Ale dla Lecha runda wiosenna zacznie się już 20 lutego, czyli 3 dni po meczu z Bragą, kiedy to podejmą warszawską Polonię w ramach Pucharu Polski.
Miałem wczoraj okazję oglądać zespół Bragi w potyczce ligowej z Academicą. Obie ekipy dzielił tylko punkt w tabeli, więc spotkanie wydawało się być wyrównane. Nic bardziej mylnego. Wynik 5:0 mówi sam za siebie. To co dało się zauważyć, to na pewno to, że 3 bramki gospodarze zdobyli po strzałach głową, natomiast pozostałe gole wpadły z dośrodkowania (strzał nogą) i po małym zamieszaniu w polu karnym (gol po dobitce). Braga absolutnie kontrolowała cały przebieg spotkania, choć posiadanie piłki 50-50 mówi co innego. Warto zaznaczyć, że Braga kończyła mecz w 10.
Jeżeli chodzi o bramkarza, to trudno się wypowiadać na tle takiego rywala. Miał mało okazji to interwencji, ale to co trzeba było, to bronił. Całkiem skoczny, z niezłym refleksem, dobrze łapiący piłkę.
Jeżeli chodzi o obronę, to na środku mają takich dwóch Arboledów, którzy w powietrzu kasują dosłownie wszystko. Z grą na ziemi jest już trochę gorzej, ale generalnie nie wygląda to źle. Boczni obrońcy bardzo często włączają się do akcji ofensywnych, stąd bardzo dużo miejsca w tych sektorach boiska.
Pomoc. Hmm... Taktyka Bragi jest bardzo prosta. Kiedy środkowy pomocnik jest przy piłce, ta natychmiast leci do boku. Przez cały mecz Braga grała z wykorzystaniem skrzydłowych. Szczególnie zapadł mi w pamięci piłkarz grający po prawej stronie (czyli po stronie Henriqueza), bardzo szybki z dobrym dryblingiem. Ciężko będzie go zatrzymać. Tak jak mówiłem, Braga 4 gole zdobyła po dośrodkowaniach, więc ten obszar boiska będzie wymagał szczególnej uwagi przez Lechitów.
Atak. Nie grał tym razem Matheus. Zamiast niego był równie dobrze grający głową piłkarz, może nie wysoki, ale bardzo skoczny. Arboleda będzie musiał się sporo napracować, aby go zatrzymać.
Podsumowując, Braga zagrała naprawdę dobry mecz, jednak trzeba też spojrzeć na klasę rywala, która nie była najwyższa. Po jednym obejrzanym spotkaniu za dużo nie da się powiedzieć, ale tak jak mówię, rażące jest to, w jaki sposób Braga zdobywa bramki, a są to najczęściej dośrodkowania. Na to piłkarze Lecha muszą zwrócić uwagę.



