej pisanie, że gra Melo w wyjściowym składzie to znak (słabszych) czasów dla Juventusu jest bzdurą - akurat w tej formie Melo wywalczyłby sobie miejsce w każdej ekipie Serie A.
I tu Cie zdziwię, ale TO się sprawdzało najlepiej w meczu z Interem, nie Lecce.Tak, to się sprawdzi z Lecce. A czy przeciwko Pato też będzie mógł De Ceglie się tak zapędzać na skrzydle?
Jedno to rozwiązanie taktyczne - kto ma grać bliżej linii a kto schodzić do środka. Drugie - jak często będzie się zapędzał do przodu, jak głęboko i jak często tam zostawał przy rozwoju akcji. Oczywiste, że mając Pato jako rywala De Ceglie będzie więcej uwagi przywiązywał do zadań defensywnych, ale rozwiązania taktyczne (działające całkiem dobrze) pozostaną te same.
Wyjaśnijmy sobie - zejście do środka przez Marchisio oznacza najczęściej w ofensywie grę koło 5 metrów od linii bocznej. W przypadku gdy De Ceglie zapędza się głęboko na skrzydle to właśnie Claudio asekuruje go z tyłu. Tu nie ma żadnej autostrady, o czym przekonaliśmy się właśnie w meczu z Interem.W takich meczach, jak jutrzejszy, dominuje kwestia asekuracji, która się dobrze sprawdza na waszym lewym skrzydle, ale przy założeniu, że Marchisio nie schodzi nieustannie do środka. Bo to daje Wam mocny środek kosztem beznadziejnego skrzydła.




