Masz rację, ale takie mecze w grudniu i tak są dobrym pomysłem. Smuda miał, mało bo mało, ale jednak trochę czasu na ocenę piłkarzy pod kątem przydatności do konkretnego (!) systemu taktycznego, do jego wizji drużyny. Taktykiem to on nie jest i nigdy nie był, ale taki bezpośredni kontakt z piłkarzem wiele daje, pewnie ma jakąś koncepcję na kadrę, więc dobrze, że miał szansę tak sprawdzić śmietankę ligowców.Zresztą - wczorajszy mecz także pokazał, że taktyka jest dla Smudy zupełną abstrakcją. Z przodu jest taki chaos, że podejrzewam, że ci ludzie nie wiedzą, co mają grać. Ale niech się któryś pierwszy odezwie...
On nie nadaje się na selekcjonera.
Za Leo treningi z kadrą były dla młodych piłkarzy dodatkowym bodźcem do rozwoju, bo uczyli się na nich wiele więcej, niż od dowolnego polskiego trenera, teraz tak nie jest, ale to nie oznacza, że takie zgrupowania są pozbawione sensu. Mnie osobiście bardzo cieszy, że piłkarze mają okazję spotkać się z selekcjonerem i pokopać piłkę parę dni dłużej, w towarzystwie czołówki ligowej, pod okiem selekcjonera.
Najśmieszniejszy w tym wszystkim jest sam Franz, który atakował Leo za takie mecze, bo niby trener mógłby oglądać piłkarzy w lidze, a jak przyszło co do czego, to sam organizuje te sparingi. Ale już się przyzwyczailiśmy wszyscy do tej jego hipokryzji.








