To co wyprawiali piłkarze Realu ocierało się o buszmeństwo, żal było patrzeć jak najlepszy Real w historii dostaje baty i nie umie sobie z tym poradzić. Napompowany do ekstremalnych rozmiarów balon pękł z wielkim hukiem. Chyba jedyny pozytyw w grze Realu jaki zauważyłem to Pepe, który kilka razy wyczyścił bezbłędnie. Reszta to dno, no ale jak się kupuje tureckich gwiazdorów z bundesligi to trzeba się z tym liczyć.
O postawie naszych napisano już chyba wszystko, generalnie zgadzam się z ocenami Sportu - 10 dla wszystkich, nawet dla Bojana któremu nie wychodziło, aż do momentu kapitalnej asysty. Szkoda, że Messi nic nie strzelił, no ale po 5-0 trudno mieć do niego pretensji. Wynik idzie w świat, ale niech zeszłoroczny zestaw dwumeczów z Interem będzie przestrogą, że walczyć trzeba do końca i nikogo nie lekceważyć.



