Mi już się włączył szwendacz i nie za bardzo mogę usiedzieć w miejscu. Myślałem, że forum mnie trochę przytrzyma, ale nie wiem co mam pisać. Jak zwykle otoczka wokół meczu sprawia, że trudno jest napisać coś czego wcześniej samemu nie czytało się wiele razy.
Higuain podobno ma nie zagrać. Pewnie coś w tym jest bo taka zasłona dymna byłaby bez sensu
Inna sprawa, że pewnie jednak Higuain zagra
Ktoś tam pisał, że mecz w tej fazie sezonu ma marginalne znaczenia. Bzdura bo co oznacza 'w tej fazie' skoro na koniec różnica punktowa będzie minimalna? Oczywiście mecz nie jest decydujący, ale bardzo ważny. Zresztą to mecz o coś więcej niż trzy punkty, ale przyzwyczaiłem się do tego, że kibice innych klubów często traktują go najzupełniej zwyczajnie. Jestem nawet w stanie to zrozumieć bo dla mnie jasne jest, że tylko Barcelonista albo Madridista odczuwa to wszystko całym sobą.
Tak w ogóle to wstyd się przyznać, ale zapomniałem o Tomasie Roncero
Za fcblog.pl„Messi nigdy nie powie tego głośno, ale na koniec będzie z nim jak z Maradoną. Będzie sfrustrowany, ponieważ przez to, że nie grał w Realu Madryt, zawsze będzie czuł, że w jego karierze zabrakło czegoś aby wejść na futbolowy Everest. Zobaczcie, jaki rozczarowujący Mundial rozegrał w RPA. Koniec końców barcelońskiego stygmatu „drugasa”... nie zdejmie z ciebie nawet Złota Piłka.
Na dodatek na drodze „Pchły” staje ogr z tablicą w ręku, który nazywa się Mourinho. Portugalczyk ma go rozpracowanego i Messi nigdy nie zdołał strzelić bramki prowadzonym przez niego zespołom. W ten poniedziałek nic się pod tym względem nie zmieni…
Cristiano Ronaldo zawłaszczy Camp Nou i wywróci go do góry nogami, a ja wiem, że jego bramki będzie w milczeniu oklaskiwał mój drogi Andres Iniesta. Pamiętam co mój krajan mówił jako 12-latek: "Jestem za Madrytem z całych sił". Iniesta się zna."
Tomas \o/ Kochamy Cię :*


